Seniorzy i dzieci na tropie historii

Karolina Rokitnicka
Dzieci i seniorzy spotkali się we wtorek, by obejrzeć zdjęcia z wycieczki i podzielić się wrażeniami z wyjazdu
Dzieci i seniorzy spotkali się we wtorek, by obejrzeć zdjęcia z wycieczki i podzielić się wrażeniami z wyjazdu Karolina Rokitnicka
- Najbardziej na wycieczce do muzeum w Toruniu podobał się zakład fryzjerski przeniesiony z Golubia - mówi Oliwia. Jej koleżanki i koledzy ze Świetlicy Socjoterapeutycznej mają równie dużo emocji związanych z wakacyjnym wyjazdem. Zadowoleni są również seniorzy z Uniwersytetu Trzeciego Wieku , którzy przygotowali międzypokoleniowy projekt "Czy świat w zupełnie starym stylu?".

W ramach tego przedsięwzięcia dzieci i seniorzy jeżdżą razem na wycieczki i robią relacje z nich. Uczestnicy mają od 6 do 70 lat. W ubiegłym tygodniu odwiedzili Muzeum Etnograficzne w Toruniu. W tym tygodniu spotkali się, by obejrzeć zdjęcia z wyjazdu i podzielić się wrażeniami. Wielu dzieciom najbardziej podobała się izba zaaranżowana jako zakład fryzjerski z wyposażeniem z zakładu Wiktora Kuźmińskiego, który powstał na golubskim rynku w 1902 r.

- To nie jeden golubski element wystawy. Otwiera ją zdjęcie zrobione przy moście, przy dawnej komorze celnej - mówi Barbara Wasiluk, dyrektor Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publiczne, który współpracuje przy realizacji projektu UTW.

Wystawa wywołała sporo emocji - Kuba zachwycił się dawną strażą pożarną, Agata izbą lekarską, Kacper pracownią kowalską, Nikoli podobał się dziecięcy wózek, a Mai szkoła.

- Ale była dyscyplina. Nawet był taki bat do bicia dzieci. Wolę swoją szkołę - mówi Maja.
Dla seniorów zwiedzanie toruńskiej wystawy to podróż sentymentalna. - To wspomnienie dzieciństwa. Sama pamiętam, jak odrabiałam lekcje przy lampie naftowej. Z tych czasów najbardziej brakuje mi smaku domowego chleba, który mama piekła w piecu opalanym drewnem - mówi słuchaczka UTW Aleksandra Żuchowska.

Janina Tuszyńska, koordynator golubsko-dobrzyńskiej filii UTW, dobrze pamięta czasy bez prądu. - Prano na tarce, chowano jedzenie w ziemiankach, prasowano żelazkiem na węgiel. Prąd do rodzinnej wsi Sadykierz dotarł dopiero kiedy miałam 18 lat - mówi pani Janina.

Dziś dzieci ze świetlicy oraz seniorzy jadą na wycieczkę do Sierpca. Zaplanowano jeszcze w ramach projektu wyjście na golubski zamek. - Po wszystkich obiektach oprowadzają nas przewodnicy. Efektem wyjazdów będzie folder z opisami zwiedzanych miejsc. Cały projekt zakończy się 7 sierpnia piknikiem. To międzypokoleniowy projekt. Chcemy dać szansę wakacyjnych wyjazdom dzieciom z rodzin o trudnej sytuacji materialnej - dodaje Janina Tuszyńska.
Inicjatywę kwotą 4,1 tys. zł wsparł Urząd Marszałkowski.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie