Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

74 lata temu w Bydgoszczy trwała niemiecka dywersja [archiwalne zdjęcia]

(HAS)
Niemcy pokazują zagranicznym dziennikarzom rzekome ofiary "krwawej bydgoskiej niedzieli".
Niemcy pokazują zagranicznym dziennikarzom rzekome ofiary "krwawej bydgoskiej niedzieli". Album Bydgoski
Jest nadzieja, że za rok polskie ofiary niemieckiej dywersji w Bydgoszczy zostaną godnie upamiętnione. Na Cmentarzu Bohaterów ma zostać odsłonięta tablica przypominająca tragedię polskich bydgoszczan.

Strzelali do polskich żołnierzy i cywilów z wież kościołów ewangelickich, z poddaszy domów, warsztatów i z okien prywatnych mieszkań. 74 lata temu w Bydgoszczy, od kilku godzin trwała niemiecka dywersja.

Jest 3 września, godz. 6.00. Płk dypl. dr Ignacy Izdebski, szef sztabu Armii "Pomorze" informuje szefa sztabu Naczelnego Wodza: "(...)Wysyłanie oficerów łącznikowych nie daje rezultatów, wskutek działania licznych band dywersyjnych".

Kolejny komunikat pochodzi z godz. 8.30. Płk Izdebski donosi: "(...) organizacje niemieckie tworzą bandy dywersyjne, które przy każdej sposobności napadają na nasze oddziały i tabory, niszczą łączność (...). 2 września w godzinach popołudniowych między miejscowościami Stawki a Rozanna (szosa Chełmno-Kosowo-Rozanna) banda dywersyjna zniszczyła około 40 samochodów z amunicją. W miejscowości Łęgnowo (dziś wschodnia Bydgoszcz - przyp. red.) banda ostrzelała transporty 13. Dywizji Piechoty, w rejonie Chełmży w ciągu nocy strzelaniny dywersantów (...)"..

W czwartkowej "Gazecie Pomorskiej" Album Bydgoski/Album Regionalny. Zapraszamy do lektury!
Komunikat z godz. 19.30 stanowi podsumowanie pierwszego dnia niemieckiej dywersji. Szef sztabu Armii "Pomorze", przedstawiając naczelnemu dowództwu sytuację z godziny 18.00, nie tylko z rejonu Bydgoszczy, ale również Koronowa i Świecia, pisał: "(...) W Bydgoszczy w czasie walk na przedmieściu miały miejsce masowe akty dywersyjne ze strony Niemców. Akty dywersyjne: poza meldowanymi w Bydgoszczy, notowano akty sabotażowe na liniach telefonicznych i telegraficznych. W Toruniu Niemiec rzucił granat ręczny - został na miejscu zabity przez przechodzącego żołnierza (...)".

Cytowane fragmenty pochodzą z materiału, który w latach 2000 udostępnił nam dr Tomasz Chinciński, wówczas pracownik Biura Edukacji Publicznej bydgoskiej Delegatury IPN oraz członek specjalnego zespołu historyków, który został powołany jesienią 2003 r. do wyjaśnienia wydarzeń z 3 i 4 września 1939 r. Dr Chinciński, obecnie pracownik Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku odnalazł w Instytucie Polskim i Muzeum im. Generała Władysława Sikorskiego w Londynie meldunki wojskowe z 3 września 1939 r., które nie były znane badaczom. I właśnie te materiały są najbardziej wiarygodnym dowodem na niemiecką dywersję w Bydgoszczy, w dniach 3 i 4 września.

Przeczytaj także: Przybywali z Kresów, Berlina i Galicji - nad Brdą zapuszczali korzenie

Dziś, o godz. 10.00 na Cmentarzu Bohaterów na bydgoskim Wzgórzu Wolności, po raz pierwszy odbyły się uroczystości upamiętniające Polaków -żołnierzy i cywilów - ofiary niemieckiej dywersji. - Tragiczny los miasta i polskich mieszkańców nie może - wbrew faktom i dowodom - być przedmiotem kontrowersji historyków, artystycznych niedomówień i wątpliwości. Nie ma zgody na relatywizowanie historii. Tego wymaga polska racja stanu, historia naszego miasta oraz szacunek dla poległych w obronie Bydgoszczy. Pora najwyższa odkłamać historię także na arenie międzynarodowej - mówił w okolicznościowym przemówieniu Roman Jasiakiewicz, przewodniczący Rady Miasta.

Podkreślił, że "konieczne jest jednak podjęcie dalszych intensywnych działań, by oddać prawdę". - Za rok, na 75. rocznicę obchodów 3 i 4 września powinniśmy na Cmentarzu Bohaterów odsłonić tablicę pamięci polskich ofiar niemieckiej dywersji - mówił Jasiakiewicz

Zaapelował o podjęcie bardziej zdecydowanych kroków, by utworzyć Muzeum Obrońców Bydgoszczy, także tu na Wzgórzu Wolności, "nie tylko jako placówki badawczej, ale także informującej i reagującej na kłamstwa dotyczące zbrodni tamtych lat".

- Pamiętajmy bowiem, że to nie naziści, faszyści, hitlerowcy pogrzebali ludzkie nadzieje i wywołali najstraszniejszą z wojen. To Niemcy. Kolejne pokolenia muszą to wiedzieć. Przebaczamy, ale pamiętamy - dodał przewodniczący Rady Miasta, który następnie odczytał nazwiska kilkudziesięciu polskich ofiar.

Przypomnijmy - nazwiska zabitych i poległych w skutek odniesionych ran, daty śmierci, adresy zamieszkania i w niektórych przypadkach okoliczności tragedii podaje w swojej książce "Śmierć w Bydgoszczy" Wiesław Trzeciakowski.

Lista ponad 360 zabitych na ulicach miasta 3 i 4 września - polskich i niemieckich mieszkańców miasta oraz osób spoza Bydgoszczy czyli z ogromnym prawdopodobieństwem dywersantów - została opublikowana w książce pt. "Bydgoszcz 3-4 września 1939", Warszawa 2008, która jest plonem pracy wspomnianego już zespołu historyków.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska