Normą jest, że znaków i tablic informacyjnych jest w większych miastach więcej.
- I właśnie dlatego odpowiedzialni za nie powinni dbać, aby znaki się nie dublowały, aby znikały te już niepotrzebne, aby stały odpowiednio ustawione - zaznacza nasz Czytelnik, pan Jan z Bartodziejów.
A ostatnio, jego zdaniem, w Bydgoszczy mamy więcej gaf i bałaganu w kwestii znaków, tablic i drogowskazów.
- Weźmy na przykład tablicę przy ul. Wyszyńskiego. Jadąc na północ, może z 25 metrów za skrzyżowaniem z ul. Bartosza Głowackiego, nadal stoi tablica informująca o tym, że przejazd kolejowy przy ul. Inwalidów będzie zamknięty do 31 stycznia 2017 roku. Może nie zdziwiłaby mnie ta tablica jeszcze w lutym, ale mamy połowę kwietnia. Jaki jest sens, żeby ta tablica tam stała? To tylko rozprasza kierowców.
>> Najświeższe informacje z regionu, zdjęcia, wideo tylko na www.pomorska.pl <<
Zresztą, jak twierdzi, mieszka w pobliżu i widział, jak jeden ze zirytowanych kierowców zatrzymał auto przy tejże tablicy i wygiął ją w taki sposób, żeby jej treść była niewidoczna dla kierowców. Została skierowana do chodnika.
- To jednak nie rozwiązuje sprawy. Czy to nie powinno być tak, że jeśli jakaś firma stawia ten znak, to zaznacza sobie w kalendarzu, że tego i tego dnia kończy się ważność informacji zawartej na tablicy i powinni ją usunąć? - pyta pan Jan.
Rzeczywiście tak mniej więcej powinno być. - Do ustawienia tablic informujących o remoncie zobowiązany jest wykonawca remontu. W tym przypadku inwestorem była kolej. Najwyraźniej nie usunęli tablicy. Powinni oni to zrobić, ale, żeby nie przedłużać sprawy, podjedziemy tam i zajmiemy się „przeterminowaną” tablicą - zapewnia Krzysztof Kosiedowski, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej.
Ale problemów z oznakowaniem jest więcej.- Przed skrzyżowaniem ul. Ołowianej z Kobaltową gdy jedziemy w kierunku Can-Packu jest znak zakazu zatrzymywania się i postoju i jest on oparty o znajdujący się tam płot. Już dwa tygodnie temu to zgłaszałem w wydziale zarządzania kryzysowego i nic się nie zmieniło - dodaje pan Jan.
- Powinna informacja do nas dotrzeć. Oczywiście sprawdzimy i w razie potrzeby ustawimy odpowiedni znak - dodaje Kosiedowski. - Wszystkich znaków nie możemy cały czas pilnować, zatem liczymy na zgłoszenia od mieszkańców. Staramy się na nie błyskawicznie reagować - zapewnia rzecznik drogowców.
INFO Z POLSKI - przegląd najciekawszych informacji ostatnich dni w kraju.