Szczepienia przeciwko COVID-19 w Bydgoszczy. Dlaczego seniorka musiała czekać 5 tygodni na drugą dawkę?

Hanna Walenczykowska
Hanna Walenczykowska
Polska Press/ilustracyjne
Koordynatorka szczepień, pracująca w jednym z bydgoskich punktów, próbowała zdecydować o życiu i zdrowiu pacjenta - nie chciała wpisać na listę osoby, która czekała na podanie drugiej dawki szczepionki przeciw COVID-19.

Nowe objawy koronawirusa. To musisz wiedzieć!

Bydgoszczanin, pan Marek, opiekuje się swoimi rodzicami. Jego mama została zaszczepiona przeciw COVID-19 pierwszą dawką.

- Mama nie mogła zaszczepić się w wyznaczonym drugim terminie ze względu na pobyt w szpitalu. Infolinia rządowa skierowała nas do przychodni, w której szczepienie się odbywało. Od razu poinformowaliśmy o planowanym terminie wypisu ze szpitala. Minęły 2 tygodnie (5 tygodni od pierwszego szczepienia) i ... nic. Cisza. Dzisiaj pani Osiedlowa Koordynatorka Szczepień po raz kolejny nie podała terminu tłumacząc, że „nie ma szczepionek a ona nie ma czasu na ciągłe grzebanie w kalendarzu szczepień”. Odmówiła także kontaktu z lekarką mamy twierdząc, że przebywa ona na urlopie – relacjonuje wzburzony pan Marek.

Czas ma podstawowe znaczenie, nie tylko dla zdrowia bydgoszczanki, mamy pana Marka

Czas mijał. Pan Marek i jego bliscy bardzo się denerwowali, ponieważ druga dawka, która skutecznie chroni przed zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 musi zostać podana w ściśle określonym terminie. Jeśli się tego nie zrobi, należy procedurę szczepienia powtórzyć.

- Pani koordynatorka powiedziała nam, że mamy się zgłosić pod koniec kwietnia! Ale to byłoby już za późno! - podkreśla pan Marek i pyta: - Jak to jest? Dlaczego życie człowieka ma zależeć od dobrego humoru koordynatorki?! Dlaczego system zapomina o takich pacjentach jak moja mama? Przecież mogła mamę „wcisnąć” w jakąś lukę!

Pan Marek zwrócił się o pomoc do Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Bydgoszczy. Dopiero po interwencji pracowników NFZ koordynatorka szczepień znalazła dla mamy pana Marka odpowiedni termin podania drugiej dawki.

Tak było, a jak powinno być? Odpowiedź znaleźliśmy w jednej z bydgoskich poradni.

- Pacjenci, którzy mają otrzymać drugą dawkę szczepionki powinni mieć pierwszeństwo. Różnie się przecież zdarza, zwłaszcza, że szczepimy teraz seniorów – słyszymy od koordynatorki szczepień przeciw COVID-19, pracującej w punkcie szczepień zlokalizowanym w centrum Bydgoszczy.

Nasza rozmówczyni ustawiła harmonogramy szczepień inaczej. Po pierwsze, nie wypełniła listy w stu procentach. Efekt, do końca marca zawsze ma możliwości dokonania delikatnych korekt. Jeśli pacjent nie może w terminie przyjąć drugiej dawki szczepionki, bo np. był przeziębiony, to następną datę wyznaczy mu lekarz rodzinny.

- W takich przypadkach jak ten opisany przez pana Marka zmniejszylibyśmy liczbę osób zapisanych na pierwsze szczepienie. Dzięki temu, znalazłoby się dla tej pani miejsce. U nas pacjenci zawsze otrzymują drugą dawkę w odpowiednim terminie. Oczywiście, nie wszyscy są zadowoleni, bo musimy oczekujących na pierwszą dawkę przesunąć na następny dzień – twierdzi nasza rozmówczyni.

W Polsce nie ma jednolitego systemu i doprecyzowanych zasad prowadzonych szczepień. Rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia nie rozwiązują wszystkich problemów.

Pacjent musi zgłosić się do punktu, w którym podano mu pierwszą dawkę

W bydgoskim NFZ wyjaśniono co może zrobić pacjent, który znajdzie się w podobnej jak mama pana Marka sytuacji.

- Można anulować wizytę, zmienić termin lub wybrać inny punkt szczepień przed przyjęciem pierwszej dawki szczepionki. Jednak już po pierwszym szczepieniu – nie można dokonać zmiany. Wynika to z konieczności podania drugiej dawki szczepionki, która pochodzi od tego samego producenta. W sytuacji konieczności zmiany drugiego terminu szczepienia np. z powodu, o którym jest mowa - należy bezpośrednio skontaktować się w wybranym punktem szczepień – wyjaśnia Barbara Nawrocka, rzeczniczka K-P OW NFZ w Bydgoszczy.

Barbara Nawrocka przyznaje, że do K-P OW NFZ rzeczywiście zgłosiła się pacjentka, która miała wyznaczony drugi termin sczepienia w przychodni i nie mogła się na niego stawić z powodów zdrowotnych. Po konsultacji z punktem szczepień w tej placówce – został uzgodniony nowy termin podania drugiej dawki szczepionki przeciwko koronawirusowi.

Imię i nazwisko mamy pana Marka oraz nazwy przychodni - do wiadomości redakcji.

Wideo

Materiał oryginalny: Szczepienia przeciwko COVID-19 w Bydgoszczy. Dlaczego seniorka musiała czekać 5 tygodni na drugą dawkę? - Express Bydgoski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie