Tak w 1949 r. wypoczywali na obozie w Krynicy Morskiej harcerze z ziemi mogileńskiej. Zobaczcie zdjęcia

Edmund Kozłowski
W 1949 r. duża grupa dzieci i młodzieży z ziemi mogileńskiej uczestniczyła w obozie harcerskim, zorganizowanym w Krynicy Morskiej na Mierzei Wiślanej. Skauci wypoczywali, plażowali, kąpali się w morzu, pomagali w pracach polowych. Przypomnijmy jak to było. Popatrzcie na zdjęcia sprzed 72 lat!

Zobacz wideo: To musisz wiedzieć przed wyjazdem na wakacje.

Czwarty po II wojnie światowej, obóz mogileńskiego hufca Związku Harcerstwa Polskiego, owiany legendą, jest wspominany do dzisiaj.

W Krynicy Morskiej (woj. pomorskie), noszącej dawniej nazwę Łysica, na początku 1949 r. nie było jeszcze nic poza rozbitymi w czasie wojny willami, ogromną ilością bunkrów, okopów, leżącą gdzieniegdzie bronią, oporządzeniem i amunicją, którymi naszpikowany były lasy na całej Mierzei Wiślanej. Rozproszone oddziały niemieckie, które straciły zaopatrzenie i łączność z dowództwem, walczyły tu do maja 1945 r. W marcu 1949 r. ówczesny Fundusz Wczasów Pracowniczych zaczął przeprowadzać remonty i przygotowywać się do przyjęcia wczasowiczów, obozów i koloni.

Podróż do Krynicy Morskiej w 1949 r. trwała prawie dobę. Najpierw pociąg, potem statek

Mało kto dzisiaj pamięta, dla czego właśnie to miejsce wybrano na obóz. Sama podróż z Mogilna do Krynicy Morskiej, położonej na Mierzei Wiślanej była ciekawa, ale trwała prawie dobę. Podróż odbywała się specjalnym pociągiem, wioząc ze sobą w wagonach towarowych, sprzęt obozowy, namioty, kuchnię, a nawet słomę do sienników. Trasa wiodła przez Malbork, Elbląg do Tolkmicka. Przez Elbląg pociąg, jechał wśród gruzów starego miasta, leżących do wysokości pierwszego piętra. W Tolkmicku nad Zalewem Wiślanym harcerski dobytek przeładowano na statek, który dopłynął do Krynicy Morskiej.

Namioty wśród sosnowego lasu w Krynicy Morskiej

Komendantem zgrupowania w Krynicy Morskiej był druh Stanisław Olgrzymek, a przybocznym druh Romuald Furche, który zajmował się przygotowaniem obozu. W namiotach rozstawionych wśród sosnowego lasu, tuż przy plaży, stanęły trzy podobozy, mogileński, strzeleński i trzemeszeński. Zuchy miały bazę w willi "Warta". Tam komendantką była Barbara Wasielewska. Zuchami opiekowały się m.in. druhny Zofia Kasprzak i Irena Walterówna.

Na obozie było morowo. Artykuł o mogileńskich harcerzach w tygodniku "Razem"

Trwający 28 dni obóz, dostarczał harcerzom i zuchom niezapomnianych przeżyć. "Kąpiemy się, plażujemy i wykonujemy różne prace. Uporządkowaliśmy cmentarz poległych opodal żołnierzy radzieckich, plewimy szkółkę leśną, pomagamy w pracach ludności z sąsiedniej wioski. Poznajemy mierzeję, która jest pełna tajemnic i niespodzianek z czasów ostatniej wojny. Bawimy się porzuconym tu na brzegu lasu wrakiem niemieckiego działa przeciwlotniczego. Jeździmy na lufie dookoła osi, jak na karuzeli" - cytuje wypowiedzi mogileńskich harcerzy Aniela Daszewska w artykule "Od Tolkmicka do Krynicy Morskiej zamieszczonym w tygodniku "Razem" z sierpnia 1949 r.

Kiedy harcerze mogileńskiego hufca wracali do domu, na znak zbratania z morzem mieli chusty obszyte muszelkami.

Trwa głosowanie...

Czy pijani kierowcy powinni mieć zabierane dożywotnio prawo jazdy?

Stop pijanym kierowcom

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie