Skąd te nazwy miejscowości w Kujawsko-Pomorskiem? Ciekawe, frapujące, zadziwiające

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Ozdobą wsi Pieranie jest drewniany kościół pw. św. Mikołaja. Świątynia jest sanktuarium Matki Boskiej Łaskawej.
Ozdobą wsi Pieranie jest drewniany kościół pw. św. Mikołaja. Świątynia jest sanktuarium Matki Boskiej Łaskawej. Marek Weckwerth
Pieranie, Stronno, Osie, Krzywosądz … Za chwilę wyjaśnimy skąd wzięły się intrygujące nazwy tych miejscowości w naszym regionie.

W rozszyfrowywanie nazw miejscowości bawimy się przez cały sierpień w magazynowych wydaniach gazety, a zatem – wraz z tym - zostały nam jeszcze dwa odcinki.

W sierpniu – rzecz to jasna - miejsca na naszych łamach na opisanie wszystkich ciekawie brzmiących nazw wsi i miasteczek w regionie, a przy tym na przedstawienie ich historii, miejsca nam nie wystarczy. Jeśli jednak mają Państwo swoje propozycje na kolejne, powakacyjne już odcinki, to zachęcamy – ślijcie je do nas na adres mailowy autora.

Najlepiej jeśli sami przedstawicie etymologię danej miejscowości, może tej najbliższej sercu - rodzinnej. To na pewno wzbogaci naszą wiedzę o ciekawych miejscach na Kujawach i Pomorzu.

PIERANIE. Tu woda napierała na wieś

Wieś Pieranie na zachodnich Kujawach słynie z zabytkowego drewnianego kościoła pw. św. Mikołaja i cudownego obrazu Matki Boskiej Łaskawej. Nazwa wsi wywodzi się ponoć z bardzo dawnych czasów, gdy napierała na nią woda.

Wydawać by się mogło, że wieś zapożyczyła nazwę od przymiotnika „pierny”, co w staropolszczyźnie oznaczało ostry, mocno przyprawiony pieprzem, a ten z kolei wywodził się od słowa „pierzny”, „pierz”. Współczesnemu Polakowi Pieranie kojarzy się najprościej z... praniem.

To też może Cię zainteresować

Najpewniej jednak na nazwę miejscowości wpłynął proces hydrologiczny, a mówiąc prościej napieranie mas wody płynących w tych okolicach z jeziora Gopło na wschód w kierunku Wisły. Jeszcze we wczesnym średniowieczu Gopło było kilkakrotnie większe niż obecnie i jego wody musiały gdzieś odpływać. Jedną z odnóg był ciek, który dziś nosi nazwę Kanału Bachorze i który w XIII wieku był jeszcze na tyle duży, że zapewniał żeglugę, transport towarów i ludzi. Już wtedy jednak wody ubywało i zdecydowano o przekopie kanału. Rzecz działa się za władzy książąt piastowskich i dlatego tę drogę wodną nazywano też Kanałem Piastowskim. Dziś jest to zaledwie rów melioracyjny, w ostatnich kilku latach odmulony jednak i uregulowany.

Wróćmy jednak do samego Pierania… Pierwsza pisana wzmianka o miejscowości pochodzi z roku 1301. Kościół św. Mikołaja wzniesiono w latach 1732-1743. Wieś nazywana jest często „Częstochową Kujaw”, a to za sprawą znajdującego się w kościele cudownego obrazu Matki Boskiej Łaskawej, który namalował niejaki Bernard de Moschova. W Księdze Łask z 1721 roku można przeczytać, że cudowny obraz Matki Bożej znajdował się w kościele od 200 już lat oraz, że artysta wzorował się na obrazie Matki Bożej Śnieżnej z rzymskiej bazyliki Sancta Maria Magiore.

Wnętrze świątyni we wsi Pieranie zdobione jest polichromiami toruńskiego mistrza Jana Jerzego Petriego. Sponsorował je sam Stanisław Leszczyński, zdetronizowany król, ukrywający się przed wrogami, który tak odwdzięczył się plebanowi - Piotrowi Marcinowi Grobelskiemu. Wnętrze kościoła pozbawione jest starych wot dziękczynnych. Ich kradzieży dopuścił się w roku 1822 ostatni kolator (patron) kościoła - Maciej Słubicki. Zabrał 4700 złotych i srebrnych wot, a także kielichy i cenne ornaty. Rabunku dopuścili się także hitlerowcy podczas II wojny światowej. Na szczęście cudowny obraz ocalał, bowiem o zamiarach kradzieży cennego dzieła dowiedział się niemiecki pastor i powiadomił zaufanych parafian.

Kościół wzniesiono, przypomnijmy, w latach 1732-1743, ale nie wiadomo kiedy powstała tu pierwsza świątynia. Stare trzypoziomowe krypty wskazują, że musiała istnieć już kilka wieków wcześniej. Najstarsze znaleziska datowane są na XIII - XIV stulecie.

STRONNO. W ustronnym miejscu

Ta osada znajdowała się w średniowieczu na terenie kasztelanii wyszogrodzkiej, na uboczu szlaków handlowych i dlatego została nazwana Stronnem.

Akt sprzedaży tej miejscowości dokonał się 6 kwietnia 1315 roku, co poświadczają dokumenty kancelarii księcia inowrocławskiego Przemysła. Rycerz Jarosław z Płonkowa z rodu Pomianów sprzedał swą dziedziczną wieś jako osoba prywatna za 70 grzywien toruńskich koronowskim cystersom. Wcześniej Jarosław pełnił funkcje kasztelana słońskiego i bydgoskiego. Co ciekawe, akt sprzedaży wsi był ostatnią o nim wzmianką, później ślad po nim zaginął. Sprzedaż została potwierdzona w roku 1353 roku przez króla Kazimierza Wielkiego.

Cystersi zbudowali dla swych robotników drewniane domy na terenie nazywanym dziś Dębowa Góra. Niestety strawił je pożar i wtedy nową osadę wybudowano w miejscu dzisiejszego Stronna. Nowością był młyn wiatrowy, a jako że domu posadowiono na płaskim terenie, wykopano też rów odwadniający.

Jak głosi legenda – na jedną noc do Stronna zajechał w czasie polowania w okolicznych lasach sam król Kazimierz Wielki. Tutejsze lasy, w średniowieczu znacząco większe, znajdowały się w południowej strefie Borów Tucholskich. Dziś określa się jako klamrę spinającą Bory Tucholskie z Puszczą Bydgoską.

W czasach zaboru pruskiego duży wpływ na tę miejscowość miała napływowa ludność niemiecka. W 1890 roku 152 mieszkańców było wyznania ewangelickiego, 123 katolickiego. W 1907 roku wybudowano szkołę i nauka odbywała się oczywiście w języku niemieckim. Ale też Polacy nie pozostawali w uśpieniu – zrzeszali się w krzewiącym język i kulturę narodową Związku Ludowym.

Od początku lat. 30 XX wieku, a zatem w międzywojennej już Polsce, o Stronnie nie można już było mówić jako o leżącym w ustronnym miejscu – wtedy bowiem znalazło się tuż przy torach tzw. Kolei Francuskiej, która w naszym regionie łączyła Bydgoszcz, poprzez Bory Tucholskie z Gdynią. W Stronnie powstał przystanek. Kolej do dziś zapewnia dogodny dojazd.

Dodajmy, że Stronno leży w granicach gminy Dobrcz, w powiecie bydgoskim.

OSIE. Tam, gdzie złamały się osie

Na rynku tej borowiackiej wsi stoi obelisk nawiązujący do jej nazwy – dwa koła od wozu ze złamaną osią. Także herbem miejscowości i całej gminy w powiecie świeckim jest złamana oś.
Miejscowość zaś nazywa się Osie. Dlaczego? O tym pisał w wydanej w roku 1981 publikacji pt. „Jasna i Dersław". Baśnie podania i opowieści z Kociewia” nieżyjący już Roman Landowski.

Pewnej mroźnej, bezśnieżnej zimy możny pan wracał ze Świecia do krewnego - starosty Adama Walewskiego w Osieku (dziś jest to powiat stargardzki). Działo się to w XVI wieku, gdy stary zamek krzyżacki w Osieku możnowładca przekształcił w renesansową rezydencję.

To też może Cię zainteresować

Krewniak starosty sam podróżował w ciągniony przez dwa konie powodzie rzez Bory Tucholskie. Nastała noc. Nagle powozem wstrząsnęło. Okazało się, że pękły obie osi. Podróżny wyprzągł konie, uwiązał do drzewa, ale zaraz usłyszał wycie wilków. Mógł zginąć rozszarpany przez bestie, gdyby nie pojawili się chłopi z pobliskiej wsi. U starosty Walewskiego wyjednał, by osadę oddać na własność chłopu, który wraz z synami wyratował go od wilków. Starosta na to przystał, a gościnną osadę nazwał na pamiątkę nocnej przygody Osie.

Dziś w centrum tej miejscowości, stanowiącej wraz z pobliskim Tleniem wrota do tej części borów, wznosi się kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Zbudowany w roku 1821, w latach 1921-1923 przeszedł kompleksową przebudowę. W latach 30. XX stulecia dobudowano neobarokową wieżę.

KRZYWOSĄDZ – stara rycerska wieś

Wbrew pozorom nazwa tej wsi w powiecie radziejowskim nie pochodzi od sądzenia ludzi, w tym bardziej jakich nieprawości ze strony sędziów. Krzywosądz związany jest w jakiś sposób ze starym rodem Krzywosądów (nie Krzywosądzów) herbu Niesobia.
Założono ją prawdopodobnie w XIII wieku. Protoplasta rodu znany jest z legendy o rycerzu Kazimierza Odnowiciela (XI w.), który odstrzelił ogon krążącemu nad wojskiem orłowi i wywróżył z tego, że Polacy pokonają wojska Wratysława, księcia czeskiego, co się dokonało.

W miarę pewne informacje o Krzywosądzy (bo tak należy odmieniać tę nazwę) pochodzą dopiero z XVI wieku, gdy należała do rodziny Zakrzewskich, a potem Niemojewskich.

Ozdobą wsi jest dziś kościół parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny wzniesiony w roku 1863 z dębowego drewna. Wcześniej na tym miejscu stały przynajmniej dwie świątynie. W obejściu kościoła znajduje się grób wnuczki Adama Mickiewicza - Heleny Modlińskiej, która "zgasła" na suchoty w 1884 r. (miała 23 lata).

Na ścianie kościoła znajduje się epitafium 19-letniego Alfonsa Mauersbergera - uczestnika krwawej bitwy pod Krzywosądzą i w samej wsi, jaka rozegrała się 19 lutego 1863 roku między polskimi powstańcami a oddziałem wojsk rosyjskich.

Opodal kościoła wznosi się murowany, późnoklasycystyczny dwór z połowy XIX wieku. To dawna rezydencja Modlińskich, teraz plebania. Dwór otacza dobrze utrzymany park.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Najpiękniejsze jarmarki świąteczne w Polsce - video flesz

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie