Toruń. Ale wstyd! Wielkie dzikie wysypisko śmieci 5 minut od starówki

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Tak wygląda dzikie wysypisko śmieci przy ul. Chłopickiego 6a.
Tak wygląda dzikie wysypisko śmieci przy ul. Chłopickiego 6a. Fot. Małgorzata Oberlan
Udostępnij:
Złom, opony, stare meble i pralki, tony gruzu, szmat, butelek i kartonów - tak wygląda dzikie wysypisko śmieci przy ul. Chłopickiego 6a. To zaledwie 5 minut od starówki. Teren należy do miasta, a dzierżawi go spółka ze stolicy. Czy da się coś z tym zrobić?

Obejrzyj: Remont ulicy Długiej w Toruniu

Sytuacja wydaje się wręcz niewiarygodna, biorąc pod uwagę lokalizację tego wysypiska i jego ogrom. Wystarczy kilka minut, by spod adresu ul. Chłopickiego 6a dotrzeć do serca miasta. Tony zgromadzonych tu odpadów świadczą o tym, że zwożone mogły być latami. Wiele to ewidentnie śmieci poremontowe. Jest tu dosłownie wszystko: od starych mebli po pralki i wózki dziecięce.

- Czy Straż Miejska nigdy tu nie zajrzała? Czy urzędnicy nie chodzą w teren? - pytają torunianie, którzy znają tę okolicę.

"Nowości" podjęły interwencję. Obejrzeliśmy teren, sfotografowaliśmy wysypisko i zgłosiliśmy problem Wydziałowi Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta. Tutaj od Łukasza Naskręta usłyszeliśmy, że teren jest własnością miasta. W wieczyste użytkowanie oddano go pewnej spółce z Warszawy. - I to ten przedsiębiorca powinien o niego dbać. Sprawę przekażemy Straży Miejskiej - zapewnił nas urzędnik.

Problem z podobnymi składowiskami w Toruniu jest olbrzymi. Tylko w zeszłym roku z dzikich wysypisk służby miejskie wywiozły 1033,67 ton odpadów. Znajdowały się w 153 lokalizacjach, w różnych częściach miasta. Ubiegłoroczna akcja kosztowała kasę miejską ponad 100 tysięcy złotych.

Polecamy

W skali kraju lepiej nie jest. Jak podliczył GUS, w latach 2008-2019 likwidowano ponad 120 tysięcy nielegalnych wysypisk. Niestety, niektóre wciąż odrastają. -W Toruniu przykładem jest Martówka, która w śmietnisko zamienia się regularnie, za sprawą brudasów z ROD, bezdomnych i tych torunian, którzy śmiecą np. podczas majówki — nie kryje Łukasz Naskręt.

Dzikie wysypisko przy ul. Chłopickiego. Kto nazwoził tu tony odpadów?

Idąc od randa przy placu Pokoju Toruńskiego ulicą Chłopickiego w dół, dotrzeć można najpierw do hurtowni tapet, a następnie do popularnej restauracji "Lokomotywa". Droga wygląda w maju całkiem ładnie — po lewej stronie zachwyca długi szpaler bzów. Ale za tymi drzewami...

Wystarczy wejść czy wjechać w drogę w lewo, tuż przed hurtownią, by znaleźć się w innym świecie. Dzikie wysypisko pod adresem Chłopickiego 6a ma imponujące rozmiary. To tony gruzu, szmat, kartonów, starych mebli, sprzęty AGD, zdezelowane wózki dziecięce i inne odpady. Oczywiście, nie brakuje też butelek i opakowań po "spożywce", a do tego miejsc wyglądających jak opuszczone noclegownie bezdomnych.

Widać, że wiele odpadów to śmieci poremontowe. Kto je tutaj przywiózł? Prawdopodobnie sami torunianie. -Miejsca zasłonięte od ulicy bujną roślinnością, a do tego bez sąsiedztwa domów mieszkalnych sprzyjają, niestety, powstawaniu takich składowisk — ubolewa Łukasz Naskręt z Wydziału Gospodarki Komunalnej.

Urzędnik sprawdził, że teren należy do miasta i jest oddany w wieczyste użytkowanie przez pewną spółkę ze stolicy. Firma w nazwie ma słowo "International", ale chyba na tym kończy się jej międzynarodowy sznyt. Kiedyś na tej działce działała hurtownia odzieży. Teraz jest tylko wielkie gruzowisko i śmieci.

Polecamy

Według zapewnień urzędnika, zgłoszenie "Nowości" trafi do Straży Miejskiej w Toruniu. Ta powinna skontaktować się z warszawską spółką. Przedsiębiorcy grozi odpowiedzialność za wykroczenie (mandat). To on powinien też w przyszłości ponieść też finansową współodpowiedzialność za likwidację dzikiego wysypiska.

Syzyfowe prace, czyli śmietniska w Toruniu, które wciąż odrastają. Martówka na czele!

Akcja likwidacji dzikich wysypisk w Toruniu trwa przez cały rok. Już na początku bieżącego roku w wyniku apelu wystosowanego do mieszkańców o zgłaszanie takich miejsc Urząd Miasta Torunia otrzymał wiele informacji o ich lokalizacjach. Dotyczyły one takich miejsc, jak na przykład:

  • Okrężna, wzdłuż drogi, od Bielańskiej do Łukasiewicza,
  • Łukasiewicza, garaże,
  • Legionów za przystankiem początkowym naprzeciw MZK
  • Otoczenie hotelu Relaks
  • Otoczenie sklepu Żabka na Zbożowej,
  • Bukowa, wzdłuż drogi,
  • Kościuszki, pod wiaduktem, po obu stronach,
  • Hiacyntowa, ślepy odcinek, po obu stronach,
  • Schron na Rydygiera, otoczenie, dawny pub U Generała,
  • Bydgoska 30, otoczenie budynku oraz piwnica,
  • Mickiewicza 81, otoczenie budynku
  • Kanałowa, po całości wzdłuż drogi,
  • Poznańska 146, otoczenie siłowni,
  • Otoczenie schronu za Biedronką, Łódzka/Andersa,
  • Bema, wzdłuż ulicy, przy hali i stadionie miejskim.

Likwidacja nielegalnych składowisk również trwa przez cały rok. Ba, w niektórych przypadkach — na okrągło. Są bowiem miejsca krytyczne, czyli śmietniska, które odrastają. -Przykładem jest Martówka, która regularnie zamienia się w śmieciowisko, mimo regularnego sprzątania i wywożenia odpadów. Za czyją sprawą tak się dzieje? Sprzyja temu bliskość ogrodów działkowych (niektórzy wyrzucają śmieci za przysłowiowy płot), obecność bezdomnych oraz popularność Martówki. Gdy np. na majówkę przybywa tu połowa miasta, to wystarczy, by 10 procent gości nie sprzątnęła po sobie i problem gotowy - nie kryje Łukasz Naskręt z WGK.

Na informacje o dzikich wysypiskach śmieci czeka Wydział Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Torunia: tel. (56) 6118332, mail: [email protected]pl. Dzwonić można również do Straży Miejskiej: tel. 986, mail: [email protected] Należy podać lokalizację dzikiego wysypiska. Można też wskazać, jakiego typu odpady się na nim znajdują. Przy okazji służby miejskie przypominają, że porzucanie śmieci na dziko wiąże się z konsekwencjami. Zanieczyszczanie terenów publicznych stanowi wykroczenie. Interwencje w tym zakresie podejmuje toruńska Straż Miejska.

Polska krajem brudasów? Smutne statystyki krajowe i koszty usuwania śmieci

Nielegalne wysypiska śmieci w Polsce stanowią bardzo poważny, narastający problem estetyczny, ale przede wszystkim środowiskowy. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, od 2009 do 2018 roku zlikwidowano ich w sumie ponad 120 tysięcy takich miejsc!

Polecamy

Dzikie wysypiska nie są w Polsce nowym zjawiskiem, ale obecnie, gdy coraz mocniej zdajemy sobie sprawę z konieczności ochrony środowiska naturalnego, problem z nimi jest szczególnie istotny. Stosy śmieci często spotkamy w lasach, co je oszpeca i stanowi ogromne zagrożenie. Zatruwają wodę, glebę i są niebezpieczne dla dzikich zwierząt. Dodatkowo porzucone szklane butelki działają jak soczewki i zwłaszcza latem mogą wywołać pożar, kiedy podłoże jest suche. GUS podaje, że w latach 2009-2018 trzeba było zagospodarować w Polsce prawie 660 tys. ton odpadów pochodzących z nielegalnych składowisk.

Tak wygląda dzikie wysypisko śmieci w Toruniu! Zdjęcia w galerii!

Na takich wysypiskach możemy znaleźć niemalże wszystkiego rodzaju odpady: komunalne, sprzęt AGD i RTV, gruz po remontach, stare meble, opony samochodowe i — co najgorsze — akumulatory, tonery do drukarek i baterie, które są wyjątkowo niebezpieczne dla środowiska. Jedna mała bateria może zatruć nawet 400 litów wody. Nielegalne wysypiska to także problem ekonomiczny, bo jak szacują Lasy Państwowe, każdego roku na usunięcie podrzuconych śmieci wydają blisko 20 mln złotych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Toruń. Ale wstyd! Wielkie dzikie wysypisko śmieci 5 minut od starówki - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie