Uwaga kierowcy! Wypadek na trasie Piechcin-Pakość

kad
Droga na trasie Piechcin - Pakość jest zablokowana.
Droga na trasie Piechcin - Pakość jest zablokowana. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)
Droga wojewódzka łącząca Piechcin z Pakością jest zablokowana.

Do zdarzenia doszło dziś krótko po godzinie 14 na wysokości miejscowości Aleksandrowo (powiat żniński). Droga wojewódzka numer 251, na trasie Piechcin-Pakość, jest zablokowana.

- Do zdarzenia doszło po godz. 13 - informuje mł. asp. Wioleta Burzych, oficer prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Żninie. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że sprawcą wypadku był kierowca mercedesa sprinter z Inowrocławia, który chciał skręcić w lewo do posesji. Nie upewnił się jednak, że jadący za nim kierowca renault megane z Barcina rozpoczął manewr wyprzedzania. W rezultacie w zdarzeniu ucierpiał pasażer volkswagena, który śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego został przetransportowany do szpitala w Bydgoszczy. Pozostali uczestnicy doznali lekkich obrażeń.

Jak informuje policja w Żninie, obaj kierowcy byli trzeźwi. Droga jest tylko częściowo przejezdna. Ruch odbywa się wahadłowo.

Info z Polski - 10.08.2017

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mikołajek Chwałowic z Wene

Diabeł walił w drzwi żeby się dostać do środka? Do jednych diabeł walił w drzwi innych ominął. Do kogo tego diabła tak ciągnęło? Może trzeba go było zbojkotować?

G
Gość
W dniu 17.08.2017 o 09:29, Wenecja napisał:

Rubryka "Ludzie mówią" (także jutro w wydaniu papierowym "Pomorskiej") Grzegorz Ciupiński z Wenecji: Wyszliśmy z kościoła w Wenecji. Po mszy zaczęła się rozmowa w gronie rolników. Ostatecznie Godawy i Wenecja - ci ludzie mnie upoważnili, żebym dzwonił do "Pomorskiej" i poinformował: bojkotujemy dożynki gminne i powiatowe. My rolnicy. Na pola nie można w wielu miejscach wjechać, drzewa leżą, woda stoi. Ludzie trzymali okna podczas nawałnicy, bo je wyginało, ale i tak woda lała się do domów, z parkietów porobiły się górki, dachy poderwało, u nas akurat w domu leciała woda przez trzy piętra. Ta nawałnica to był diabeł, jakby się ktoś mścił, walił, że się nie może dostać do środka. W moim gospodarstwie wszystkie budynki są uszkodzone. Tak się zastanawiam, gdzie dostaniemy takie podobne, stare dachówki. Komisja była... 150 ton pszenicy zalanej. To wszystko dostało wilgoci. Ludzie mają bydło, nie mieli wody, prądu. W lodówkach mięso zaśmiardło, wszystko do wyrzucenia. I co, mamy się cieszyć z dożynek? Bojkotujemy! Więcej władza straci, jeśli zrobi dożynki. Zdanie jest takie: niech te pieniądze, zamiast na dożynki, idą na szczytny cel. Na pomoc potrzebującym albo lepiej dać premię strażakom. My bez dożynek przeżyjemy. (dożynki zaplanowane są w tym roku w Wenecji - przyp. red.)

Panie Grzegorzu pelne poparcie.

i
iwonka

To mięso z lodówek, o którym Pan pisze Panie Ciupiński trzeba było rozdać potrzebującym, a nie czekać aby się zepsuło i teraz wyrzucić. Chyba, że "sam nie zjem ale nikomu nie oddam"

W
Wenecja

Rubryka "Ludzie mówią" 
(także jutro w wydaniu papierowym "Pomorskiej") 
Grzegorz Ciupiński z Wenecji: Wyszliśmy z kościoła w Wenecji. Po mszy zaczęła się rozmowa w gronie rolników. Ostatecznie Godawy i Wenecja - ci ludzie mnie upoważnili, żebym dzwonił do "Pomorskiej" i poinformował: bojkotujemy dożynki gminne i powiatowe. My rolnicy. Na pola nie można w wielu miejscach wjechać, drzewa leżą, woda stoi. Ludzie trzymali okna podczas nawałnicy, bo je wyginało, ale i tak woda lała się do domów, z parkietów porobiły się górki, dachy poderwało, u nas akurat w domu leciała woda przez trzy piętra. Ta nawałnica to był diabeł, jakby się ktoś mścił, walił, że się nie może dostać do środka. W moim gospodarstwie wszystkie budynki są uszkodzone. Tak się zastanawiam, gdzie dostaniemy takie podobne, stare dachówki. Komisja była... 150 ton pszenicy zalanej. To wszystko dostało wilgoci. Ludzie mają bydło, nie mieli wody, prądu. W lodówkach mięso zaśmiardło, wszystko do wyrzucenia. I co, mamy się cieszyć z dożynek? Bojkotujemy! Więcej władza straci, jeśli zrobi dożynki. Zdanie jest takie: niech te pieniądze, zamiast na dożynki, idą na szczytny cel. Na pomoc potrzebującym albo lepiej dać premię strażakom. My bez dożynek przeżyjemy. 
(dożynki zaplanowane są w tym roku w Wenecji - przyp. red.)

 

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie