- To woła o pomstę do nieba! - uważa pan Piotr. - Człowiek bezinteresownie od blisko 30 lat oddaje krew dla chorych, płaci podatki, które „idą” też szpital w Grudziądzu, a jak sam potrzebuje pomocy lekarzy, to okazuje się, że ich nie ma. Co to za szpital?!
Ratunek w mniejszym szpitalu
U naszego Czytelnika zdiagnozowano przepuklinę. Lekarz z przychodni panu Piotrowi wydał skierowanie na oddział chirurgii. - Po świętach stawiłem się w szpitalu w Grudziądzu. Byłem na lekach przeciwbólowych. Cierpiałem - wspomina Piotr Wojciechowski. - Pani na chirurgii poinformowała mnie, że nie ma lekarzy. Poleciła, abym przyszedł w styczniu, po Święcie Trzech Króli, ale od razu zaznaczyła, że wcale nie jest pewne, że wtedy zabieg się odbędzie. Bez znaczenia też była moja Legitymacja Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi...
Na stronach tego dokumentu czytamy: „W dowód uznania za najpiękniejszy dar humanitarny - bezinteresowne, długoletnie oddawanie krwi” .
Grudziądzanin zabrał skierowanie i następnego dnia pojechał do szpitala w Świeciu. - Zapytano mnie kiedy chcę przyjechać na zabieg. Byłem w szoku, że tutaj bez żadnego problemu mogłem się umówić na termin - opowiada Piotr Wojciechowski. - Kolejnego dnia byłem na oddziale chirurgii w Świeciu. A w poniedziałek, 30 grudnia miałem już zabieg. Wszystko skończyło się dobrze. I dodaje: - Po co nam szpital w Grudziądzu, w dodatku z nazwy „specjalistyczny”, skoro nie ma w nim specjalistów?! Mieszkańcy Grudziądza, którzy łożą na długi lecznicy, muszą szukać pomocy w mniejszych jednostkach - rozkłada ręce Piotr Wojciechowski.
Chirurgów nie ma drugi miesiąc
O problemach z kadrą chirurgów pisaliśmy już na początku grudniu. Wtedy zaczęły docierać do redakcji „Pomorskiej” sygnały od pacjentów, którym odwoływano planowe zabiegi na tym oddziale. Wówczas dyrektor szpitala, Maciej Hoppe twierdził, że sytuacja ta jest efektem zaniedbań poprzedników. Jednocześnie zapewniał, że pacjenci wymagający natychmiastowej interwencji chirurgicznej, takową otrzymują.
PISALIŚMY: Dyrektor szpitala w Grudziądzu: - Sytuacja na chirurgii to efekt zaniedbań moich poprzedników
Dyrektor Hoppe podczas konferencji 9 grudnia podkreślał: „Od dawna chirurgia zmagała się z problemem zabezpieczenia odpowiedniej ilości specjalistów. Naszą rolą teraz jest ich pozyskanie. Jesteśmy na dobrej drodze.”
Sytuacja się ustabilizuje?
Z informacji otrzymanych wczoraj ze szpitala, wynika, że ta „dobra droga” jednak staje się coraz dłuższa. - Na dzień dzisiejszy pacjenci, którzy mieli zaplanowane zabiegi na grudzień 2019r. i styczeń 2020 r. przepisywani są na luty - informuje Izabela Hirsch - Lewandowska z działu marketingu i promocji zdrowia szpitala w Grudziądzu.
Oczywiście, władze lecznicy zapewniają, że na oddział przyjmowani są pacjenci wymagający pilnej interwencji chirurgicznej i są prowadzone „intensywne działania mające na celu pozyskanie kadry chirurgicznej do szpitala”. - Zakładamy, że od lutego sytuacja na chirurgii ustabilizuje się - podsumowuje Izabela Hirsch - Lewandowska.
