40 procent Polaków woli samemu urządzać nowe mieszkanie

(MKJ)
Mamy większe szanse na niepowtarzalne wnętrze, gdy sami je aranżujemy
Mamy większe szanse na niepowtarzalne wnętrze, gdy sami je aranżujemy Fot. atlas
Oferta mieszkań "pod klucz" jest coraz bogatsza, a tymczasem... okazuje się, że my wcale aż tak bardzo nie jesteśmy nią zainteresowani.

Ponad 40 procent Polaków opowiada się za tym, by mieszkanie urządzać sobie samemu.

Z badań firmy CB Richard Ellis wynika, że główne powody, dla których nie chcemy powierzyć wykończenia mieszkania developerowi - to przede wszystkim obawa przed zbyt wysoką ceną takiej usługi oraz brak wiary w to, że do wykończenia zastosowane zostaną materiały najwyższej jakości.

Zdecydowanie wolimy zatem nabyć mieszkanie w stanie surowym i samodzielnie przeprowadzić niezbędne prace.

Płytki, podłoga i zabudowa w apartamencie
Tymczasem coraz więcej developerów oferuje możliwość kupienia mieszkania pod klucz, czyli takiego, w którym zamieszkać można od razu po wprowadzeniu.

Najczęściej - jest to nawet kilka standardów mieszkań - od podstawowego aż po opcje luksusowe, które obejmują montaż drzwi wewnętrznych, podłóg, płytek, a także prace malarskie. W apartamentach dochodzi do tego zabudowa wnęk, kuchni oraz wyposażenie mieszkania w sprzęt RTV-AGD.

Tysiąc więcej za metr. Czy warto?

Może i warto? Ale nie każdego na to stać. I być może dlatego aż 40 procent zapytanych Polaków odpowiada, że woli urządzać swoje nowe mieszkanie we własnym zakresie. Z szacunków bowiem wynika, że metr kwadratowy wykończonego przez developera mieszkania może być droższy nawet o tysiąc złotych i więcej.

Niestety, nie każdy, kto decyduje się na kupno mieszkania, dysponuje wystarczająco dużą gotówką, by lekką ręką wydawać dodatkowe tysiące na urządzenie. Coraz bardziej restrykcyjna polityka kredytowa banków sprawia, że maleje też nasza zdolność kredytowa. Stąd tych złotówek "ponad to, co wydać musimy", wydawać nie chcemy.

Taniej - czyli niekoniecznie komuś na zlecenie

I wtedy próbujemy trochę zaoszczędzić, szukając atrakcyjnych, ale może nieco tańszych sposobów na nowatorskie urządzenie pomieszczeń. Ot, weźmy na przykład tzw. biały montaż - czyli instalacje takich urządzeń, jak sedes, umywalka czy wanna. Jeśli zastosujemy do tego montażu systemy profilowe i stelaże podtynkowe, to jako monterzy-amatorzy poradzimy sobie z tym spokojnie.

Oczywiście, nie wszystkie prace jesteśmy w stanie wykonać samodzielnie. Nie tylko z uwagi na brak umiejętności, ale także czas potrzebny na ich przeprowadzenie.

Ciche marzenie - być niepowtarzalnym

To tkwi chyba w większości z nas. Niestety, gdy zdamy się w całości na gust inwestora i od razu kupimy mieszkanie urządzone przez niego od podstaw, szansę na ten indywidualny wystrój mieszkania mamy znacznie mniejsze. No bo pozbawia on nas pełnego wpływu na kształt i aranżację wnętrza.

Jeśli więc chcemy, żeby nasze mieszkanie było nie tylko nowe, ale także niepowtarzalne, trzeba jednak zakasać rękawy i poświęcić trochę czasu na samodzielne dopracowanie szczegółów.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pokrzywdzona

Urządziłam loggę (balkon) klinkierem 13 lat temu. Moje mieszkanie własnościowo
spółdzielcze, przydział na własne wykończenie. W 2005 roku zarząd spółdzielni podał
do sądu, że to samowola budowlana. Wartość przedmiotu sporu wykazał 1600zl.
W sądzie przegrałam, koszta procesu 743zł. musiałam zapłacić dla spółdzielni.
Sąd nakazał zdemolować balkon, odwoływałam się ale niestety, spółdzielnia nasłała
na mnie komornika, on zajął moje konto i zabrał ponad 2000zł. Znów sąd zasądził 1600zł.
na koszt dłużnika czyli na mnie, bo nie zniszczyłam swoich płytek. Spółdzielnia zdemolowała mój
balkon, a ja im za to zapłaciła 1600zł, bo tak sąd nakazał. Sąd okazał swą niezawisłość, że aż
mi w pięty zaszło. Ze strony sadu to gdzie sens i logika. Układ z zarzadem jak sie patrzy.
Żal za serce ściska, tacy oni są niezawiśli. Moje mieszkanie czy nie moje. Upiększyłam swój
balkon, bo tylko z niego korzystam, a spółdzielnia i sąd narazili mnie na koszta i balkon
zdemolowali klinkier wyrzucili na śmietnik, zadośćuczynienia zero. Tak działają sądy,
a jeszcze sie o podwyższki upominają. Niech najpierw nauczą się szanować prawo,
a potem upominać się o pieniądze.

Dodaj ogłoszenie