Słupy są niepozorne, a śmiertelnie niebezpieczne dla kierowców. Czy doczekamy się zmian w prawie?

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth

Wideo

Zobacz galerię (3 zdjęcia)
Jego wujek zginął w aucie po uderzeniu w przydrożny słup. Teraz walczy o zmianę norm technicznych, aby słupy nie były odporne na takie uderzenia. Dzięki temu na polskich drogach może być bezpieczniej.

- W listopadzie 2019 roku po uderzeniu w słup sygnalizacji świetlnej zginął mój 46-letni wujek Bartłomiej. Niedługo miał się po raz drugi żenić - mówi Olaf Hermann. - Wypadek wydarzył się w terenie zabudowanym w śląskim Sławkowie, przy prędkości około 60 kilometrów na godzinę, a zatem wcale nie dużej. Wujek odruchowo odbił kierownicą, bo inny samochód zajechał mu drogę, wymusił pierwszeństwo przejazdu. Jego auto zostało dosłownie zdemolowane.

Mógł przeżyć, gdyby nie mocna konstrukcja

Pan Olaf sam zaczął badać przyczyny, które doprowadziły do śmiertelnego wypadku. Pominąwszy te bezpośrednie, związane z wymuszeniem pierwszeństwa, doszedł do wniosku, że wujek mógłby przeżyć gdyby nie konstrukcja słupa. Ten był dość duży, wysoki, więc był mocniejszy niż zwykłe. Okazało się, że normy pozwalają na stawianie tak mocnych słupów. Gdyby zaś normy były jednoznaczne i słupy ulegałyby ścięciu po najechaniu przez zwykłe auto osobowe, wtedy ginęłoby i odnosiło rany znacznie mniej ludzi.

Statystyka mówi sama za siebie

Nasz rozmówca pyta czy ktokolwiek zastanawiał się ile osób ginie w Polsce na skutek zderzeń ze słupami sygnalizacji świetlnej? I od razu odpowiada: według danych z 2016 roku było to 59 osób, a rannych zostało 679 osób.

To też może Cię zainteresować

My sprawdziliśmy jak to wyglądało w 2020 roku w województwie kujawsko-pomorskim. Doszło wtedy do 13 wypadków spowodowanych najechaniem na słup lub znak drogowy i był to wzrost o 30 proc. w stosunku do 2019 roku. Zginęły 4 osoby (w 2019 r. były 3 ofiary). Ranny odniosło 12 osób (w 2019 r. 8). Policja odnotowała też 633 kolizji spowodowanych najechaniem na słup lub znak.

Najgłośniejszy wypadek w ostatnich latach wydarzył się latem 2019 roku na skrzyżowaniu ulic Głowackiego i Gajowej, gdy jedno z aut uderzyło w znak, a ten upadł trafiając w głowę przechodzącego chodnikiem 29-letniego mężczyznę. Młody człowiek był piłkarzem bydgoskiej „Gwiazdy”.

Nie ma normy na słupy sygnalizacji świetlnej

Zdaniem Olafa Hermanna trzeba poprawić niedopatrzenie jakimi jest brak norm bezpieczeństwa dla słupów sygnalizacji świetlnej.
Jak nam wyjaśnia - istnieje norma bezpieczeństwa biernego konstrukcji wsporczych, która nakazuje, aby słupy zamontowane przy drogach, podczas uderzenia pojazdu wyhamowywały go, na przykład poprzez zerwanie u podstawy konstrukcji i przewrócenie się w bezpieczny sposób. Ale ta norma - PL EN 12767 - obowiązuje konstrukcje pod latarnie oraz pod znaki.

Jak podaje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad norma PL EN 12767 rozróżnia 3 kategorie słupów oświetleniowych: HE – słupy o wysokim stopniu pochłaniania energii, a zatem o maksymalnym bezpieczeństwie dla kierowcy i pasażerów, LE – o niskim stopniu i NE – nie pochłaniające energii.

- Norma ta nie obowiązuje słupów sygnalizacji świetlnej. Wystosowałem więc pismo do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka z petycją w tej sprawie. Potrzebuje też jak najwięcej podpisów zwykłych obywateli pod petycją, aby ten ważny aspekt bezpieczeństwa został zauważony i błąd naprawiony. To może uratować wiele istnień ludzkich – wyjaśnia Hermann. Jak dodaje - nie chodzi tylko o to, że słup może przeciąć auto na pół, ale także o to, że na skutek uderzenia powstają ogromne przeciążenia i samochód wytraca prędkość do zera w ułamku sekundy.

To też może Cię zainteresować

Pan Olaf jest optymistą - w ostatniej rozmowie z przedstawicielem resortu infrastruktury dowiedział się, że wszystko jest na dobrej drodze. Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pozytywnie zaopiniowała wniosek o objęcie normą słupów sygnalizacji świetlnej.

Zawsze pamiętaj o bezpieczeństwie!

- Każdy element infrastruktury drogowej powinien odpowiadać normom bezpieczeństwa. Ale podstawą bezpieczeństwa, zwłaszcza w obszarze zabudowanym, jest jazda z ograniczoną prędkością, dzięki czemu nawet w przypadku uderzenia w przeszkodę skutki nie są groźne – uważa Marek Staszczyk, sekretarz Kujawsko-Pomorskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu.

* Aby podpisać petycję, wystarczy wpisać w wyszukiwarce internetowej hasło: Inicjatywa na rzecz wprowadzenia normy PL-EN 12767 dla masztów oraz bramownic sygnalizacji świetlnej.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ś
Świadek.

Widziałem ten wypadek, ale to nie był teren zabudowany, i ograniczenie wynosiło tam 70km/h

Dodaj ogłoszenie