Do ostatniego incydentu doszło przed dniem Wszystkich Świętych. Jedna z okolicznych dyskotek rozwiesiła kilka plakatów, tym samym łamiąc regulamin. - Przez dłuższy czas nic takiego już się nie zdarzało - mówi Zbigniew Lewandowski.
- Wyglądało na to, że okoliczne firmy dostosowały się do nowych zasad, aż tu nagle... ta sytuacja. Zadzwoniliśmy do nich i usłyszeliśmy tylko, że osoba, która rozwieszała plakaty, pracuje od niedawna i mogła nie wiedzieć jak to teraz się odbywa. Ale przecież, jeżeli kogoś wyznacza się do jakiegoś zadania, trzeba go najpierw przeszkolić! - tłumaczy Lewandowski. - Tym razem już przesadzili. Na jednym słupie było osiem plakatów.
Pracownicy domu kultury usunęli ogłoszenia dyskoteki. - Niestety, ale były one tak przyklejone, że wraz z nimi odeszły także inne, wiszące na tym słupie (przy. red. w tym między innymi klepsydry) . I tutaj wszelkie roszczenia należy kierować do tej firmy, która powiesiła plakaty, a nie do nas. Tuż po przeprowadzeniu akcji oczyszczania, wysłałem do mediów komunikaty, by była w tej kwestii jasność.
Dla podżnińskiej dyskoteki to ostatnia szansa. - Incydent zgłosiłem do straży miejskiej. Z tego, co mi wiadomo, strażnicy już odpowiednio zadziałali. Jeżeli jeszcze raz ta firma złamie zasady, sprawa zostanie skierowana do sądu.
Jest światełko nadziei, że wkrótce do podobnych sytuacji już nie dojdzie. - Żeby jeszcze bardziej usprawnić to wszystko, od nowego roku chcemy sami zająć się oklejaniem. Firmy będą przynosiły tylko plakaty, a ich powieszenie będzie należało do naszych zadań. To powinno poprawić sytuację - tłumaczy dyrektor.