Zabawa zmieniła się w walkę o życie. 7-letnia Martynka walczy z rakiem. Każdy może jej w tej walce pomóc!

Katarzyna Piojda
Martynka, mimo wszystko, jest nadal wesołą dziewczynką. Znajomi mówią, że to wojowniczka. Mówią też, że uda jej się wygrać walkę z tym brzydkim gadem. Tak przecież musi być.
Martynka, mimo wszystko, jest nadal wesołą dziewczynką. Znajomi mówią, że to wojowniczka. Mówią też, że uda jej się wygrać walkę z tym brzydkim gadem. Tak przecież musi być. nadesłane/archiwum rodziny
Udostępnij:
Dziewczynki się wygłupiały. Jedna drugiej wykręciła rękę. Ręka bolała. Cały czas. Raz mocniej, raz słabiej. Okazało się, że w środku siedzi rak.

Martynka Franz ma 7 lat. Jedynaczka. Mieszka z rodzicami, Kamilą i Patrykiem w podbydgoskim Osielsku. Roześmiana, rozgadana, odważna dziewczynka. Musi mieć teraz dużo odwagi, żeby pokonać nowotwór.

Zaczęło się od zabawy z koleżanką z przedszkola. Była jesień zeszłego roku. Dziewczyny wygłupiały się, a potem posprzeczały. Koleżanka wykręciła Martynie rękę.
Ból nie minął ani od razu, ani później. - Zaczęliśmy chodzić z córką do lekarzy - opowiada Kamila Franz. - Patrzyli, prześwietlali, ale prześwietlenia rentgenowskie niczego nie wykryły.

Pewnie dlatego, że medycy robili zdjęcia RTG tam, gdzie małą bolało, czyli między łokciem a nadgarstkiem.

Nie pomagały maści i tabletki. Antybiotyki - też nie. Zdarzały się noce, gdy Martynka budziła się, krzycząc z bólu. Nie mogła poruszyć ręką.

Okazało się, że TO ulokowało się wyżej. - Średnio raz na dwa tygodnie, przez całą jesień i zimę, jeździliśmy do szpitali i przychodni - dodaje pani Kamila. Wysokie CRP (Białko C- świadczące o tym, że pojawił się stan zapalny w organizmie) lekarze też próbowali zbić antybiotykiem. Po 4-5 dniach ból przechodził. Ale wracał. I tak przez kolejne miesiące.

Przeczytaj również: Artyści zagrali dla Oliwiera. Zebrano ponad 26 tys. zł! [zdjęcia]

Lekarz też w szoku

Nadszedł 16 marca. Mała uderzyła się znowu w rękę. I znowu bolało. Nazajutrz rodzice pojechali z Martynką do szpitala im. Biziela w Bydgoszczy. Powtórzono badanie, prześwietlając tym razem ramię ze stawem barkowym.

Nie tylko rodzice nie mogli uwierzyć. Lekarz powiedział, że jeszcze nigdy czegoś takiego nie widział. - Usłyszeliśmy, że to może być rak - kontynuuje mama dziewczynki.
I to był rak.

9 kwietnia przyszły wyniki biopsji. Wyjątkowo rzadka odmiana - mięsak Ewinga. To złośliwy nowotwór kości, dotykający najczęściej dzieci. Martynkę też dotknął. - Córka jest po trzecim bloku chemioterapii - mówi jej mama. - To jeszcze nie koniec.

Mała może przyjmować chemię jedynie wtedy, jak wyniki ma dobre i dosyć dobrze się czuje. A u niej wyniki raz są bardzo dobre, a raz bardzo złe.
Plus taki, że nie ma przerzutów. Rak nie zaatakował płuc 7-latki.

Jesienią, prawdopodobnie w październiku, dziewczynka przejdzie operację. Specjaliści z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie podejmą się operacji. Szanse są.
I to duże.

Czytaj też: Dramatyczne statystyki. Przybywa chorych na raka

Rehabilitacja w planach

Po operacji będzie potrzebna długa rehabilitacja. Kamili i Patryka nie będzie stać na kosztowne zabiegi córki. To przecież grube tysiące. Małżonkowie pracują, ale może niedługo rodzina będzie musiała utrzymywać się z jednej pensji.

To dlatego zwracają się z prośbą do wszystkich ludzi dobrej woli. W Fundacji Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym "Kawałek Nieba" zostało utworzone subkonto dla dziewczynki z Osielska. Pieniądze można wpłacać na konto: Bank Zachodni WBK 31 1090 2835 0000 0001 2173 1374, w przelewie należy dopisać: "304 pomoc w leczeniu Martyny Franz".

Losy Martynki można śledzić na bieżąco na Facebooku -KLIKNIJ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie