Włocławek. Nie przechodź przez Okrzei na skrzyżowaniu z POW. Dostaniesz mandat!

(łd)
Skrzyżowanie we Włocławku
Skrzyżowanie we Włocławku fot. Patryk Lewiński
Remont krajowej "jedynki" uprzykrza życie nie tylko zmotoryzowanym. Również pieszym nastręcza mnóstwo problemów.

W poniedziałek zamknięto skrzyżowanie ulic: Okrzei i Polskiej Organizacji Wojskowej. Powodem zamknięcia ulicy jest prowadzenie robót związanych z budową kanalizacji deszczowej w tej części miasta. W związku z zamknięciem ul. POW nastąpiły zmiany trasy kursowania autobusów komunikacji miejskiej.

Zamknięte skrzyżowanie to problem nie tylko kierowców, ale i pieszych. Wraz ze skrzyżowaniem zablokowano przejście przez "zebrę", na trasie łączącej Południe ze śródmieściem. A taki stan potrwa aż do 6 września. - Szkoda, że nie pomyślano o zwykłych mieszkańcach - denerwuje się pan Marek, dla którego zamknięcie przejścia w stronę Południa to nie lada problem. - Mieszkam przy ulicy Polskiej Organizacji Wojskowej. Okazuje się, że teraz pójście na bazar przy ul. Kaliskiej, to co najmniej godzinna wyprawa.

Wcześniej, w ramach remontu "jedynki" zamknięto też przejścia dla pieszych przy wylocie ulicy Starodębskiej. - Co mam więc zrobić? - denerwuje się pan Marek. - Muszę nadrobić trochę drogi. Albo skorzystać z "zebry" w okolicy Wroniej albo przejścia podziemnego przy dworcu.

Przeczytaj również: Kolejne zmiany w organizacji ruchu na "jedynce" we Włocławku

Niektórzy włocławianie próbują wbrew zakazowi i ochronnym taśmom przejść na drugą stronę ulicy, ale tu może czekać na nich przykra niespodzianka. W tej okolicy można bowiem spotkać strażników miejskich, którzy polują na tych, którzy skracają sobie drogę. - W tym miejscu stoi znak zakazujący wstępu pieszym - przestrzega Norbert Struciński, z włocławskiej "Straży Miejskiej". - Złamanie zakazu traktowane jest jako wykroczenie.

Choć w tym przypadku trudno dziwić się frustracji pieszych, to warto przestrzec przed ewentualnymi konsekwencjami wynikającymi z przejścia przez rozkopaną ulicę w tym miejscu. Bo grozi za to mandat od 50 zł do 500 zł, a nawet skierowanie sprawy do sądu. - Ale to ostateczność - dodaje N. Struciński. - Na razie staramy się pouczać wszystkich, którzy skracają sobie drogę i informujemy o konsekwencjach. Choć w przypadku nagminnego łamania przepisów przez pieszych, możemy zaostrzyć nasze postępowanie.

Zbliżając się zatem do tego skrzyżowania, trzeba zastanowić się, czy warto przedzierać się przez wykopy. Wystarczy skorzystać z jednego z dwóch (nieco oddalonych) alternatywnych przejść dla pieszych. Bo inaczej trzeba będzie sięgnąć do własnego portfela. A to, niektórych może wyjątkowo zaboleć.
Udostępnij

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie