Ryszard Kowalski kontra GKM Grudziądz. O co chodzi w sporze klubu ze słynnym tunerem?

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Grudziądzki klub musi poszukać nowego tunera
Grudziądzki klub musi poszukać nowego tunera Jarosław Pabijan
ZOOleszcz DPV Logistic GKM Grudziądz skreślony z listy klientów Ryszarda Kowalskiego. Co teraz ze sprzętem kilku zawodników?

Ryszard Kowalski, tuner z podtoruńskich Cierpic, uchodzi obecnie za najlepszego dostawcę żużlowego sprzętu. Skrzętnie pilnuje tajemnic za drzwiami bardzo nowocześnie wyposażonego warsztatu. Na liście jego klientów znajdziemy dziś największe nazwiska żużlowego świata z mistrzem świata Bartoszem Zmarzlikiem na czele.

Grudziądzki klub był jednym z jego wiernych klientów od kilku lat. "Jest nam niezmiernie przykro, że w takich okolicznościach kończymy naszą wieloletnią i dotychczasowo wzorową współpracę z Grudziądzkim klubem. Jednocześnie jednak mamy swoje zasady i mocno się ich trzymamy. Dla niektórych mogą być niezrozumiałe, ale nam i naszym zawodnikom ułatwiają pracę. Klub przekierowując od początku sezonu silniki przygotowane przez nasz team dla grudziądzkiej młodzieży dwóm swoim seniorom stawia nas w niekomfortowej sytuacji" - napisał Ryszard Kowalski w specjalnym oświadczeniu.

O jakich okolicznościach mowa? Wyjaśniamy. Przed sezonem GKM zamówił w Cierpicach sześć silników (każdy kosztował ponad 28 tys. zł netto). Otrzymali je Bartkowiak, Łobodziński i Lachbaum, a dwa pozostały do dyspozycji klubu. I właśnie z tych dwóch w ostatnich meczach korzystał Przemysław Pawlicki (a także w mniejszym zakresie Krzysztof Kasprzak).

Tuner kilka razy zwracał uwagę na ten drobiazg. Gdy jeden z silników trafił do serwisu, a Pawlicki w meczu z Motorem sięgnął po drugi, nadszedł czas radykalnych rozwiązań.

Ryszard Kowalski wyjaśnia: "Współpraca naszego teamu z klubami jest jasna i klarowna. Nie przygotowujemy silników dla seniorów, a jedynie dla juniorów. Powód nr 1: seniorzy podpisując umowę z klubem i otrzymując pieniądze na przygotowanie powinni być zobowiązani, aby samodzielnie zorganizować sobie silniki dostosowane do ich możliwości. Powód nr 2: chcemy wspierać młodych zawodników, którzy zwyczajnie nie są w stanie zapewnić sobie z własnych środków nowych jednostek i ułatwić im dostęp również do sprzętu wychodzącego spod naszej ręki."

W Grudziądzu uważają, że skoro zapłacili za silniki, to mieli prawo dowolnie nimi dysponować. Problem w tym, że umowa z Ryszardem Kowalski dokładnie to precyzuje. Sprawa ma jeszcze drugie dno. Przemysław Pawlicki ma drzwi do Cierpic zamknięte od dłuższego czasu z przyczyn poza sportowych.

"Żaden z tych zawodników nie współpracuje i nie będzie współpracował z naszym teamem ze względu na sprawy osobiste oraz ograniczenia ilościowe, o których wspomnieliśmy i o których w pierwszej kolejności poinformowaliśmy klub przed podjęciem współpracy. Zanim zdecydowaliśmy się na zerwanie współpracy kilkukrotnie podejmowaliśmy rozmowy z klubem w celu rozwiązania tej sytuacji" - podkreśla w oświadczeniu tuner.

Sześć wspomnianych silników nie będzie już serwisowanych przez Kowalski Racing. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sprzętem zajmie się bydgoski mechanik Witold Gromowski. Ryszard Kowalski nadal będzie natomiast nadal przygotowywał motocykle dwóch żużlowców GKM Nickiego Pedersena i Norberta Krakowiaka, którzy mają z nim indywidualne umowy.

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie