We wtorek 24 grudnia około godz. 20 na ulicy Poznańskiej w Inowrocławiu patrol policji interweniował w związku ze zgłoszeniem o mężczyźnie, który miał zaczepiać klientów stacji paliw. Patrol ustalił rysopis mężczyzny i to, że agresor może posiadać przy sobie kastet. Następnie policjanci patrolując okolicę zauważyli mężczyznę, którego wygląd odpowiadał rysopisowi. Na widok radiowozu mężczyzna zaczął uciekać wyrzucając kastet, telefon komórkowy, a także puszkę z napojem i batony. Mundurowi dogonili go, obezwładnili i zatrzymali.
- Podczas weryfikacji danych mężczyzny okazało się, że był on poszukiwany do odbycia roku kary więzienia - informuje asp. szt. Izabella Drobniecka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Inowrocławiu. - Po zabezpieczeniu wyrzuconych przez niego przedmiotów policjanci sprawdzili też to, czy nie doszło do ich kradzieży na terenie pobliskiej stacji paliw, co się potwierdziło. Mężczyzna ukradł sześć sztuk batonów i napój. Zatrzymany 18-letni mieszkaniec województwa wielopolskiego był nietrzeźwy. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.
Gdy policjanci gromadzili dowody w sprawie kradzieży na stacji, do inowrocławskiej komendy zgłosił się mężczyzna, który powiadomił o rozboju. Jego opis przebiegu przestępstwa i sprawcy pozwolił na potwierdzenie, że w rękach policjantów już jest właśnie opisywany niebezpieczny napastnik.
- Na ulicy Staropoznańskiej dokonał rozboju używając przemocy - dodaje asp. szt. Izabella Drobniecka. - Pobił z użyciem kastetu innego mężczyznę, doprowadzając do stanu bezbronności i ukradł mu telefon komórkowy.
Zebrane dowody pozwoliły na przedstawienie mu już następnego dnia zarzutu rozboju z niebezpiecznym narzędziem. Podejrzany był doprowadzony do prokuratury i sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie. Mężczyzna szybko nie wyjdzie na wolność, bo obecnie odsiaduje zaległy wyrok roku więzienia. Dodatkowo za kratami może spędzić jeszcze 20 lat, bo taka kara grozi za rozbój z kastetem.
