Z propozycją utworzenia rejestru umów Maciej Kasperkowiak, lider grupy "Ściśle Jawne", wystąpił pod koniec 2015 roku.
Tłumaczył, że dzięki rejestrowi mieszkańcy będą mogli sprawdzić, z kim, za ile oraz na co gmina zawiera umowy. "Władza, która wie, że mieszkańcy patrzą jak wydaje pieniądze będzie rozsądniej je wydawać, aby uniknąć krytyki, co przełoży się na oszczędność" - przekonywał w swej petycji. Podał przykłady miast, w których takie rejestry już funkcjonują. Są to między innymi: Biała Podlaska, Lublin czy Szczecin.
Rejestru umów w Inowrocławiu na razie nie będzie. Bo... nie ma takiego obowiązku
Otrzymał wówczas odpowiedź, iż rejestru w BIP-ie nie będzie, gdyż ustawodawca nie wprowadził takiego obowiązku. "Ustawowy brak rygoru prawnego wynika niewątpliwie z faktu, że umowy zawierane są z różnymi kontrahentami, w tym osobami fizycznymi. Publikowanie ich danych osobowych mogłoby wkraczać w sferę życia prywatnego tych osób. Natomiast w przypadku spółek prawa handlowego utworzenie publicznej bazy umów zawieranych przez podmioty gospodarcze mogłoby naruszać tajemnice przedsiębiorstwa" - czytaliśmy w odpowiedzi.
Maciej Kasperkowiak nie poddał się jednak. Walczył dalej.
- Od lutego do maja przeprowadzałem wśród radnych ankietę na temat jawności oraz rejestru umów. Wszyscy, którzy je oddali, byli zdania, że powinniśmy tworzyć rozwiązania projawnościowe - wspomina Maciej Ksperkowiak. Ponawiał petycje, kontynuował korespondencję z urzędnikami. Systematycznie odnotowywaliśmy to na naszych łamach.
9 stycznia tego roku ponowił swój wniosek o utworzenie rejestru umów. Tym razem odpowiedź była... pozytywna.
"Uprzejmie informuję, że pod koniec ubiegłego roku została podjęta decyzja o utworzeniu rejestru umów, który zostanie umieszczony w Biuletynie Informacji Publicznej. Obecnie trwają prace nad jego utworzeniem. Niezwłocznie po ich zakończeniu, rejestr zostanie udostępniony w BIP" - czytamy w piśmie, które otrzymał z ratusza.
Publikacja umów w BIP rozpocznie się 1 marca.
- Inowrocław od dłuższego czasu czekał na ustalenia rządu dotyczące takiego rejestru. Ponieważ oczekiwanie na legislacyjne regulacje przedłużało się, to zdecydowaliśmy się na samodzielną publikację, choć nie mamy takiego obowiązku - tłumaczy Jarosław Hejenkowski z inowrocławskiego ratusza.
- Jeśli za jakiś czas rząd, który zwleka z ustawą w tej sprawie, zdecyduje się jednak na wprowadzenie jednolitych przepisów, to my się do nich dostosujemy, bo uważamy, że jawność i przejrzystość to podstawy demokracji - podkreśla Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia. - To będą informacje dla każdego mieszkańca, aby wiedział, że niczego przed nim nie ukrywamy, że wszystkie nasze działania są jawne, transparentne i w każdej chwili można je sprawdzić - dodaje.
Maciej Kasperkowiak bez wątpienia odniósł sukces. Udowodnił, że warto walczyć i że urzędników jednak można przekonać do promowanej przez siebie wizji.
- Jawność umów da same pozytywne efekty. Żałuję tylko, że droga do tego celu była tak długa i wyboista - wyznaje Kasperkowiak.
Więcej informacji z Inowrocławia na: www.pomorska.pl/inowroclaw