Szubin pamięta o alianckich jeńcach. Na terenie dawnego oflagu powstanie muzeum [zdjęcia]

Maja Stankiewicz
Maja Stankiewicz
Prowadzone w Szubinie wykopaliska nadzorował archeolog Robert Grochowski.
Prowadzone w Szubinie wykopaliska nadzorował archeolog Robert Grochowski. Maja Stankiewicz
Udostępnij:
Są plany utworzenia muzeum, które upamiętni obozy jeńców alianckich istniejące w mieście w czasie II wojny światowej. Udało się już przejąć jedyny ocalały barak. Teraz badany jest teren dawnego oflagu.

Barak jest w fatalnym stanie. Budowano go pospiesznie, wiele zniszczeń poczyniła też woda. Wykonana ekspertyza wykazała, że nie można w nim urządzić muzeum. Budynek jest niefunkcjonalny, a koszty jego remontu trzykrotnie przewyższają budowę nowego obiektu.

Wykorzystają cegły

Powstanie więc nowy budynek, w tym samym miejscu, choć nieco inaczej usytuowany.

Jest już projekt. Mariusz Winiecki, prezes Polsko-Amerykańskiej Fundacji Upamiętnienia Obozów Jenieckich w Szubinie nie chce jednak zdradzać szczegółów. - Przyjdzie na to czas - mówi. Zaprasza do Muzeum Ziemi Szubińskiej 6 czerwca 2020 r. Wtedy odbędzie się prezentacja. Dowiadujemy się tylko, że przy budowie wykorzystane zostaną - by zachować symbolikę tego miejsca - cegły z ocalałego baraku.

Więcej wiadomości z Nakła i okolic na www.pomorska.pl/naklo

Teren, gdzie w czasie wojny przetrzymywano alianckich jeńców jest w gestii zakładu poprawczego w Szubinie. Na co dzień nie ma tu wstępu. Po wielu staraniach gminy udało się przejąć ocalały barak z niewielkim skrawkiem gruntu. Jeśli powstać ma muzeum teren musi być jednak większy. - Będziemy w tej sprawie składać wniosek - informuje Mariusz Winiecki.

Co zostało po jeńcach?

W ub. r przyjechał tu Adam Sikorski, który w TVP Kultura prowadzi program „Było, nie minęło”. Za pomocą georadaru szukał podziemnych tuneli na terenie dawnego oflagu, bo wiadomo, że były. Wskazane wówczas miejsca w ostatnich dniach badano bardziej szczegółowo pod nadzorem archeologa Roberta Grochowskiego.

- Szukamy przedmiotów należących do jeńców - monet, guzików, ale też kopiemy w miejscu, gdzie spodziewamy się odkryć szyb tunelu ucieczkowego - informuje Mariusz Winiecki. Pracom przyglądała się Susanna Bolten Connaughton, której ojciec był więźniem oflagu, przywiozła pamiątki m.in. pieniądze, które funkcjonowały tylko na terenie obozu, czy odręcznie narysowaną i przeszmuglowaną do oflagu mapę okolicy, przydatna w razie ucieczki.

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie