Zmarł Stefan Michnik. Były stalinowski sędzia oskarżony przez IPN o zbrodnie sądowe od lat mieszkał w Szwecji

RED.
Fot. IPN / Wikipedia Commons
O śmierci Stefana Michnika poinformował w piątek w nekrologu opublikowanym na stronie wyborcza.pl jego przyrodni brat Adam Michnik. Instytut Pamięci Narodowej zarzucał Stefanowi Michnikowi jako byłemu sędziemu zbrodnie przeciwko ludzkości, jakimi było skazywanie na śmierć czy wieloletnie więzienia działaczy podziemia niepodległościowego w Polsce w czasach stalinowskich. Pomimo wielu prób, nie doszło do jego ekstradycji do Polski.

Jak napisał redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Stefan Michnik zmarł 27 lipca w Goeteborgu w Szwecji. Michnik wyemigrował z Polski w 1969 roku.

W okresie stalinizmu w Polsce S. Michnik był sędzią Sądu Rejonowego w Warszawie. Pełnił funkcję przewodniczącego składów sędziowskich w procesach członków podziemia niepodległościowego, w których zapadały wyroki śmierci oraz kary wieloletniego więzienia.

W marcu 2021 roku Instytut Pamięci Narodowej przypominał, że na podstawie materiałów dowodowych za działalność w latach 1952-1953 wydano postanowienia o postawieniu Michnikowi 93 zarzutów "stanowiących zbrodnie komunistyczne i wyczerpujące znamiona zbrodni przeciwko ludzkości".

Wojskowy Sąd Okręgowy w 2019 roku wydał europejski nakaz aresztowania Michnika, został on jednak odrzucony przez szwedzki sąd powołujący się na przedawnienie popełnionych przez niego czynów w świetle szwedzkiego prawa oraz fakt, że Michnik posiadał szwedzkie obywatelstwo.

Informację o śmierci Stefana Michnika skomentował w piątek m.in. sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.

- Śmierć S. Michnika oskarżonego o 93 zbrodnie przeciwko ludzkości, bez poniesienia odpowiedzialności, to haniebne zaprzeczenie zasadom sprawiedliwości i prawa międzynarodowego. - napisał wiceszef MSZ w mediach społecznościowych.

Stefan Michnik, urodzony w 1929 r. w Drohobyczu, w okresie stalinizmu był sędzią Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie. Przewodniczył m.in. składom sędziowskim, które żołnierzy podziemia niepodległościowego skazywały na śmierć lub wieloletnie więzienie. Śledztwo w jego sprawie od kilkunastu lat prowadził pion śledczy IPN.

Partyjny aparatczyk

Michnik do 1939 r. uczęszczał do szkoły powszechnej we Lwowie. Po wojnie był aktywnym działaczem komunistycznych organizacji młodzieżowych. W 1948r. został sekretarzem koła Związku Młodzieży Polskiej na terenie elektrowni w Warszawie, gdzie pracował jako laborant-elektryk. Wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej, a później do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Z rekomendacji partii w 1949 r. zapisał się do Oficerskiej Szkoły Prawniczej im. Teodora Duracza w Jeleniej Górze. Studiował tam do 1951 otrzymując bardzo dobre opinie przełożonych i funkcjonariuszy Informacji Wojskowej. W 1950 r.został członkiem egzekutywy Oddziałowej Organizacji Partyjnej PZPR w tej szkole.
13 marca 1950 r. został tajnym informatorem urzędu bezpieczeństwa o pseudonimie „Kazimierczak”. Po ukończeniu Oficerskiej Szkoły Prawniczej został asesorem w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie w stopniu podporucznika w wieku 22 lat. Wtedy też zaczął przewodniczyć składom sędziowskim sądzącym schwytanych żołnierzy podziemia niepodległościowego. W 1953 r. pobjął stanowisko kierownika gabinetu Katedry Nauk Wojskowo-Prawniczych Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego w Warszawie.

Sędzia i emigrant

Stefan Michnik oskarżany był o zbrodnie stalinowskie – był sędzią m.in. w procesach: majora Zefiryna Machalli (wyrok śmierci), pułkownika Maksymiliana Chojeckiego (niewykonany wyrok śmierci), majora Andrzeja Czaykowskiego (uczestniczył w jego egzekucji), majora Jerzego Lewandowskiego (niewykonany wyrok śmierci), pułkownika Stanisława Weckiego, majora Zenona Tarasiewicza, majora Karola Sęka, (wyrok śmierci). Był również sędzią w tzw. sprawach odpryskowych od procesu generałów w tzw. sprawie Tatara.
Po śmierci Bolesława Bieruta w 1956 r. powołano tzw. Komisję Mazura, która miała zbadać przypadki łamania prawa w naczelnych wojskowych organach ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Stefan Michnik był w niej wymieniony jako jeden z sędziów łamiących praworządność, ale nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności.
W 1969 r., po tzw. wydarzeniach marcowych, Michnik wyjechał do Szwecji (jako komuniście odmówiono mu wizy amerykańskiej), gdzie mieszkał jako emerytowany bibliotekarz w miasteczku Storvreta, niedaleko Uppsali. W styczniu 2002 r. posłowie Samoobrony RP oraz Ligi Polskich Rodzin złożyli projekt uchwały Sejmu w sprawie ścigania przebywających za granicą funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, Informacji Wojskowej, stalinowskiego sądownictwa i prokuratury za zbrodnie popełnione w latach 1944–1956, w uzasadnieniu którego wyrażono postulat pociągnięcia do odpowiedzialności m.in. Stefana Michnika.
Od sierpnia 2007 r. Instytut Pamięci Narodowej rozważał wniosek o jego ekstradycję. W dniu 25 lutego 2010 Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie na wniosek pionu śledczego IPN wydał nakaz aresztowania Michnika, na podstawie którego w październiku wydany nań został europejski nakaz aresztowania. Zgodnie z informacjami pionu śledczego IPN Stefan Michnik był podejrzany o popełnienie w 1952 i 1953 r. w Warszawie trzydziestu przestępstw stanowiących zbrodnie komunistyczne, wykazujące znamiona zbrodni przeciwko ludzkości. Jednak sąd w szwedzkiej Uppsali odmówił jego wydania, ponieważ uznał, że przestępstwa, które były mu zarzucane, według szwedzkiego prawa uległy przedawnieniu.

Uciekinier od sprawiedliwości

W marcu 2020 r. IPN przypominał, że „w sprawie zgromadzono obszerny i wyczerpujący materiał dowodowy, który pozwolił na wydanie postanowienia o przedstawieniu Stefanowi Michnikowi łącznie 93 zarzutów popełnienia w 1952 i 1953 roku w Warszawie przestępstw stanowiących zbrodnie komunistyczne i wyczerpujących znamiona zbrodni przeciwko ludzkości, które polegały na wydaniu bezprawnych wyroków orzekających kary śmierci, kar długoletniego więzienia oraz bezprawnych postanowień w przedmiocie stosowania tymczasowego aresztowania wobec osób działających na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego”.
Dalej prokuratorzy z Pionu Śledczego IPN zaznaczali: „Co najmniej od 2008 roku unika jakichkolwiek kontaktów zarówno z przedstawicielami polskiego wymiaru sprawiedliwości, jak też z właściwą placówką dyplomatyczną RP, zaprzestał ponadto odbioru korespondencji kierowanej doń w niniejszym śledztwie. Wskazuje to wyraźnie, że podejrzany wykorzystuje fakt zamieszkiwania poza granicami kraju do utrudniania prowadzonego przeciwko niemu śledztwa”.
Stefan Michnik rzadko wypowiadał się w szwedzkich mediach. Ostatni raz udzielił wywiadu gazecie „Dagens Nyheter" w 1999 r. „Sądziłem, że służyłem swojemu krajowi" - tak podsumował Michnik swoją rolę jako sędziego w tajnych procesach w latach 50. w Polsce.

Adam Michnik podając do wiadomości nekrolog przyrodniego brata, tak skomentował fakt jego śmierci: „Mój Brat wiele wycierpiał z mojego powodu, choć nie z mojej winy. Żegnam Cię Stefanie” – napisał.

- To jest bzdura! Adam Michnik chyba powinien sobie zdawać sprawę, że każdy odpowiada przede wszystkim za swoje czyny i Stefan Michnik nie musiał cierpieć za Adama (...), bo Stefan Michnik miał na swoim koncie szereg niegodziwych czynów wymierzonych w Polskę, w polskich bohaterów, których skazywał na drakońskie wyroki, w tym na kary śmierci - skomentował portalowi niezależna.pl Tadeusz Płużański, prezes fundacji Łączka i redaktor naczelny miesięcznika "Nasza Historia". Dodał, iż źle się stało, że Stefan Michnik był nieuchwytny dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, gdyż Szwecja nie chciała go wydać polskim organom.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Zmarł Stefan Michnik. Były stalinowski sędzia oskarżony przez IPN o zbrodnie sądowe od lat mieszkał w Szwecji - Polska Times

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jebac tvn
30 lipca, 15:50, Gość:

Jednej qrwy mniej

30 lipca, 21:54, [wulgaryzm] tvn:

Masz racje w 100%

30 lipca, 21:00, Wyciągać:

Wolactwo marzenie wasze, ha ha ha,. Wyciągnijcie wolactwo moralność z d to może się ddogadacie z Polakami i cała Europa, dopuki morlanosc trzymacie w d, to będzie konflikt.

Dopóki buraku

G
Gość
30 lipca, 21:03, Gość:

Po rządach pilsudczkow można zrozumieć niechęć do prawicy, a wręcz nienawiść, przecie oni nam obce wojska tu sprowadzili,

Daruj sobie Wania

A
Adam Kulczycki
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł: - Racławówka Doły nie dla Rzeszowa. Dlaczego taka decyzja?

RZESZÓW. Z rozporządzenia Rady Ministrów „w sprawie ustalenia granic niektórych miast i gmin” zniknęła nazwa Racławówka Doły, przysiółka, o włączenie którego do Rzeszowa zabiegały poprzednie władze miasta wojewódzkiego. Wydaje się, że obecne przyjęły to z ulgą.

- W piśmie z dnia 15 lipca 2021 roku wiceminister sprawiedliwości i pełnomocnik rządu do spraw praw człowieka wnioskował za przyłączeniem oprócz Racławówki dodatkowo sołectwa Malawa z gminy Krasne oraz sołectwa Kielanówka z gminy Boguchwała do granic administracyjnych miasta Rzeszowa i to miało być przedmiotem wtorkowej Rady Ministrów – poinformował we wtorek na konferencji prasowej na rzeszowskim Rynku poseł na Sejm RP i wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. - Natomiast w ostatnią środę komisja wspólna rządu i samorządu podjęła decyzję na wniosek Związku Miast Polskich o wycofaniu poparcia dla Racławówki Doły. Stało się tak niestety w trakcie nieobecności przedstawicieli miasta. Pan Prezydent nie wysłał nikogo z władz miasta, sam osobiście również nie pojechał. Jak wiemy Pan prezydent Tadeusz Ferenc osobiście najczęściej brał udział, bądź to wysyłał swoich urzędników. Tym razem stało się inaczej. Dlatego też doszło do porozumienia Związku Miast Polskich ze Związkiem Gmin Wiejskich i Racławówka Doły nie została przyłączona.

Więcej na: https://gazetaparlamentarna.pl/2021/07/29/wiceminister-sprawiedliwosci-marcin-warchol-raclawowka-doly-nie-dla-rzeszowa-dlaczego-taka-decyzja/
R
Rzeszowiak
Jedynie w Polsce nie było rozliczenia z PRL w tym z Michnikiem. Komuniści dogadali się z Mazowieckim, Kuroniem, Wałęsą, A. Michnikiem żeby zbrodniarzom komunistycznym nie spadł włos z głowy. Ten układ okrągłostołowy będzie jeszcze funkcjonował i był utrwalany przez PO.
G
Gość
Kolejnego zbrodniarza komunistycznego mniej. Niech się smaży w ogniu piekielny.
G
Gość
Zbrodniarz stalinowski zmarł. A na Interii komentarze na jego temat zostały wyłaczone. Tak bardzo Polacy go "kochali".
G
Gość
Po rządach pilsudczkow można zrozumieć niechęć do prawicy, a wręcz nienawiść, przecie oni nam obce wojska tu sprowadzili,
W
Wyciągać
30 lipca, 15:50, Gość:

Jednej qrwy mniej

30 lipca, 21:54, [wulgaryzm] tvn:

Masz racje w 100%

Wolactwo marzenie wasze, ha ha ha,. Wyciągnijcie wolactwo moralność z d to może się ddogadacie z Polakami i cała Europa, dopuki morlanosc trzymacie w d, to będzie konflikt.

N
Nie uwiera
30 lipca, 15:50, Gość:

Jednej qrwy mniej

30 lipca, 21:54, [wulgaryzm] tvn:

Masz racje w 100%

A kryze was nie uwiera, przecie jego ojciec Pileckiego skazał na śmierć a. Teraz w PiS, nie uwiera was?

J
Jebac tvn
30 lipca, 15:50, Gość:

Jednej qrwy mniej

Masz racje w 100%

O
Obserwator
Trochę dziwne,że nasze służby specjalne nie sprowadziły go pod przymusem bez wiedzy Szwedów do Polski.
E
Ehh
Farmazony i tyle. Polityczne farmazony.Ciezko od ludzi którzy przeżyli wojne albo i 2 oczekiwać innego postępowania.I tak ze posprzątano po takiej tragedii jak 2WS i zapanowano nad chęcią zemsty ,rewanżu to istny cud.Skazanie na śmierć?-tzw prawo dopuszczalo taka możliwość .W całym ówczesnym Świecie tak to się odbywało.W USA w 1953 roku wykonano wyrok na Rosenbergach.
G
Gość
https://youtu.be/J0F2_nqZzlc
z
zenon
30 lipca, 13:08, Gość:

STANISŁAW PIOTROWICZ Z PISU były komunistyczny prokurator pewnie załamany,

30 lipca, 13:22, Gość:

Piotrowicz nikogo nie skazał na śmierć, problemem nie są ci, którzy przeszli na dobrą stronę mocy, tylko ci którzy mimo niezbitych dowodów udają, że nic się nie stało i pozostają ciągle po złej.

Nigdy nawet nie rozpoczynaj dyskusji na ten temat, ponieważ w takim zestawieniu nie macie najmniejszych szans XD.

https://dorzeczy.pl/kraj/16370/lista-pzpr-owcow-i-wspolpracownikow-sb-w-po.html

30 lipca, 15:27, Gość:

Piotrowicz nie skazał, bo prokurator nie wydaje wyroków.

Pisowski debil nie wie nawet tego.

Ale są dowody, że Piotrowicz oskarżał opozycjonistów.

no to wydać go Szwecji, dostanie domek i emeryturke

G
Gość
teraz odPOwiedzialność za zbrodnie spada na brata - Adama
Dodaj ogłoszenie