Trzeci wiek lepszy niż nam się wydaje. Nie musi być smutny

Rozmawiała Jolanta Zielazna
- Mieszkańcy domów pomocy woleliby żyć przy swoich rodzinach, tam, gdzie spędzili młode lata
- Mieszkańcy domów pomocy woleliby żyć przy swoich rodzinach, tam, gdzie spędzili młode lata Wojciech Alabrudziński
- Młodzi! Nie wysyłajcie starszych na aut! Uczcie się lepiej, jak żyć razem, a nie obok siebie! Rozmowa z dr. Andrzejem Mielczarkiem, dyrektorem domu pomocy społecznej Na Skarpie we Włocławku.

- Czy młodzi ludzie myślą, że kiedyś będą starzy?

- Chyba coraz częściej zastanawiają się, jak właściwie przeżywać tę ostatnią fazę życia. Z przygotowaniem do starości nie jest już tak źle.

- Naprawdę? Jakoś nie widzę takich ludzi. Obserwuję, że młodym starość wydaje się bardzo odległa. Sądzą, że spotka wszystkich dookoła, tylko nie ich.
- Można i tak interpretować. Z jednej strony młode pokolenie zauważa, że się zestarzeje i czasami wyznacza starym ludziom, jak się mają zachowywać, do czego obliguje ich życie. Chcieliby zmieniać życie starszych ludzi na swój model. Tym sposobem, jeżeli oceniają, jak zachowują się starzy to myślę, że zarazem wiedzą, do czego dążą i że też będą starzy.

- Jakie zadania wyznaczają młodzi starszym? Jak - według nich - powinni się zachowywać i co robić?

- Powinni być bardziej nowocześni. To znaczy wyzbyć się cech konserwatywnych, inaczej się nosić, inaczej zachowywać, nadal prowadzić aktywny tryb życia. Czyli właściwie realizować zadania, które należą do młodego pokolenia.

- Upodabniają ich do siebie?

- Tak. Uważają, że nie powinno być różnicy między starym a młodym pokoleniem. Uważają, że ludzie starzy czasami są zbyt konserwatywni, staroświeccy, a nie powinni tacy być.

- Mają rację w takim zachowaniu?

- Jeśli te uwagi są czynione w sposób racjonalny, nie wpływają negatywnie na starszych ludzi, nie są przekazywane złośliwie, to tak.

- Dojrzały wiek kojarzy się także z życiową mądrością. Czy młodzi chcą korzystać z doświadczeń starszych?

- Młode pokolenie rzadko korzysta z doświadczenia starszego pokolenia, z ich ogromnego zasobu wiedzy. Młodzi uważają, że starsze pokolenie im nie dorównuje pod względem wykształcenia, poziomu wiedzy, że wiele rzeczy, które współczesny świat niesie, jest dla starszych niedostępnych. Mam na myśli
osiągnięcia techniczne, to co przyniosły procesy globalizacji… Zarzucają, że starsi tego nie potrafią, nie starają się zrozumieć i w związku z tym dzieli ich ogromny dystans wiedzy, osiągnięć technicznych z wszystkimi tego konsekwencjami.

- Myśli pan o telefonach komórkowych, nowoczesnych urządzeniach?

- Tak, telefony komórkowe, internet, właściwie wszystkie osiągnięcia techniczne.

- Czy młodzi starają się starsze pokolenie nauczyć tego?

- Jakoś tak... Pozostaje to w sferze zarzutów. Tym bardziej, że media, w ogóle środki masowego przekazu, tej fazy życia nie pokazują w naturalnym świetle, ale wręcz zakłamują.

- Młodzi zdają sobie sprawę z ograniczeń, jakie niesie starszy wiek?

- Nie. Niezbyt rozumieją, co niesie z sobą ten okres życia. Panuje powszechny kult młodości. Jeśli starość się w mediach pokazuje, to nie taką, jaka jest. Pokazuje się ludzi starych jako zniedołężniałych, dziwolągi, ludzi trzeciej kategorii. Takich, którzy nie potrafią się w dzisiejszych czasach zachować, czasami posiadają wiele cech negatywnych, jak bycie konserwatywnym, zbyt religijnym. Są przedstawiani jako ci, którzy nie potrafią się wkomponować w młode pokolenie i iść z postępem.

- W pana ocenie starsi ludzie sprzed 20-30 lat i obecni 60-70-latkowie są tacy sami, czy się zmienili?

- Zmienili się. Starsi podpatrują młode pokolenie, bacznie obserwują, co się w dzisiejszym świecie dzieje. Najlepszym tego dowodem jest chociażby masowa edukacja na uniwersytetach trzeciego wieku. Mnóstwo osób uczestniczy w różnych zajęciach, działają kluby seniora. Ludzie sami tworzą wiele organizacji, w których czują się dobrze, nawet przy kościołach.

- Znajdują sobie swój świat?

- Tak i czują się w nim dobrze. Ponieważ jestem dyrektorem domu pomocy społecznej dla ludzi w podeszłym wieku, nawiązałem kontakty z klubami seniora byłego województwa włocławskiego. Jeździmy do tych klubów i patrzymy, że tam kwitnie życie! Ci ludzie czują się dobrze w swoim towarzystwie i wbrew pozorom potrafią się bawią! Może nawet lepiej, niż młode pokolenie!

- Te dwa światy: ludzi starszych w różnych organizacjach skupiających osoby dojrzałe wiekiem i ludzi młodych w ogóle się stykają?
- Mało. Każdy żyje obok siebie. Mało jest integracji, mało takich form, które by zbliżały ludzi różnych pokoleń. One istnieją obok siebie. Młode pokolenie mało nawiązuje do starszych. Natomiast starzy częściej sięgają do świata ludzi młodych. Starają się ich zrozumieć, żyć aktywnie. Oni już rozumieją, na czym polega pomyślne starzenie się, zapobieganie niedołężnej starości.

- Czy na to, że młode i stare pokolenie żyje obok siebie, a nie z sobą, wpływa również to, że młodzi jak najszybciej chcą się usamodzielnić, że każdy żyje na własną rękę?
- Obecne czasy, w Polsce także, charakteryzują się zmierzchem rodzin wielopokoleniowych. Młodzi są zdania, że starsi nie powinni mieszkać razem z nimi, z ich rodzinami. Co najwyżej powinni mieszkać obok, nie wtrącać się do ich życia. Ponadto młodzi czasami nie potrafią zrozumieć, że mają obowiązek opieki nad starszymi.

- Co pan obserwuje na co dzień w domu pomocy? Jak jego mieszkańcy przeżywają to, że muszą tam być?

- Właściwie... Niby... Nasi podopieczni zawsze będą kochali swoje rodziny i zawsze znajdą tysiąc powodów, żeby uzasadnić, dlaczego się tutaj znaleźli. Ale żeby być szczerym do końca, to powiem, że domy pomocy społecznej nie są oazą szczęśliwości. W bezpośrednim obcowaniu z podopiecznymi wyczuwa się nutkę żalu, że zostali tutaj niejako odesłani. Woleliby mieszkać przy swoich rodzinach, w swoich mieszkaniach, w środowisku, gdzie przeżywali młode lata.

- Jak powinniśmy zadbać o to, by nasza przyszłość, nawet jeśli dla młodych jest bardzo odległa, nie była smutna i przegrana?

- Przede wszystkim powinno być wychowywanie ku starości, bo to jest warunek pomyślnego starzenia się człowieka. To oznacza przedłużenie aktywności. Wtedy i jakość życia ludzi starszych jest inna. No i moglibyśmy ograniczyć choćby wydatki na organizowanie oddziałów geriatrycznych, pomocy dla osób niepełnosprawnych.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie