Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wybory prezydenta Torunia. Zrobiło się ciekawie i nic nie jest przesądzone

Adam Willma
Adam Willma
Tak trudnego starcia wyborczego Michał Zaleski jeszcze nie miał. Jeśli dojdzie do drugiej tury, nic nie jest przesądzone
Tak trudnego starcia wyborczego Michał Zaleski jeszcze nie miał. Jeśli dojdzie do drugiej tury, nic nie jest przesądzone Grzegorz Olkowski
Ciepło, coraz ciepłej w temacie wyborów prezydenckich w Toruniu. Możliwych jest wiele wariantów, druga tura bardziej niż prawdopodobna.

Nadal nie ma oficjalnej deklaracji Michała Zaleskiego w sprawie startu w wyborach. - Nie mogę udzielić takiej odpowiedzi. Na razie decyzji nie ma i pan prezydent podkreśla, że jeśli zapadnie, zostanie ogłoszona - mówi Malwina Jeżewska, rzeczniczka prezydenta.

Ćwierć wieku prezydentury?

Wszystko jednak wskazuje na to, że mamy do czynienia z taktyczną zwłoką. Zarejestrowany jest przecież Komitet Wyborczy Wyborów Michała Zaleskiego. Trudno sobie wyobrazić, żeby ledwie półtora miesiąca przed wyborami wyborcza para miała pójść w promowanie innego kandydata, nawet jeśli byłbym nim wskazywany od lat na następcę przewodniczący Rady Miasta Marcin Czyżniewski. Rządzący nieprzerwanie od 22 lat Toruniem 72-letni prezydent ma, zgodnie z przepisami, możliwość wystartowania ostatni raz w wyborach. Choć kampanii dotąd nie ogłosił, ruszył w otoczeniu urzędniczej świty na spotkania z mieszkańcami.

Co może Koalicja?

W czwartek Koalicja Obywatelska oficjalnie głosi wsparcie dla Pawła Gulewskiego. Decyzja miejskich władz Platformy w tej sprawie już zapadła. Gulewski zajmował się w mieście zdrowiem, zielenią, architekturą i urbanistyką. Ze stanowiska nie zrezygnował nawet wówczas, gdy KO wyszła z koalicji rządzącej miastem (m.in. z PiS). Jak zapewniają działacze PO, Gulewski zdążył nabrać już odpowiedniego doświadczenia, a on sam 12 stycznia zrezygnował po 2 latach z pracy w magistracie. Kandydaturę Gulewskiego trudno jednak uznać za mocną. Owszem, jest sprawnym administratorem, ale na pewno nie jest osobowością charyzmatyczną. Jego nazwisko nadal niewiele mówi wielu torunianom. A jeśli z czymś się kojarzy - to głównie z kontrowersją, z jaka związana była jego (?) decyzja o pozostaniu na stanowisku po zerwaniu umowy koalicyjnej przez KO.

Trzeba jednak przyznać, że struktury Koalicji w mieście znalazły się w trudnej sytuacji. Panuje powszechne przekonanie, że partia nie dochowała się w Toruniu młodych następców na miarę Tomasza Lenza. Inaczej niż w Bydgoszczy, ale tam „kuźnią kadr” jest Urząd Miasta, który w Toruniu jest pod całkowitą kontrolą Michała Zaleskiego.

Gra w Mola

Wbrew pozorom Gulewski nie jest jednak całkowicie pozbawiony szans. Wszystko zależy od tego, czy wybory rozstrzygną się w pierwszej turze (Michał Zaleski czterokrotnie wygrywał w ten sposób). Tym razem nie jest to wcale oczywiste, bo lista przeciwników obecnego prezydenta mocno się wydłużyła. A rozstrzygnięcie w drugiej rozgrywce, niezależnie od tego kto do niej trafi jako przeciwnik Zaleskiego, wcale nie jest oczywiste.

Kto jeszcze mógłby do niej trafić? Raczej nie kolejny wiceprezydent Adrian Mól (PiS), którego kandydaturę przyklepać musi jeszcze Nowogrodzka. Mól miał okazję przetestować swoją popularność w wyborach parlamentarnych. Poparło go 5 484 wyborców, co nie dało mu przepustki do Sejmu, ale też nie skompromitowało. Nie zmienia to faktu, że w wyborach trudno będzie przedstawić się Molowi w roli innej niż „przystawka” koalicyjna. Rola wiceprezydenta Mola jest jednak nie do przecenienia. Głosy oddane na niego odbiorą część poparcia dla Michała Zaleskiego i mogą zdecydować o drugiej turze. Czy w takiej sytuacji Mól na ostatniej prostej wycofa się i przekaże poparcie Michałowi Zaleskiemu, aby zachować dla swojej partii wpływ na Toruń? Nie można wykluczyć takiego scenariusza.

Wariant Biedronia

W roli czarnego konia wystąpić może w walce o prezydencki fotel Robert Kwiatkowski, który zjadł zęby na krajowej polityce i swoje kandydowanie ma ogłosić na dniach. Ironią losu jest fakt, że ten lewicowy kandydat działał kiedyś ramię w ramię z Michałem Zaleskim w Stowarzyszeniu Ordynacka. Dziś jest jednym z najbardziej zjadliwych krytyków prezydentury. Kwiatkowskiemu przyznać trzeba, że jest na ogół dobrze przygotowany do wystąpień i doskonale komunikuje się z mediami. Czy w Toruniu może powtórzyć się w „wariant Biedronia”? Nie jest to oczywiste, bo rozpoznawalność warszawskiego kandydata w Toruniu (choć był bardzo aktywny jako poseł) pozostawia wiele do życzenia. Poza tym Kwiatkowski znalazł poparcie w ruchach miejskich, a te są bardzo zróżnicowane i chimeryczne – od aktywistów broniących zieleni na swoim osiedlu po wojujące feministki. To nie partyjna machina, którą można zaprząc np. do skutecznej akcji plakatowej. A plakatów Kwiatkowski będzie potrzebował bardzo wiele, żeby oswoić ze sobą torunian. Dużo zależy więc od tego, jakie środki przygotował na kampanię.

Czwarta droga?

Nieoficjalnie wiadomo, że o poparcie miejskich aktywistów zabiegać będzie również radny Bartosz Szymanski, który w akcie protestu opuścił klub KO współtworzył grupę Aktywni dla Torunia. Szymanski co prawda wywalczył sobie wiarygodność i jest lubiany w środowiskach opozycyjnych wobec Michała Zaleskiego, ale otwarte pozostaje pytanie jak szerokie środowisko go poprze. Na razie uczynił to dr Adam Jarosz, politolog, który przez kilka miesięcy sam zapowiadał, że rzuci rękawicę Michałowi Zaleskiemu. Zapewne pomocą służyć będzie również część sfrustrowanych działaczy Trzeciej Drogi, którzy nie mają swojego kandydata i z poirytowaniem odnoszą się do prób zarządzania lokalnymi strukturami przez władze w Warszawie. Czy to wystarczy, żeby rozegrać poważniejszą partię? Można powątpiewać, choć nadchodzące wybory na pewno będą najmniej przewidywalne od kilku kadencji.

Tajemniczy komitet

Ciekawostką jest rejestracja enigmatycznego komitetu Kocham Toruń. Na razie niewiele wiadomo na ten temat, choć śledztwo prowadzone w konkurencyjnych komitetach wykazało, że pełnomocnikiem jest żona jednego z kandydatów Konfederacji w poprzednich wyborach, a właścicielem domeny – niejaki Jakub Zaleski.

emisja bez ograniczeń wiekowychnarkotyki
Wideo

Strefa Biznesu: Czterodniowy tydzień pracy w tej kadencji Sejmu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wybory prezydenta Torunia. Zrobiło się ciekawie i nic nie jest przesądzone - Nowości Dziennik Toruński

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska