W Mogilnie szukają pomysłu na wykorzystanie linii kolejowej

Agnieszka Nawrocka
Niedawno doszło do spotkanie burmistrza Mogilna z wójtem Orchowa. Obaj panowie wystąpili do konserwatora, aby wpisać linię do rejestru zabytków i zablokować rozbiórkę. // zdjęcie ilustracyjne
Niedawno doszło do spotkanie burmistrza Mogilna z wójtem Orchowa. Obaj panowie wystąpili do konserwatora, aby wpisać linię do rejestru zabytków i zablokować rozbiórkę. // zdjęcie ilustracyjne Andrzej Zgiet
PKP chce rozebrać nieczynną linię kolejową Mogilno-Orchowo. Gmina stoi przed dylematem czy przejąć trasę i jak ją wykorzystać.

Od lat nieczynną linią kolejową społecznie opiekują członkowie Mogileńskiego Stowarzyszenia Sympatyków Kolei. Teraz PKP zamierza rozebrać torowisko.

- Ta linia jest nieczynna od lat 80. minionego wieku, ale dzięki staraniom osób, które chciały zachować jej charakter nie zostało zlikwidowane torowisko. Duża w tym zasługa sympatyków kolei - mówi burmistrz Mogilna Leszek Duszyński. Włodarz dodaje, że linia kolejowa Mogilno-Orchowo to perełka na skalę europejską. - To szlak, który nie przecina żadnej drogi kołowej. Wspaniałe obiekty inżynieryjne, które są wkomponowane w dziewiczy krajobraz - mówi burmistrz. - Młodzi ludzie byli zainteresowani, aby promować szlak w różnych instytucjach, Byli nawet u marszałka Całbeckiego. Chcieli pokazać jaka to jest perełka.
- Niestety panu marszałkowi bliżej chyba jest do nieczynnych linii kolejowych w byłym województwie toruńskim, jak Lipno czy Rypin.

Przeczytaj także: Mieszkańcy chcą, aby dworzec mogileński odzyskał dawną świetność

Leszek Duszyński przyznaje, że przejęcie szlaku przez gminę wymagałoby poniesienia ogromnych nakładów.
- Aczkolwiek w bardzo złym stanie te obiekty inżynieryjne (wiadukty, mosty - przyp. red.) nie są. Otrzymałem pismo z PKP Nieruchomości, że będą likwidowane tory. Zapadła taka decyzja, a samorząd może przejąć działki. I to jest właśnie pytanie - czy jest nam potrzebna taka linia nieczynna bez torów, bez atrakcji turystycznych?
Część radnych i mieszkańców Mogilna zgłasza inny pomysł na wykorzystanie linii kolejowej. Ma to być stworzenie ścieżki rowerowej.

- Ale dokąd? - pyta burmistrz.- Jestem zwolennikiem ścieżek, aby powstawały tak, by pomagały mieszkańcom w przemieszczeniu się do różnych instytucji. Tak powinniśmy projektować ścieżki, aby z osiedla Stawiska dojechać do urzędu miejskiego, na pocztę, dworzec. A nie w dziewiczy teren.

Niedawno doszło do spotkanie burmistrza Mogilna z wójtem Orchowa. Obaj panowie wystąpili do konserwatora, aby wpisać linię do rejestru zabytków i zablokować rozbiórkę.

- Wystąpiliśmy z pismem do PKP w Gdańsku i Poznaniu, że jesteśmy zainteresowani zachowaniem tej linii. Jeśli będzie taka deklaracja, aby uporządkować kwestię własności to PKP będzie to jeszcze 10 lat prostowała - mówi burmistrz Duszyński. Jednocześnie zapowiada spotkanie radnych i osób zainteresowanych zachowaniem trasy. Na nim ma być wypracowane stanowisko, jaki jest pomysł na wykorzystanie "perełki". Na spotkaniu ma odbyć się dyskusja czy jest sens przejmowania trasy przez samorząd. Takie rozwiązanie sugerował także konserwator zabytków.

- Jak torowisko zostanie rozebrane stracimy wpływy do budżetu. Gmina przejmując nieczynną linię tak jak jest, zawsze może ją rozebrać i sprzedać majątek - mówi burmistrz Duszyński.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sem

Perełka perełką ale na utrzymanie kasy brak. Jak by nie kręcił d..a z tyłu.

Dodaj ogłoszenie