W sobotę na bazarze tłum. - Tak, jakby nikomu koronawirus nie był straszny - mówi mieszkanka Fordonu

Redakcja
- Targowisko w bydgoskim Fordonie zawsze w soboty było oblegane. Teraz, w czasach koronawirusa, jest tak samo. Klientów pełno - relacjonuje Czytelniczka. Podobne sygnały mamy też z innych miast regionu. Policja przekonuje, że problem zna.

- W Bydgoszczy można zauważyć już znikomą liczbę osób poruszających się po ulicach miasta. To dobrze! Przemieszczajmy się tylko tam, gdzie jest to niezbędne. Policjanci cały czas kontrolują i informują o nowych obostrzeniach. Pomaga nam w tym też Żandarmeria Wojskowa - brzmi komunikat przesłany na naszą skrzynkę mailową ok. godziny 12.30. Nieco inne spostrzeżenia mają bydgoszczanie i inni mieszkańcy regionu, którzy przysyłają nam w sobotę zdjęcia zatłoczonych bazarów i ich okolic...

Zakazy nijak mają się do rzeczywistości

Bydgoszczanka opowiada: - Te zakazy i ograniczenia, wprowadzane przez rząd, mają się nijak do rzeczywistości. W Nowym Fordonie, między osiedlami Szybowników i Tatrzańskim, są dwa targowiska. To targowisko "Białe" i "Tatrzańskie", jedno przy drugim. Okoliczni mieszkańcy chętnie na nich kupują, zwłaszcza w soboty. 4 kwietnia znowu pojawiły się tutaj tłumy, mimo zakazów.

Czytaj także

Przypomnijmy: na jedną czynną kasę (stoisko) przypadać mogą teraz tylko 3 osoby, a między osobami powinien być zachowany odstęp, minimum 2 metry. Ponadto godz. 10-12 są zarezerwowane jedynie dla starszych osób. Te w wieku 65 plus (a nie młodsze) mogą wtedy robić zakupy. - Tymczasem na fordońskim bazarze od rana byli i seniorzy, i starsi. We wspomnianych wyznaczonych godzinach też nie było widać jedynie starszych ludzi. Młodsi tak samo robili wówczas zakupy - opowiada bydgoszczanka-emerytka, która przed godz. 11.00 była w tym miejscu.

Żandarmeria, policja, straż

Polica w przesłanym dzisiaj komunikacie zapewnia, że na ulicach Bydgoszczy pojawia się coraz więcej patroli. Nie tylko zmotoryzowanych ale też pieszych. "Wspomaga nas Straż Miejska, a także Żandarmeria Wojskowa. Patrole z żołnierzami można już spotkać na ulicach naszego miasta. Wszystko po to, aby zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo. Zadaniem funkcjonariuszy jest przede wszystkim egzekwowanie obowiązujących obostrzeń, a także reagowanie na zgłoszenia mieszkańców. Przypominamy, że patrole sprawdzają miejsca gromadzenia się ludzi, środki publicznego transportu, miejsca wypoczynku i rekreacji. Nie ignorujmy nowy zasad bezpieczeństwa. W końcu chodzi o nasze zdrowie i życie"!

Kom. Przemysław Słomski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy dodaje: - Nasi funkcjonariusze pojawili się na fordońskim targowisku już około godz. 7.00 rano, gdy sprzedawcy rozstawiali swoje stragany. Wtedy jeszcze było spokojnie. Po pewnym czasie na bazarze zrobiło się tłoczno. Policjanci apelowali, m.in. przez głośniki, do klientów o zachowanie bezpieczeństwa. Gdy tylko zrobił się tłum, interweniowali również u zarządcy targowiska. Ten zamknął jedną bramę. Jego pracownik liczył osoby, chcące wejść na bazar, i dozwoloną ich liczbę wpuszczał drugą bramą.

Zobacz: Jak nie marnować żywności

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Odczepcie się od targowisk. Zarazę przywożą nam samolotami opłaconymi przez budżet bez zastosowania obowiązkowej kwarantanny.

G
Gość
4 kwietnia, 14:35, Gość:

Porażająca głupota "Grażyny i Janusza", powoduje, że ten wirus jeszcze długo będzie nas dręczył. Niestety, to samo, co na targowiskach, dzieje się w sklepach. Ludzie podchodzą obok, chociaż nawet sobie nie życzysz i nie da się tego wytłumaczyć, gdzie prawie od miesiąca wszędzie biją na alarm, ostrzegają, uczą jak się zachować. Prostactwo jest tak samo nieuleczalne jak COVID 19

Wystarczy prosty test, zrobić duże promocje na zakupy w sklepach stacjonarnych. Gwarantuję, że będzie interweniować wojsko, bo policja by sobie nie poradziła. Taki mamy niestety poziom społeczeństwa w PL.

G
Gość

Porażająca głupota "Grażyny i Janusza", powoduje, że ten wirus jeszcze długo będzie nas dręczył. Niestety, to samo, co na targowiskach, dzieje się w sklepach. Ludzie podchodzą obok, chociaż nawet sobie nie życzysz i nie da się tego wytłumaczyć, gdzie prawie od miesiąca wszędzie biją na alarm, ostrzegają, uczą jak się zachować. Prostactwo jest tak samo nieuleczalne jak COVID 19