Tak rzeka pokonuje kajakarza... Zobacz sam mrożące krew w żyłach sytuacje! [zdjęcia]

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Taka wywrotka jak ta na płytkiej na tym odcinku rzece Wdzie, gdy jest ciepłe lato, nie niesie dużego zagrożenia dla kajakarzy - ani termicznego, ani związanego z utonięciem. Trzeba jednak zawsze namawiać kajakarzy do zakładania kamizelek asekuracyjnych. Ci ich nie mieli Marek Weckwerth
Wywrotka kajakarza to najczęściej zdarzenie mało przyjemne, choć wpisane w ryzyko uprawiania tej aktywności. Jakie dokładniej konsekwencje wiążą się z tym zdarzeniem, jak należy się ratować, przekonacie się czytając artykuł, a zwłaszcza oglądając zdjęcia z mrożących krew sytuacji.

Zobacz wideo: Olimpijska Astoria w Bydgoszczy już otwarta

W kajakarskim żargonie klasyczna wywrotka to kabina, bo też człowiek zmuszony jest szybko opuścić kokpit kajaka zwany też kabiną.

Można to zrobić jak robią Eskimosi

Eskimoska to kontrolowane postawienie kajaka do właściwej pozycji pionowej po wywrotce i to bez wychodzenia z kokpitu. Tę umiejętność nazywamy eskimoską, bo wywodzi się z techniki stosowanej od wieków przez Eskimosów.

Ta sztuka była potrzebna mieszkańcom Dalekiej Północy z prostej przyczyny – wywrotka w lodowatym morzu pośród kry oznaczała niemal pewną śmierć. Niektóre źródła mówiły, że nawet nie umieli pływać, bo nie uczyli się tej umiejętności z tych samych przyczyn – woda za zimna.

Za to doskonałą izolację od chłodu i bryzgów wody zapewniał im ubiór uszyty ze skór zwierząt, izolowany czasem rybim tłuszczem. W wielu przypadkach dla lepszej ochrony przed mrozem nosili futra z karibu i spodnie z białego niedźwiedzia.

Współczesny kajakarz nie ma ani takiego ubioru, ani takiego kajaka, bo i ten wykonany był wyłącznie z naturalnych materiałów pozyskanych z upolowanych zwierząt. Za to ma do dyspozycji nowoczesne technologie zapewniające wszystko to, co potrzebne jest kajakarzowi.

To też może Cię zainteresować

Technika ratowania się z opresji po wywrotce nie zmieniła się – nadal jest to eskimoska, której można się nauczyć. Jednak zdecydowana większość turystów nie zna jej i spotkanie z podwodną lub nadwodną może się skończyć „na mokro”, czyli typową kabiną.

Tak rzeka pokonuje kajakarza... Zobacz sam mrożące krew w żyłach sytuacje w poniższej galerii!

Zwykle zalicza się kabinę

Wykonanie eskimoski na zwykłym odkrytopokładowym dwuosobowym kajaku jest praktycznie niemożliwe – już w trakcie wywrotki (kładzenia na burtę) kokpit szybko wypełnia się wodą i siedzący w nim kajakarze zwyczajnie wypadają do wody, robią tzw. kabinę. Pozostaje im tylko doholować łódkę do brzegu, wylać wodę i przebrać się w ciepłą odzież.

Eskimoskę można za to wykonać w kajaku wyposażonym w fartuch zabezpieczający przed wtargnięciem wody do kokpitu. Najczęściej robi się ją w lekkim górskim kajaku jednoosobowym. Załoga w kajaku dwuosobowym, oczywiście wyposażonym w fartuchy, musi być niezwykle zgrana, aby eskimoska udała się.

Nawet tym, którzy posiedli umiejętność eskimoski, ta nie zawsze wychodzi w warunkach bystro płynącej, najeżonej przeszkodami rzeki. A wtedy pozostaje im kabina.

Podanie dziobka

Zarówno w kajakarstwie górskim jak i morskim dobrą techniką ratunkową po wywrotce (gdy jeszcze nie doszło do kabiny, czyli ewakuacji z kokpitu) jest podanie osobie znajdującej się po wodą (głową w dół) tzw. dziobka (niektórzy mówią dzióka).

Ofiara wywrotki wyciąga rękę nad wodę i puka o dno kajaka. Ratownik podpływa do wywróconego kajaka w pobliże widocznej nad wodą ręki kolegi, stukając dziobem w kadłub. „Ofiara” słyszy stuknięcie i chwyta się dzioba ratownika. Tak podnosi się do pionu.
Nie musi wychodzić z kokpitu, wylewać wody ani przebierać się (kajakarska kurtka i fartuch w dużej mierze zabezpieczają przed szybką penetracją wody).

Ratunek na jeziorze i morzu

Po wywrotce na dużym akwenie (jeziorze, morzu), gdy do brzegu jest daleko, także najlepiej jest wykonać eskimoskę, ale na ciężkim, załadowanym sprzętem kajaku morskim najczęściej zwyczajnie dochodzi do kabiny. A wtedy stosuje się inne techniki ratunkowe zwane z angielska T-rescue.

To też może Cię zainteresować

Polega to na tym, że przewrócony kajak wciąga się dziobem pod kątem prostym (przypomina to literę „T”) na pokład kajaka kolegi i robi coś w rodzaju kołyski. Dzięki temu woda wypływa z odwróconego kajaka. Następnie kajak przewraca się do pionu i ustawia równolegle do burty kajaka ratownika. Ten mocno przytrzymuje burty obu kajaków i na tę stabilną platformę wchodzi ofiara wywrotki. Teraz wystarczy, że zajmie pozycję w kokpicie swojej jednostki, zapnie fartuch i może dalej płynąć.

Inną kwestia, że jest mokry (chyba że płynął w pełni wodoszczelnym skafandrze, co jest rzadkością).

Na zdjęciach przedstawiamy wiele wywrotek, najczęściej typowych kabin. Wszystkie na rzekach naszego regionu. Najbardziej dramatyczne związane są z uczestnictwem w spływach zimowych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie