Turystyka w czasach zarazy. A może odwiedzić stare cmentarze...

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Powiało grozą. Zaplanowane na marzec w regionie wycieczki, rajdy, spływy kajakowe i spotkania klubowe są odwoływane. Wszystko z powodu obaw przed szalejącą pandemią koronawirusa, która opanowuje także Polskę.

W ostatnią niedzielę, pierwszą po zamknięciu granic RP, wielu mieszkańców Kujaw i Pomorza nie przestraszyło się i licznie zażywało spacerów oraz innych aktywności na świeżym powietrzu. A mnie dopadła myśl o zarazach szalejących w regionie w minionych wiekach. Dawno zapomniane cmentarze, zachowane szczątkowo, są dziś - jakkolwiek by to nie zabrzmiało – swoistą atrakcją turystyczną. W każdym razie taką, którą wywołuje zadumę, refleksję.

Cmentarze ofiar epidemii urządzano ze względów sanitarnych tuż poza granicach miast i wsi. Do naszych czasów w regionie zachowały się tylko cmentarze choleryczne z XIX wieku. Tamta zaraza dotarła do nas z dorzecza Gangesu i Brahmaputry, gdzie panoszyła się od stuleci. W Europie pojawiła się w latach 1831–1838, zaś do Polski dotarła podczas powstania listopadowego, przywleczona przez żołnierzy rosyjskich.

Cholera pojawiła się także w latach 1848–1855 i 1892-94. O tym ostatnim ataku wiemy najwięcej, bo czas jaki od niego minął nie jest szczególnie duży. Wtedy pojawiła się nad Wisłą. Najprawdopodobniej przypłynęła z jej nurtem z zaboru rosyjskiego (Królestwa Polskiego) i dotarła na ziemie zaboru pruskiego. Pierwsze zachorowania w naszym regionie stwierdzono latem 1892 roku w Toruniu, Solcu Kujawskim i pod Fordonem. Ustalono, że ofiary piły wodę z rzeki. A przecież cholera to zakaźna choroba   przewodu pokarmowego.

Zamknięto granice ówczesnych regencji (w zaborze pruskim). Ale cmentarze choleryczne szybko zapełniały się ciałami zmarłych.
Pozostałości cmentarzy z tych tragicznych czasów można znaleźć na obrzeżach Żnina (droga do Bożejewiczek), na grudziądzkim osiedlu Rządz (lasek przy Dębowym Wzgórzu), w Laskownicy (przy drodze do Smoguleckiej Wsi). Cmentarze są także pod Raciążkiem, w Książkach i Łopatkach (powiat wąbrzeski), nad Drwęcą pod Elgiszewem...

Chyba najciekawszym i często odwiedzanym przez turystów cmentarzykiem jest ten na wzgórzu nad Topolnem, wsi położonej w dolinie Wisły (powiat świecki). To miejsce tyleż posępne, co na swój sposób piękne, ukryte pod baldachimem zieleni. Spod wzgórza bije źródło św. Rocha, patrona chroniącego od zarazy.

W sercu wsi wznosi się kościół parafialny pw. Nawiedzenia NMP, sanktuarium Matki Bożej Uzdrowienia Chorych. Świątynię wzniesiono w latach 1681-83 z funduszy Adama Konarskiego, proboszcza fromborskiego, kanonika płockiego i sekretarza królewskiego. Kościół znajdował się aż do kasaty w roku 1811 w rękach sprowadzonych z Częstochowy paulinów.

Na sąsiednim wzgórzu znajduje się wczesnośredniowieczne grodzisko Talerzyk.

Podatek od kamperów już od lipca

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie