W Łubiance powstała książka o kaszy

es
"Polubić kaszę" to efekt pracy siódemki gimnazjalistów z Zespołu Szkół w Łubiance. Opiekę naukową sprawowała Stanisława Kardas
"Polubić kaszę" to efekt pracy siódemki gimnazjalistów z Zespołu Szkół w Łubiance. Opiekę naukową sprawowała Stanisława Kardas es
Gospodynie z okolic Łubianki podzieliły się swoimi kulinarnymi sekretami. Skrzętnie spisała je młodzież.

Anna Jagiellonka była taką smakoszką kaszy krakowskiej, że kazała ją sobie sprowadzić z Radomia do Warszawy.

To tylko jeden z wielu smaczków pracy "Polubić kaszę. Jak się gotuje kaszę w Łubiance", która powstała w Zespole Szkół w Łubiance. Jest to zasługą gimnazjalistów: Patrycji Woźniak, Szymona Marcinkiewicza, Macieja Machnickiego, Ignacego Szopińskiego, Łukasza Zielińskiego, Kamila Zielińskiego, Łukasza Obermullera, ich nauczycielki Stanisławy Kardas oraz ... gospodyń na medal spod Torunia.

Okazją do promocji kaszy była realizacja Gimnazjalnego Projektu Edukacyjnego, w którym liczyło się niebanalne przedsięwzięcie.

"Kipi kasza, kipi groch"

- Ale jak to? Kasza? Zbieranie przepisów? Uczniowie początkowo się dziwili - uśmiecha się Stanisława Kardas. - Racuszki z placków owsianych, gołąbki, ile jest gospodyń, tyle przepisów. Padła propozycja, żeby je pozbierać, pochodzić po gospodyniach. Młodzież się zaangażowała. Chcieliśmy dotrzeć do źródeł, zdobyć jak najwięcej informacji. Pomogły w tym zasoby zdigitalizowanej biblioteki. Oprócz przepisów, w pracy są też zawarte przysłowia, których bohaterką jest oczywiście kasza. Ba, nie zabrakło rysunków. Każdy dostał długopis i miał za zadanie zilustrować wiersz lub rymowankę. Wyszło fantastycznie.

Nowoczesną Wieś znajdziesz także na Facebooku - dołącz do nas!

Owoc pracy zbiorowej prezentuje się wyjątkowo estetycznie. Nawet kolorystyka nie jest przypadkowa. - Pomógł mój syn, który skończył studia plastyczne, a dzisiaj zajmuje się reklamą - zdradza pani Stanisława.

Domowa kaszanka pani Tereni, risotto z kaszy gryczanej nieprażonej według przepisu pani Małgorzaty, kasza z mlekiem pani Władzi, krupnik "jagla" pani Beaty - to tylko kilka z kulinarnych tajemnic, którymi podzieliły się mieszkanki gminy Łubianka.

Zakasali rękawy do gotowania

- W tej książce można też znaleźć przepisy naszych pań - mówią przedstawicielki tutejszego Koła Gospodyń Wiejskich. Panie z KGW podzieliły się także swoją kuchnią, w której uczestnicy projektu przez cały dzień gotowali. Podczas podsumowania projektu, pojawiła się kaszanka podana na zimno, ale upieczona na blaszce.

Jest szansa, że praca zbiorowa rozsławi nie tylko kaszę, ale i gminę Łubianka. Mogą w tym pomóc dodatkowe wydania, które trafią do szerszego grona.

W ramach szkolnego projektu powstał również m.in. kalendarz poświęcony Zamkowi Bierzgłowskiemu. - Niestety, na jego wydanie zabrakło pieniędzy - dodaje pani Stanisława. - Cóż, może kiedyś uda się zrealizować ten pomysł? Wystarczy przecież pozmieniać dni, i już kalendarz będzie aktualny.

Forum Rolnicze Gazety Pomorskiej - specjalistyczne wykłady, informacje merytoryczne oraz dyskusje panelowe.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie