Piątek, godz. 18. W centrum Dobrcza nie ma gdzie postawić samochodu. Wszystkie pobocza drogi i parkingi zastawione autami. Kto tylko mógł, i to nie tylko z Dobrcza, ale też z Trzeciewca, Paulin, Linówca, Kotomierza, Trzebienia, ba, nawet ze Strzelec przyjechał do szkoły na zebranie. Informacyjne, które w sprawie budowy na terenie gminy ferm drobiu zwołał wójt Dobrcza.
W szkolnej sali gimnastycznej ludzi tyle, że trudno o miejsca siedzące.
Pierwsze skrzypce gra tu Kotomierz, bo to ta wieś pierwsza ruszyła przeciwko budowie w swej wsi fermy na 210 tysięcy niosek. Ma stanąć przy ulicy Podgórnej. „A wójt wiedział, nie powiedział” - napisaliśmy w relacji z zebrania wiejskiego w Kotomierzu. Bo o to ta wieś do wójta ma największe pretensje. W połowie stycznia 2015 roku inwestor złożył wniosek w sprawie budowy fermy przy ul. Podgórnej. W BIP gminy Dobrcz informacja o tym, a także o fermie kur w Trzeciewcu znalazła się 25 października tego roku w zakładce „ochrona środowiska”. Przypadek sprawił, że radna ze Strzelec znalazła tę informację publiczną kilka dni później. Zawiadomiła radnego Siwaka z Kotomierza, a radny - mieszkańców wsi.
Zobacz także:Tragedia w Kruszynach Szlacheckich. Auto wjechało pod pociąg! [zdjęcia]
- Ten sam numer wójt wykręcił z inwestycją drobiarską pod Linówcem, jeszcze raz tak wielką, bo na 480 tysięcy brojlerów - mówi Waldemar Łazarski z ul. Podgórnej. - Też znalazło się to w zakładce BIP „ochrona środowiska”. Natychmiast zawiadomiliśmy ludzi z Dobrcza. Od tej projektowanej fermy kur do jeziora w Borównie, do kąpieliska jest niewiele ponad kilometr, 90 metrów do domu radnego Wysockiego, blisko są też działki rekreacyjne w Nekli. Są tam też inne domy mieszkalne. Zastanawiamy się wszyscy, dlaczego władza nam to robi... Dlaczego działa przeciwko mieszkańcom? Chce dobrze zrobić jednemu inwestorowi kosztem setek żyjących tam wyborców...
Spotkanie w szkole w Dobrczu prowadzi Leszek Daroszewski, sekretarz gminy Dobrcz. Bo wójt wyjechał do sanatorium. Sekretarza wspomaga radca prawny urzędu. Wychodzi na to, że wójt musiał wszcząć postępowanie administracyjne, skoro inwestor wystąpił z wnioskiem o budowę ferm. Takie ma prawo.
Łazarski prezentuje zebranym materiał multimedialny o fermach kur. On i jego kilku kolegów w koszulkach z napisem „Stop fermom kur w gminie Dobrcz”. Banery z tym samym tekstem wiszą na ścianach i zdobią podłogę. Na terenie gminy wisi ich już ponad sto. - Mamy swoich prawników i walczymy o swoje - mówi Łazarski. - W poniedziałek zbieramy się, po dwóch mieszkańców z poszczególnych sołectw i razem walczymy dalej.
Wójt Dobrcza na stronie internetowej napisał: „Gorący temat w gminie to budowa kurników. Chcę przypomnieć, że Rada Gminy 15.11. 2016 podjęła uchwałę o zablokowaniu budowy kurników. Sam też jako wójt poparłem tę uchwałę. Jestem z mieszkańcami...”
Czytaj:W najbliższych dniach blokada na rondzie w Koronowie [zdjęcia]
Ktoś podaje mi apel skierowany do mieszkańców Dobrcza, Paulin, Linówca, Borówna, Kotomierza i Trzeciewca: „Wójt przesłał „Raport oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko do dalszych uzgodnień do inspektoratu sanitarnego oraz ochrony środowiska. Raport jest przygotowany i opłacony przez inwestora, oczywiście nie przewiduje żadnych zagrożeń środowiskowych ani dla przyrody ani dla mieszkańców”.
- Raport dla fermy kur w Kotomierzu Sanepid i ochrona środowiska zaopiniowały pozytywnie - relacjonuje Łazarski. Ktoś przynosi kolejną ulotkę: „9 grudnia o godz. 12 protest przed Urzędem Gminy w czasie sesji. Przynieśmy flagi i transparenty! Nie chcemy umierać i chorować w „trójkącie śmierci”! Czyli między fermami kur w Kotomierzu, Trzeciewcu i Linówcu...
Pogoda na dzień (29.11.2016) | KUJAWSKO-POMORSKIE
Źródło: TVN Meteo Active