Szkolny galimatias – wiele niewiadomych w sprawie rekrutacji

Radosław Osiński
Radosław Osiński
Sandra Szymańska
Uczniowie szkół podstawowych wkrótce będą wybierać swą przyszłość. Ale jak to zrobić w dobie zamieszania z przepisami? Kłopotów jest sporo – nowe przepisy MEN mają jeszcze charakter roboczy, poza tym trzeba zorganizować samą rekrutację w bezpieczny sposób.

Zacznijmy od nowych założeń. Zgodnie z nimi wnioski mają być przyjmowane od 15 czerwca. Od 4 sierpnia można go uzupełnić o świadectwo. 12 sierpnia mają być opublikowane listy – przyjętych i odrzuconych kandydatów. Od 13 do 18 sierpnia jest czas na potwierdzenie wniosku. Teoretycznie więc jest jeszcze trochę czasu na przygotowanie się na ten proces. Aczkolwiek część szkół średnich w powiecie tucholskim już rozpoczęło ten proces, ogłaszając szczegóły na swoich stronach internetowych.

W tucholskim starostwie nie ma jeszcze precyzyjnego scenariusza.

- Nie wybraliśmy jeszcze formy rekrutacji, bo chcemy znaleźć najbezpieczniejszy wariant – wyjaśnia Waldemar Kierzkowski, naczelnik wydziału edukacji, zdrowia i sportu w tucholskim starostwie. - Opowiadamy się za wariantem elektronicznym. Dyrektorzy szkół sprawdzają możliwości wykorzystania platform internetowych.

Kierzkowski podkreśla także, że ten sposób wymaga wykupienia licencji, a to kosztuje.

Potwierdza to także m.in. Ireneusz Wesołowski, dyrektor Zespołu Szkół Licealnych i Agrotechnicznych.

- Temat elektronicznej rekrutacji jest otwarty, rozmawiam z jedną z firm. Ale jest mało czasu na wdrożenie tego systemu – informuje Wesołowski.

Dyrektor Wesołowski wskazuje na kilka mankamentów nowych ministerialnych propozycji. Te dotyczą głównie szkół, w których oprócz edukacji w szkolnych ławach odbywa się także praktyczna nauka zawodu. W tej sytuacji wymagane jest orzeczenie z gabinetu medycyny pracy. Tymczasem w Tucholi żaden podmiot medyczny tego typu nie podpisał umowy z NFZ na bezpłatne wydawanie orzeczeń dla absolwentów szkół podstawowych. Efekt? Trzeba zapłacić lub pojechać do sąsiednich miast, by takowy dokument uzyskać.

Ze wspomnianymi skierowaniami też będzie zamieszanie. Absolwenci „podstawówek” nie składają swych wniosków tylko do jednej szkoły. A każda z nich daje skierowanie do gabinetu medycyny pracy.

- To stwarza niepotrzebne zamieszanie, bo wychodzi zafałszowany obraz liczby chętnych – dodaje Wesołowski. - Moim zdaniem powinno być wydane tylko jedno skierowanie, tam, gdzie dany uczeń zdecyduje się uczyć.

Dyrektorzy szkół średnich czekają także na szczegółowe wytyczne dla tych osób, które zdecydują się na tradycyjny sposób rekrutacji, czyli przyniesienie wniosku do szkoły. W dobie pandemii nadal nie wiadomo, ile osób może być jednocześnie w szkolnym sekretariacie, gdzie pobierane są dokumenty. - Tam też pewnie będą trafiać rodzice z pytaniami o szczegóły – dodaje Wesołowski.

Podatek od psa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie