- Od samego rana mamy najwięcej małych gości, nasz zakład tętni życiem, jest głośno, po prostu jest oblężenie - mówi Beata Górnowicz-Wytrążek, kierowniczka ZAZ. - Jest wesoło.
Sporo osób interesowało się bazą hotelową, gastronomią i cateringiem. - Mamy już takich gości, którzy byli raz i do nas wracają - mówi kierowniczka. - Mieszkają i żywią się u nas sportowcy, którzy przyjeżdżają na zawody do OSiR. Widać, że im się spodobało u nas i warunki im odpowiadają.
Tucholanie wchodzili, zaglądali, dopytywali o wolne miejsca, a jak mówi szefowa ZAZ, na wakacje już częściowo mają zarezerwowane miejsca. Jeszcze tylko w lipcu są wolne. - Mamy ładni wyposażone pokoje i wieści się rozchodzą. Duże zainteresowanie jest też cateringiem - dodaje Górnowicz-Wytrążek. - Dopytują o robienie wesel i przyjęć. Urodziny dla dzieci cieszą się ogromną popularnością. Bo dzieciaki wyszaleją się w sali, a my przygotujemy im jedzonko. Szefowa kuchni zawsze doradzi. Jest to bardzo kontaktowa pani, która zna się na tym i zawsze coś interesującego wymyśli.
Po południu rozstrzygnięto konkurs na nazwę sali zabaw. Wpłynęło dwieście jedenaście propozycji. Wybrano nazwę "Kolorowy zakątek" zgłoszoną przez Magdalenę Ochendal z Raciąża. Do niej trafiła główna nagroda. - Ponieważ jest to dorosła osoba, więc przygotowaliśmy komplet kuchenny i karnety do siłowni i na plac zabaw - informuje kierowniczka. - Za pomysłowość i zaangażowanie postanowiono wyróżnić Dominikę Górską, która zgłosiła 183 propozycje. Jest osobą niepełnosprawną i nie dojechała po nagrodę, ale obiecała, że wpadnie, jak będzie przejeżdżać przez Tucholę.
Pracownicy ZAZ bardzo przeżywali dni otwarte i cieszyli się jednocześnie, bo mają coraz więcej gości i klientów, a to dla nich ogromna motywacja i zadowolenie.
Czytaj e-wydanie »