Na Wschód pojedzie ich 120. Ostatni w marcu 2015 r.
- Nasz projekt pokazuje, że niezależnie, co politycznie dzieli Polskę i Rosję, w biznesie o podziałach nie ma mowy. Tak właśnie robi się interesy - podkreślił w czwartek (20 lutego) Tomasz Zaboklicki, prezes bydgoskiej Pesy prezentując pierwszy ze 120 tramwajów typu "Fokstrot" dla Moskwy.
Jego produkcja zajęła niespełna rok. Tramwaj ma 26 metrów długości, pomieści 190 osób pasażerów. Ze względów bezpieczeństwa, na którego punkcie rosyjscy partnerzy Pesy są szczególnie wrażliwi, "Fokstrot" jest w pełni monitorowany (dotyczy to nawet z kabiny maszynisty - żaden jego ruch nie umknie oku kamery).
By było to możliwe, wagon opleciono 20 kilometrami przewodów i kabli. O bezpieczeństwo dba centralny komputer pokładowy nadzorujący pracę ponad 20 systemów zainstalowanych na pokładzie tramwaju. Materiały zostały tak dobrane, by mógł on służyć w temperaturach zarówno plus, jak i minus 40 stopni Celsjusza (taki klimat charakteryzuje Moskwę).
- Jestem przekonany, że mieszkańcy naszej stolicy polubią tramwaj z Bydgoszczy - komentował Jewgienij Michaiłow, dyrektor MosGorTrans (organizator komunikacji miejskiej w Moskwie).
- Jest bardzo zaawansowany technologicznie - dodał Aleksiej Nosow, dyrektor UralTrasMasz (koncern, wspólnie z którym Pesa produkuje tramwaje dla stolicy Rosji). - To na pewno nie koniec naszej współpracy z bydgoskim producentem taboru.
Pesa ma podobne plany. - Ze względu na wysokie koszty transportu do Rosji zamierzamy otworzyć w tym kraju oddział naszej firmy, to jest teraz nasz cel - zdradził Tomasz Zaboklicki. - W Bydgoszczy zaś, w związku z kolejnymi kontraktami, chcemy zatrudnić nowych pracowników. Naprawdę jest co robić!
Przetarg na wyprodukowanie 120 tramwajów jest pierwszym w historii Moskwy i również po raz pierwszy pojawią się w niej niskopodłogowe pojazdy szynowe.
To drugie w Rosji miasto, które kupuje bydgoskie tramwaje - "Swingi" z Pesy już jeżdżą w Kaliningradzie.
