Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz za wszelką cenę chce przypodobać się prezesowi Prawa i Sprawiedliwości Jarosławowi Kaczyńskiemu i „wciska” Apel Smoleński do każdej uroczystości wojskowej w całym kraju. Nie zgadzają się z tym różne środowiska - od władz samorządowych po kombatantów i zasłużonych w walce o ojczyznę.
Już wkrótce w Krojantach odbędzie się największa rekonstrukcja i widowisko historyczno-militarne w regionie, drugie największe w Polsce, znane już na cały kraj - Szarża pod Krojantami. Po raz osiemnasty wiele stowarzyszeń, grup rekonstrukcyjnych i wojsko przeniosą tysiące ludzi do wydarzeń z 1939 roku i przygotują widowisko na część bohaterskiej postawy żołnierzy z 18 Pułku Ułanów Pomorskich. Oprócz Polskiego Klubu Kawaleryjskiego „militarnie” imprezę wspierają też wojskowi z Jednostki Wojskowej w Nieżychowicach oraz oczywiście 16 Dywizja Zmechanizowana z Elbląga. Patronat nad uroczystościami objął prezydent Andrzej Duda.
Więcej wiadomości z Chojnic: http://www.pomorska.pl/wiadomosci/chojnice/
Czy w takim przypadku MON wymusi na organizatorach Apel Smoleński i zechce połączyć go razem z Apelem Poległych, który planowany jest na cześć bohaterów wojennych w trakcie pierwszej części uroczystości przy pomniku ułanów? Zapytaliśmy o to wójta Zbigniewa Szczepańskiego, który jest też przewodniczącym Gminnego Komitetu Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa. Wójt Zbigniew Szczepański, jak zwykle zresztą, jest konkretny i ma swoje zdanie. - Niedopuszczalne jest łącznie Apelu Poległych, czyli oddawania honorów tym, którzy zginęli za Ojczyznę w walce na wszystkich frontach wojny z ofiarami tragedii pod Smoleńskiem. Była to tragedia narodowa, ale tych dwóch rzeczy nie możemy absolutnie łączyć - mówi wójt Zbigniew Szczepański.
Jednak, jak mówi, opcji może być kilka. Co prawda nikt z Ministerstwa Obrony Narodowej jeszcze do organizatorów Szarży pod Krojantami się nie zgłosił, ale biorą różne wersje pod uwagę. - Ostateczną decyzję podejmie Gminny Komitet Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa na posiedzeniu w sierpniu - dodaje wójt.
Organizatorzy muszą spodziewać się „szantażu” MON-u i ministra Macierewicza, który w swoim stylu potrafi zagrozić, że zabierze wojsko z uroczystości, jeśli nie będzie Apelu Smoleńskiego. Będzie trzeba podjąć decyzje, czy zrezygnować z pomocy wojska, które jest w przypadku tej uroczystości nieocenione, czy zrezygnować w ogóle z Apelu Poległych. - Spodziewałem się, że ten temat się pojawi, bo jest o nim w ostatnim czasie bardzo głośno. A to lubi nasz minister wojny - kończy Zbigniew Szczepański.