Zarośnięty problem

(dan)
Co zrobić, gdy mieszkamy w sąsiedztwie niezabudowanej działki porośniętej chwastami? - odpowiedź brzmi: udać się do najbliższego ratusza i wybłagać urzędnika, by właściciela takiej działki zmusił administracyjnie do wycięcia chwastów.

     Takie przypadki mają miejsce na przykład w podbarcińskich Wolicach. Sołtys Zenon Stawicki żali się, że na terenie ośmiu działek na terenie jego sołectwa chwasty są wyższe od niego. - Sąsiedzi wokół tych działek są oburzeni, ponieważ są to wiatropylne osty. Oni pryskają i dbają o swoje trawniki, a wiatr przynosi im chwasty z sąsiedztwa. Są tym zbulwersowani. Nie dziwię się im wcale.
     Burmistrz Ewa Stankiewicz powiedziała nam, że za nieprzycinanie trawy przez właściciela działki "nie może stosować środków przymusu". - Chyba, że to są chwasty, które mogą rozsiewać swe nasiona na terenie sąsiednich działek. Wówczas możemy zwrócić uwagę. Możemy również w pełni mobilizować do przycinki trawy osoby, które dzierżawią gminne grunty - mówi pani burmistrz.
     Do barcińskiego urzędu zgłasza się sporo osób z prośbą o przedłużenie dzierżawy gruntów rolnych należących do gminy. W dniu, w którym rozmawialiśmy na ten temat z Ewą Stankiewicz, cofnęła aż 4 wnioski o przedłużenie dzierżawy. - W tych przypadkach osobiście znałam sytuację. Ludzie wydzierżawiają grunt bardzo często tylko po to, by go mieć, a nie żeby go użytkować. Wówczas takim dzierżawcom nie zależy na tym, by dbać o porządek na jego działce.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie