https://pomorska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

"Utknąłem w domu, pomóżcie się ruszyć na tym odludziu"

(aga)
Pół roku temu w wózku inwalidzkim pana Adama (typu Celebrity XL) popsuł się moduł, którego wymiana kosztuje 900 zł.
Pół roku temu w wózku inwalidzkim pana Adama (typu Celebrity XL) popsuł się moduł, którego wymiana kosztuje 900 zł. Andrzej Bartniak
Jak żyć na odludziu, gdy nie ma się nóg i wózka inwalidzkiego?

- Miałem 33 lata, gdy się dowiedziałem, że już nie będę mógł pracować na kolei, bo lekarze muszą odciąć mi nogę i prawdopodobnie wkrótce stracę następną. Po kilku latach faktycznie amputowali drugą, a w kolejnych dwa palce lewej ręki i znosi się, że odetną mi następne. Gdyby nie wózek inwalidzki, byłbym całkowicie uziemiony - mówi 48-letni Adam Targowski z Poledna.Cierpi on na chorobę Bürgera, polegającą na zapaleniu i zakrzepie naczyń krwionośnych. Skutkiem z reguły jest amputacja kończyn.

Pół roku temu w wózku inwalidzkim pana Adama (typu Celebrity XL) popsuł się moduł, którego wymiana kosztuje 900 zł. - Mam tylko 724 zł renty, która z trudem wystarcza na bieżące potrzeby. Nie ma szans, że odłożę na nowy moduł - tłumaczy pan Adam. Jak mówi, nie może on liczyć na pomoc Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, bo przyznawana jest ona co dwa lata. -Wykorzystałem już to, co dostałem w ubiegłym roku, wymieniłem w wózku opony i akumulator. Nie mogę też oczekiwać naprawy gwarancyjnej, bo mój wózek ma już pięć lat, dlatego jestem zmuszony prosić o pomoc ludzi, którym wiedzie się w życiu trochę lepiej niż mi. Może znajdzie się ktoś, kto pomoże mi sfinansować naprawę wózka?

Przeczytaj także: Łzy szczęścia, szok, niedowierzanie. Żużlowe gwiazdy w domach niepełnosprawnych kibiców [wideo, zdjęcia]
Jest ona dla niego ważna po dwakroć, ponieważ pan Adam mieszka na odludziu, w pokolejowym budynku. - Do najbliższego asfaltu mam trzy kilometry polną drogą. Mogę je pokonać tylko na wózku elektrycznym, bo zwykłym - a taki też mam w domu - brakuje sił - wyjaśnia.

Pan Adam nie ma dzieci, opiekuje się nim jego przyjaciółka.- Staramy się nie narzekać. Niektórzy mają jeszcze gorzej - uważa mężczyzna. Brakuje mu tylko kontaktu z ludźmi, bo jedynym oknem na świat jest dla niego "Gazeta Pomorska" - pan Adam jest naszym prenumeratorem.

Zachęcamy Państwa do pomocy Adamowi Targowskiemu zamieszkałemu w Polednie 50, jego konto: 26132015373850923830000001, Bank Pocztowy, nr tel.: 888 650 476.

Czytaj e-wydanie »

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Skoro jest waszym prenumeratorem to ja zachęcam żebyście się w tej Pomorskiej sami zrzucili i mu opłacili naprawę.

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska