Siostry z Bydgoszczy uciekły z domu po kłótni z rodzicami. Pół Polski szuka małolatów

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Samotność wśród rówieśników, zły kontakt z rodzicami - to jedne z przyczyn, które popychają dziecko do ucieczki z domu.
Samotność wśród rówieśników, zły kontakt z rodzicami - to jedne z przyczyn, które popychają dziecko do ucieczki z domu. Marcin Oliva Soto / zdjęcie ilustracyjne
Dwie nastoletnie siostry, Wiktoria i Zuzanna, pokłóciły się z rodzicami. Uciekły z domu. Pół Polski je szukało. Bliźniaczki się znalazły następnego dnia. Podobne historie można by mnożyć.

Zobacz wideo: Wścieklizna nadal groźna w Polsce: profilaktyka, postępowanie

Nie wiadomo, jaki był powód kłótni dwóch 14-latek z Bydgoszczy z matką i ojcem. Wiadomo, że w konsekwencji dziewczęta uciekły. To było tydzień temu w piątek, 16 kwietnia, przed południem. Rodzina, policja, znajomi i nieznajomi, stowarzyszenia, internauci tak samo - wszyscy szukali zaginionych sióstr.

Nazajutrz wieczorem w internecie pojawił się kolejny komunikat. Pozytywny. „Mamy wspaniałą wiadomość. Zuzanna S. i Wiktoria S. zostały szczęśliwie odnalezione”. Podobne historie nie należą do wyjątków.

Dziecko wyszło z domu bez telefonu i dokumentów

W zeszłym tygodniu policja rozpoczęła poszukiwania 15-letniej Zuzanny. Sprawę prowadzą policjanci z nakielskiego wydziału kryminalnego. Dziewczyna przebywała w placówce opiekuńczo-wychowawczej w Samostrzelu. Parę dni wcześniej pojawiła się informacja o następnej zaginionej. 16-letnia Oliwia spod Tucholi pojechała w odwiedziny do babci. Wyszła z domu seniorki i ślad po wnuczce się urwał. Nie wzięła telefonu i dokumentów.

Mundurowi z powiatu świeckiego kiedyś szukali zaginionej 14-latki. Dziewczynka pozostawiła list na stole. Wynikało z niego, że już nie wróci. Cała wieś zaangażowała się w poszukiwania sąsiadki. Małolatę znaleziono w lesie. Zanim trafiła do rodziców, trafiła w ręce lekarzy.

Młodsze dzieci też znikają

Policja została powiadomiona o zaginięciu 11-letniej inowrocławianki. Dziewczynka wyszła z domu, nie mówiąc, dokąd. Wszystko wskazywało na to, że 11- latka zamierza wybrać się na południe kraju do swoich krewnych. Parę godzin później w okolicach dworca PKP w Inowrocławiu patrol zauważył dziewczynkę. Siedziała zziębnięta z rowerem na dworcu. Policjanci przewieźli nastolatkę na komendę, tam czekała już mama. Obie wróciły do domu. Rówieśnik dziewczynki, Robert z gminy Zbiczno (powiat brodnicki), też ma ucieczkę na koncie.

W kraju tak samo bywa głośno o ucieczkach małolatów. Niekiedy dzieci nie zdają sobie sprawy z tego, że są sprawcami zamieszania. Gdy trzy koleżanki z Wałbrzycha spotkały się na podwórku, nic nie zapowiadało, że zabawa zakończy się scenami histerii. Histeria dopadła rodziców po tym, jak okazało się, że kumpelki w wieku 8, 9 i 11 lat oddaliły się od placu zabaw. Nawet śmigłowiec z kamerą termowizyjną szukał dziewczynek. Następnego dnia rano małe się odnalazły. W domu taty jednej z nich. Mężczyzna nie pomyślał, żeby zapytać pozostałych rodziców, czy małe mogłyby zostać na noc u jego córki.

Zwykle jest tak, że z domu uciekają starsze dzieci, te w wieku 14-17 lat. I przeważnie małolaty same się odnajdują. Najczęściej wracają do domów, nie zdając sobie sprawy, że z ich powodu postawiono wszystkie służby na nogi i do tego pół gminy. - 95 procent dzieci w ciągu pierwszych 7 dni z powrotem trafia do swoich domów - informuje Komenda Główna Policji.

Ucieczka z domu to już dawna historia. Zaginieni ani żywi, ani martwi

Niektórzy, czy to dzieci, czy dorośli, opuszczają rodziny, żeby nigdy nie wrócić. Fundacja ITAKA Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych nieprzerwanie od 22 lat pomaga szukać zaginionych. Podczas tegorocznej konferencji, zorganizowanej online przez ITAKĘ, poruszono m.in. rodzin osób zaginionych, których ciał nigdy nie odnaleziono.

- Teraźniejszość tych rodzin zamienia się w nieustanne czekanie - mówiła pani psycholog. - Czas, według którego żyją, jest całkowicie przez nie pochłonięty. Zaginieni nie są ani żywi, ani martwi. Dla swoich rodzin wciąż żyją, tylko że w świecie równoległym.

Aldona z powiatu aleksandrowskiego miała 17 lat. Jechała do szkoły w Aleksandrowie Kujawskim, ale na lekcje nie dotarła. To było w 1999 roku. Do tej pory nikt nie wie, co się z nią dzieje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie