Władysław Gollob: - Nie pozwolę, by ktoś siał ferment w klubie!

Magdalena Zimna
Magdalena Zimna
- Głupota z bezczelnością się miesza - mówi Władysław Gollob o konflikcie z juniorami.
- Głupota z bezczelnością się miesza - mówi Władysław Gollob o konflikcie z juniorami. Tomasz Czachorowski
- Głupota z bezczelnością się miesza - mówi Władysław Gollob o konflikcie z juniorami. Szef Polonii Bydgoszcz opowiada "Pomorskiej" o tym, jak doszło do zaostrzającego się sporu i jak może się to skończyć dla zawodników i klubu.

Czy kwestia pozwolenia na starty Adrieja Kudriaszowa i Wiktora Kułakowa jest już rozwiązana?
Mam informację z Głównej Komisji Sportu Żużlowego, że brak zgody rosyjskiej federacji miał na celu upewnienie się, że zawodnicy wystartują w Drużynowym Pucharze Świata. Obaj pojechali już w Vojens, pojadą też w Manchesterze. Wszystko powinno być w porządku, niezależnie od wyniku, jaki osiągnie reprezentacja Rosji.

Ale szuka pan wzmocnień. W Polonii ma zjawić się Kai Huckenbeck?
Obie strony wyrażają taką wolę, więc myślę, że dojdziemy do porozumienia. Ważny jest teraz czas. Nie wiadomo, czy uda się złożyć wszystkie wymagane dokumenty do końca lipca. A tak musi być, jeśli Huckenbeck miałby nam pomóc.

Polonia jest w nieciekawej sytuacji, musi bić się o utrzymanie w pierwszej lidze. A atmosfera w drużynie też się chyba popsuła.
O atmosferę w drużynie trzeba pytać zawodników, choć z moich obserwacji wynika, że jest bardzo dobrze.

A dwóch zawodników twierdzi coś innego. Ma pan kłopot z juniorami.
Jest problem z dwoma juniorami, ale cała reszta funkcjonuje normalnie. To jednostkowe przypadki. A całą sytuację sprowokowali Damian Stalkowski i Patryk Sitarek, sterowani przez niejakiego pana Kuskowskiego, znanego w klubie z wcześniejszych krętactw i matactw. Zawodnicy odmówili udziału w treningu. A ich reakcją na uwagi było demonstracyjne, lekceważące zachowanie. Obu przypominam: w sporcie żużlowym obowiązuje określony regulamin, z którym zawodnicy mieli okazję się zapoznać. W nim są wyłuszczone prawa, ale też - a może przede wszystkim - obowiązki obu stron zawierających porozumienie. Klub ma prawo wymagać udziału w treningu od zawodników początkujących, ingerować w sposób przygotowania sprzętu. Zawodnik z kolei nie może podejmować żadnych działań, które mogłyby narazić klub na szkodę lub utratę dobrego imienia. A wystarczy przypomnieć, że Damian Stalkowski, regularnie upadający na tor, po kolejnym nieudanym meczu, rzuca hasło o zmianie toromistrza. Podważa nie swoje mierne umiejętności, a kompetencje człowieka przygotowującego tor. I taki przekaz w mediach idzie w świat. Do tego on i osoby z jego otoczenia, od jakiegoś czasu rozpowiadają w mediach bzdury.

A jednak z małej sprawy rozpętała się burza.
Nie można obojętnie przejść do porządku dziennego nad zachowaniem zawodnika, który odmawia udziału w treningu i robi to w lekceważący sposób. Obaj żużlowcy zostali poinformowani o treningu ustnie i dodatkowo drogą mailową. Byli tego dnia w parkingu, chwilę przed całą sytuacją stawili się w kasie, gdzie odebrali pieniądze. Ale wyjechać na tor nie zamierzali. Chodzi w cywilnych ubraniach, demonstrując nie wiadomo co. Przebąkiwali tylko coś o tym, że nie widzą potrzeby treningu; proszę to zestawić z ich wynikami.

Więcej wiadomości sportowych, zdjęcia, wideo, relacje live na www.pomorska.pl/sport

Zostali ukarani przez klub.
Stalkowski naganą, Sitarek ostrzeżeniem. Miało to na celu przywrócenie równowagi w klubie. Co ważne, w żaden sposób nie ogranicza ich praw i szans na jazdę, a wręcz nakazuje zaangażowanie.

Poskutkowało?
Rzecz działa się 8 lipca, w godzinach popołudniowych. Następnego dnia Damian Stalkowski dostarczył zwolnienie lekarskie, kilka dni później - z datą wsteczną, zrobił to Sitarek. Obaj nagle się "rozchorowali" i "chorują" nadal. Taki zbieg okoliczności. Czy mam wątpliwości, co do zasadności obu zwolnień? - oczywiście. Czy są ku temu podstawy? - jak najbardziej. A w międzyczasie w mediach pojawiła się seria paszkwili i oszczerstw skierowanych w stronę klubu.

Co nie było zgodne z prawdą?
Wszystko, co do złotówki, obu zawodnikom zostało wypłacone. Krzywda im się nie działa, bo nawet - by ich zmobilizować - ustaliłem drobne, finansowe nagrody za dobre starty w Pomorskiej Lidze Młodzieżowej. To był taki gest życzliwości. Klub zobowiązał się przekazać każdemu po jednym motocyklu, a naprawy bieżące i remonty wykonywać na koszt klubu, w klubowym warsztacie - taki jest zapis w kontrakcie. Klub to jednak nie ochronka, tylko organizacja, która daje możliwość treningu, udostępnia tor, jego obsługę i wiele innych rzeczy. W zamian oczekuje zaangażowania w pracę. A tego zabrakło.

Co do tego sprzętu, obaj zawodnicy mieli duże zastrzeżenia.
Ja przepraszam, ale zawodnik nie powinien oceniać sprzętu w przypadku, kiedy brakuje mu podstawowych umiejętności, a niemal w każdych zawodach regularnie przewraca się na tor. Ponadto, nikt nie zabrania mu inwestowania w jego własne motocykle, a takimi obaj zawodnicy dysponują. Mogą je sobie tuningować nawet u Graversena, a potem udowodnić swoją przydatność do drużyny i zdobywać na nim punkty, za które klub im płaci! Klubowy sprzęt ma być przede wszystkim zabezpieczeniem treningowym. Dodam, że od obu zawodników nie wpłynęło żadne pismo ze skargą na sprzęt nieprzystający do ich potrzeb. Nie traktuję bowiem oficjalnie kogoś, kto stoi za płotem i podburza zawodnika.

Kogo ma pan na myśli?
Pseudomenedżerów, którzy wkradają się często w łaski zawodników. Najpierw oferują sponsoring, potem zamiast pomagać, sami czerpią zyski. I czasem narobią tyle złego, że zawodnik ledwo jest w stanie się pozbierać. Mikołaj Curyło na współpracy z jednym takim osobnikiem, wyszedł tak, że ma ponad milion złotych zobowiązań z tytułu niezapłaconych podatków. A całe jego wynagrodzenie w pierwszej kolejności trafia do skarbówki. Zawodnicy powinni uważać na oszustów, krętaczy i manipulantów.

Stalkowski i Sitarek narzekali również na trenera. Jacek Gollob miał się do nich odnosić w wulgarny sposób.
Bzdura. Kto zna Jacka ten sam sobie wyrobi opinię na ten temat. Nic takiego nie miało miejsca. Gdyby tak było, dlaczego - znowu - nikt nie złożył oficjalnej skargi. A takie "sprawy" pojawiają się teraz?

Jacek to pana syn...
...a przy okazji mistrz Polski w motocrossie, dwukrotny mistrz Polski na żużlu, wicemistrz świata w parach, dwukrotny zdobywca Złotego Kasku, pięciokrotny członek drużyny zdobywającej MPPK oraz finalista wielu ważnych zawodów w kraju i zagranicą. Jeśli chodzi o kompetencje, jest instruktorem sportu żużlowego, magistrem AWF o specjalności teoria treningu sportowego. Pragnę dodać, że Tomek i Jacek to byli wielcy, oddani klubowi zawodnicy. Połamani wyjeżdżali na tor i wygrywali mecze dla Polonii Bydgoszcz. Nie przynosili wątpliwych zwolnień lekarskich do klubu. Idąc tokiem postępowania Stalkowskiego i Sitarka, proszę sobie wyobrazić, że dwaj inni zawodnicy w przeddzień meczu, po południu, przynoszą zwolnienia lekarskie. Kto jest oszukanym? Czy aby nie kibice? To z profesjonalizmem nie ma nic wspólnego.
Kiedyś niby faworyzowałem Tomasza i Jacka, teraz wnuka Oskara? A tymczasem Oskar Ajtner-Gollob ma średnią biegopunktową na poziomie 1,58, Stalkowski - 0,8, Sitarek - 0,44. Pierwszy zdobył dla Polonii 78 punktów, drugi 11. I tak można wyliczać. Dzieli ich przepaść, więc czy ja mam w miejsce Oskara wstawiać notorycznie przewracającego się zawodnika? Czegoś tu nie rozumiem. Wyniki Damiana Stalkowskiego, turniej zaplecza kadry juniorów. Dzień pierwszy - jeden punkt wywalczony na zawodniku jadącym na defektującym motocyklu. Dzień drugi - jeden punkt, kompletnie bez walki, bo rywal się przewraca. Menedżer chwali, że Stalkowski zdobył osiem punktów w Brązowym Kasku. Ale w sporcie ważna jest analiza wyników. I tak, po jednym punkcie Stalkowski zdobył na zawodnikach, którzy zostali sklasyfikowani jeszcze niżej, dwa punkty szczęśliwie, bo rywal był wykluczony. Więc tak, byli gorsi od niego, ale wartościowych punktów w jego dorobku nie było. Chwalić się więc nie ma czym i nie wypada. I można prowadzić dyskusje, jakie nakłady finansowe klub musiałby ponieść, by Stalkowski zaczął przyzwoicie jeździć. Klub wydał już na niego 22 tysiące złotych. A przypominam tylko, że sytuacja finansowa Polonii jest bardzo słaba. Przejąłem ten klub z oficjalnym długiem w wysokości około 4 milionów złotych, a gdy z szaf zaczęły wypadać kolejne trupy, wzrósł o kolejne kilkaset tysięcy. Część trzeba było płacić od razu. Wielu ludzi nie ma pojęcia, co tu się wcześniej działo.

Co będzie dalej z dwójką juniorów?
Na razie obaj otrzymali karę dyscyplinującą. Z zawodnikami kontaktu nie ma, a w ich imieniu z klubem kontaktuje się kancelaria prawna z Częstochowy, żądając m.in. rozwiązania kontraktu z wyłącznej winy klubu. Zaczniemy więc działać bardziej radykalnie, przedstawiając im m.in. zarzuty o przedstawianie nieprawdy w mediach. Co ciekawe, żaląc się w kolejnych wywiadach, menedżer zawodnika apeluje o rozmowę za zamkniętymi drzwiami. Twierdząc, że tak zachowują się profesjonaliści. Głupota z bezczelnością się miesza. I cała sprawa byłaby nawet śmieszna, gdyby nie była taka smutna w sensie ludzkiej głupoty właśnie. Od zawodników oczekujemy złożenia wyjaśnień. Zarząd klubu się do nich odniesie, choć nie ukrywam - sprawa zmierza w kierunku zawieszenia, biorąc pod uwagę całokształt zachowania zawodników.

Czy to wszystko może mieć wpływ na wyniki drużyny?
Nie ma żadnego. Ci zawodnicy nie byli żadnym zabezpieczeniem punktowym dla drużyny. Damian Stalkowski miał jeden udany mecz, gdy wygrał dwa wyścigi, na tym "fatalnym sprzęcie klubowym". W uznaniu zasług klub dał mu naturalnie szansę, by po raz kolejny zaprezentował swoje umiejętności, ale w kolejnych meczach ich nie potwierdził. Ten jego udany występ traktuję więc w kategorii incydentu. Juniorów w klubie jest więcej i każdy powinien mieć szansę na rozwój i zaprezentowanie swoich umiejętności. Ani działaczom, ani trenerowi, ani klubowi, ani mnie nie zależy na dotkliwym karaniu juniorów. Ale nie pozwolimy sobie, by początkujący zawodnicy i niby-sponsorzy wprowadzali w klubie ferment.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zenek
W dniu 29.07.2016 o 07:38, Chudy byk napisał:

 Mam nadzieję że pomówiony ze słów: "A całą sytuację sprowokowali Damian Stalkowski i Patryk Sitarek, sterowani przez niejakiego pana Kuskowskiego, znanego w klubie z wcześniejszych krętactw i matactw."zrobi odpowiedni pożytek. Władek to chyba ostatnia z osób ,której bym zaufał. 

Chudy Byk ma rację ,znam obu Panów  i wiem co piszę

b
baba jaga

geleb,ty śmieciu !!! Ty nawet nie wiesz o czym piszesz !!!!!!!!!!! Nie wyzywaj głąbie tylko pomyśl - jeśli potrafisz myśleć,w co wątpię - o tych pożal się Boże zawodnikach udających gwiazdy.Co oni sobą dotychczas prezentowali ??? Chyba tylko słowa piosenki "mniej niż zero".A młodemu O.A.G do ośki w kole nie dorastają!!!!!!!!!!!!

K
Krystian
W dniu 29.07.2016 o 18:15, Geleb napisał:

Władek ty śmieciu, wszyscy wiedza,ze chodzi i twojego wnuka, głąbie, więc nie pier..ol farmazonów!Myślisz sobie stary dziadzie ,ze udając zatroskanie o Polonię uda ci sie wydoic jeszcze troche  kasy ?

Będziesz miał kłopoty chłopie. Twoje ID komputera zostało zapamiętane.

K
KIBIC,E

wszyscy  wszystko robią   niedobrze   tylko jeden nieomylny wszystko wiedzący   najjaśniejszy  papa gollllllllllllllllllllob   ma rację   tak było- tak jest i-  tak będzie  FOREVER  THE END

B
Bowler

Szkoda dzieciaków. Gdzie są rodzice? Jeżeli ten Kuskowski taki krętacz, czemu go nie pogonią? W tym wieku i na tym poziomie manager? Po co? Nie ma czym kierować. Ani umiejętności, ani pieniędzy. Rodzice!!! Uderzcie się w pierś. Idźcie do trenera, zresetujcie wszystko do 0. Wycofajcie skargi, pozwy itp i dajcie dzieciakom trenować.

 

J
Jack

Pełne poparcie Panie Władysławie. Juniorów trzeba trzymać krótko. A Polonia najpierw musi odbudować się finansowo. Dalej trzeba stawiać na chłopaków z Bydgoszczy. Dobry kierunek, życzę powodzenia!

C
Chudy byk

Mam nadzieję że pomówiony ze słów:

 

"A całą sytuację sprowokowali Damian Stalkowski i Patryk Sitarek, sterowani przez niejakiego pana Kuskowskiego, znanego w klubie z wcześniejszych krętactw i matactw."

zrobi odpowiedni pożytek.
 
Władek to chyba ostatnia z osób ,której bym zaufał.
Dodaj ogłoszenie