Zagrożenie karą nie pełni funkcji prewencyjnej w przypadku osób, których dotyczą zaburzenia popędu seksualnego

Karina ObaraZaktualizowano 
Dr Sebastian Gajewski: - Człowiek Zachodu, który ma nieskrępowany dostęp do informacji, przestaje poszukiwać autorytetów, oświeconych przewodników, którzy mieliby powiedzieć im, jak żyć. Dotyczy to także potrzeb duchowych. Dziś sami jesteśmy często panami swoich poszukiwań i przekonań, nie potrzebujemy do tego księdza. Nie szukamy też jednej, spójnej wizji świata, życia i człowieka, która w sposób całościowy by nam je objaśniała. Częściej wybieramy z różnych koncepcji, doktryn te myśli, które nam odpowiadają.
Dr Sebastian Gajewski: - Człowiek Zachodu, który ma nieskrępowany dostęp do informacji, przestaje poszukiwać autorytetów, oświeconych przewodników, którzy mieliby powiedzieć im, jak żyć. Dotyczy to także potrzeb duchowych. Dziś sami jesteśmy często panami swoich poszukiwań i przekonań, nie potrzebujemy do tego księdza. Nie szukamy też jednej, spójnej wizji świata, życia i człowieka, która w sposób całościowy by nam je objaśniała. Częściej wybieramy z różnych koncepcji, doktryn te myśli, które nam odpowiadają. archiwum prywatne
- Myślę, że Kościół w Polsce, mimo że Polską rządzi partia sprzyjająca jego pozycji, jest słaby jak nigdy wcześniej - mówi dr Sebastian Gajewski, prawnik i konstytucjonalista z Centrum im. Daszyńskiego. - Pokazują to wyraźnie statystyki. W Łodzi np. jedynie 30 proc. dzieci chodzi w szkołach na religię. W województwie zachodniopomorskim 60 proc. ludzi zawiera wyłącznie śluby cywilne, a nie kościelne. Część duchowieństwa i wiernych ma poczucie, że stan, w jakim znajduje się Kościół, nie jest rezultatem naturalnych procesów społeczno-kulturowych w całej Europie, ale uważa, że to wynik spisku liberalnych i lewicowych elit, które dominują w części mediów w Polsce i na świecie.

- Czy jest pan już wśród tych ponad 17 mln Polaków, którzy obejrzeli film "Tylko nie mów nikomu"?

- Tak, widziałem. Bardzo trudno ogląda się ten film. I nie mam wątpliwości, że został przygotowany rzetelnie. Nie jest to zestaw oskarżeń anonimowych osób, lecz śledzimy sprawy zakończone w większości prawomocnymi wyrokami sądów, albo widzimy, że wreszcie sprawcy czynów pedofilskich przyznali się przed kamerami do ich popełnienia. Te prawdziwe historie wzmagają przykre bardzo wrażenie tragedii ofiar i bezkarności sprawców. Film ma też mocny wymiar polityczny, bo kieruje wzrok widza w kierunku Kościoła i na to, jak on sobie radził z problemem pedofilii dawniej i dziś.

- Nie radził sobie i nie radzi.

- Niewiele zrobił, mimo deklaracji, które padały w ostatnich latach ze strony władz Episkopatu i ważnych duchownych, że Kościół wdraża odpowiednie procedury, nie zamiata pod dywan, nie ukrywa księży pedofilów po parafiach. Wciąż wygrywa w Kościele źle rozumiana solidarność grupowa czy zawodowa.

- Przez 20 lat pontyfikatu Jana Pawła II obowiązywała tajna doktryna crimen sollicitationis, która nakazywała ukrywać to wszystko, co widzimy w tym filmie. Tak samo ciężko wielu wiernym uwierzyć, że księża mogą molestować i gwałcić dzieci. Trudno to pojąć, że można wypierać takie zbrodnie.

- Samo stworzenie takiego dokumentu w Kościele, który nakazuje ukrywać pedofilię, kłóci się z ludzkim poczuciem przyzwoitości i sprawiedliwości. Ludzie wierzący, praktykujący, którzy głęboko przeżywają doktrynę Kościoła katolickiego mogą mieć trudność z przyjęciem, że istnieje dokument, który w sposób rażący podważa takie wartości jak prawda, dobro, słuszność. Działa tu mechanizm dysonansu poznawczego. Część katolików i część duchowieństwa reaguje więc niechęcią wobec tego filmu. W polskim społeczeństwie, podobnie jak w większości społeczeństw zachodnich, zachodzą procesy laicyzacji, sekularyzacji, osłabiania pozycji Kościoła. Myślę, że Kościół w Polsce, mimo że Polską rządzi partia sprzyjająca jego pozycji, jest słaby jak nigdy wcześniej. Pokazują to wyraźnie statystyki. W Łodzi np. jedynie 30 proc. dzieci chodzi w szkołach na religię. W województwie zachodniopomorskim 60 proc. ludzi zawiera wyłącznie śluby cywilne, a nie kościelne. Część duchowieństwa i wiernych ma poczucie, że stan, w jakim znajduje się Kościół, nie jest rezultatem naturalnych procesów społeczno-kulturowych w całej Europie, ale uważa, że to wynik spisku liberalnych i lewicowych elit, które dominują w części mediów w Polsce i na świecie.

- A jest spisek?

- Nie wierzę w taki spisek. Nawet niechętna Kościołowi postawa elit kulturalnych nie jest kluczowa dla tego, co się u nas dzieje. Sekularyzacja i laicyzacja to naturalny proces w Europie, do której Polska się zalicza. Nie ma tu znaczenia, że Tomasz Sekielski zrobił taki czy inny film, albo co na temat Kościoła myślą dziennikarze takiej czy innej stacji lub gazety. Zmienia się nasz styl życia. Społeczeństwa zachodnie są społeczeństwami zamożnymi i my do nich należymy, choć trudno nam jeszcze w to uwierzyć. Jeśli jednak spojrzymy na skalę światową, to cieszymy się niezwykłym bogactwem, które pozwala nam koncentrować się w życiu codziennym na przyjemnościach. Takie życie skłania człowieka do oddalania się od Kościoła, od myślenia o swoich czynach w kategoriach grzechu.

- Ale jednak potrzeby duchowe wciąż są żywe w społeczeństwie. Świadczą o tym rozwijające się nurty ezoteryczne czy psychologiczne.

- Tak, ale właściwy społeczeństwom zachodnim jest też indywidualizm. Człowiek Zachodu, który ma nieskrępowany dostęp do informacji, przestaje poszukiwać autorytetów, oświeconych przewodników, którzy mieliby powiedzieć im, jak żyć. Dotyczy to także potrzeb duchowych. Dziś sami jesteśmy często panami swoich poszukiwań i przekonań, nie potrzebujemy do tego księdza. Nie szukamy też jednej, spójnej wizji świata, życia i człowieka, która w sposób całościowy by nam je objaśniała. Częściej wybieramy z różnych koncepcji, doktryn te myśli, które nam odpowiadają.

- A dlaczego, mimo tak silnego przekazu filmu Tomasza Sekielskiego, wciąż tak wielu patrzy krytycznie na to, co zrobił, zarzuca mu, że atakuje Kościół?

- Możliwe też, że dlatego, iż film ten został wyemitowany na ostatniej prostej do wyborów do Parlamentu Europejskiego. Niektórzy mogą uważać, że ma wpłynąć na wyniki wyborcze, a nie powstał po to, aby coś zmienić.

- A może będzie odwrotnie? Może partie właśnie dlatego, że jest czas obietnic wyborczych, nie zostawią tej sprawy, uznają, że konieczna jest komisja świecko-kościelna, która gruntownie rozprawi się z pedofilią w Kościele?

- Dobrze by było, gdyby tak się stało. Obietnice już padły, ale warto zwrócić uwagę, czego dotyczyły. PiS mówi o zaostrzeniu kar dla sprawców, ale to nie jest dobry środek do walki z pedofilią. Kara, nawet 30-letnia, ma to do siebie, że jest wymierzana po popełnieniu czynu. Jak ma to powstrzymać pedofila?

- Jaki środek w walce z pedofilią by się sprawdził?

- Pedofilów należy wyłapywać i leczyć, szczególnie na etapie kwalifikowania do zawodu, który wiąże się z wykonywaniem pracy z dziećmi: nauczyciela czy księdza. Po drugie ważny jest monitoring ludzi, którzy takie czyny popełnili lub usiłowali popełnić. Rejestr pedofilów musi być mądrze prowadzony, udoskonalany. Zagrożenie karą nie pełni funkcji prewencyjnej w przypadku osób, których dotyczą zaburzenia popędu seksualnego. On może zadziałać w przypadku pedofilii substytucyjnej.

- A co z rozliczeniem przeszłości?

- Powstanie komisji świecko-kościelnej byłoby tu uzasadnione. Taka komisja powinna być wynikiem konsensusu wszystkich partii politycznych, kościołów i związków wyznaniowych. Na pewno nie powinna to być kolejna komisja śledcza, w której politycy próbują budować swoją popularność. Dobrze by było, aby znaleźli się w niej sędziowie i prokuratorzy, osoby wybrane przez Sejm i Senat. Być może ofiary, ale doświadczenie ofiar jest bardzo dramatyczne i niekoniecznie przyczynić by się mogło do bezstronności komisji.

polecane: FLESZ: 10 matek, które zmieniły świat

Wideo

Materiał oryginalny: Zagrożenie karą nie pełni funkcji prewencyjnej w przypadku osób, których dotyczą zaburzenia popędu seksualnego - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

G
Gość

Film polityczny, na zamówienie. Data emisji nieprzypadkowa. Pedofile - księża agentami UB, kiedyś chronieni, dziś wykorzystani. Ten film ma zwalczać wiarę Polaków, aby łatwiej z nich zrobić "szarą masę, bez właściwości", którą łatwo będzie wyzuć z ziemi i fabryk

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3