Album Toruński. Architektura modernistyczna - chrońmy to...

    Album Toruński. Architektura modernistyczna - chrońmy to nasze nowoczesne oblicze

    Marlena Przybył

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    zajmuje się badaniami nad toruńską architekturą modernistyczną

    zajmuje się badaniami nad toruńską architekturą modernistyczną ©nadesłane, K. K.

    - Mam nadzieję, że dzięki badaniom, promocji i rodzącej się od kilku lat modzie na modernizm, żaden podobnie wartościowy budynek nie podzieli już losów zburzonego dworca autobusowego - mówi doktorant Cezary Lisowski.
    zajmuje się badaniami nad toruńską architekturą modernistyczną

    zajmuje się badaniami nad toruńską architekturą modernistyczną ©nadesłane, K. K.

    Cezary Lisowski


    jest autorem pracy magisterskiej z zakresu historii sztuki poświęconej dekoracjom w międzywojennej architekturze Torunia. Obecnie w ramach doktoratu zajmuje się badaniami nad architekturą mieszkaniową tego czasu z kręgu lokalnego środowiska. Przygotowuje monografię toruńskiego architekta Kazimierza Ulatowskiego.



    Lata międzywojenne to dla toruńskiej architektury i urbanistyki okres wyjątkowego rozkwitu.
    Dlaczego? - Decydujący był tu wybór Torunia na stolicę województwa pomorskiego - wyjaśnia Cezary Lisowski, doktorant w katedrze historii sztuki UMK. - Przeniesienie do prowincjonalnego wówczas miasta wielu urzędów wymusiło budowlane inwestycje. O specyficznym kształcie nowej architektury decydowały między innymi dialog z gotycką tkanką miasta i niechęć do pruskiego dziedzictwa.

    Budynki lokowano w myśl kilku koncepcji, jedną z nich był plan zagospodarowania przestrzennego Ignacego Tłoczka, który proponował gromadzenie obiektów na zewnątrz pasa pofortecznego.
    - Kluczowa była wtedy również przebudowa układu komunikacyjnego - opowiada Lisowski. - Najpierw powstała ul. Chopina łącząca starówkę z Bydgoskim Przedmieściem. Następnie Jagiellońska i Lubicka. Największą inwestycją była budowa nowego mostu przez Wisłę, który został oddany do użytku w 1934 roku.

    Nie wszystkie gmachy ocalały

    nadesłane, CUT

    (fot. nadesłane, ze zbiorów C. Lisowskiego)

    Na terenie dawnych obwarowań stały już pochodzące z początku XX wieku niemieckie Bank Rzeszy, Szkoła Przemysłowa, Teatr Miejski i Remiza Strażacka.

    Teraz pojawiły się kolejne budowle: Urząd Wojewódzki (obecnie Urząd Marszałkowski), Państwowy Bank Rolny (dziś Bank BGŻ), Pomorskie Starostwo Krajowe (tzw. harmonijka) i Komunalna Kasa Oszczędności (Archiwum Miejskie). Za pasem zieleni zlokalizowano Muzeum Ziemi Pomorskiej, Dom Społeczny, Sąd Apelacyjny, Dworzec Autobusowy i Kasę Chorych.

    Imponujące przykłady architektury międzywojnia znajdziemy też dalej od centrum. Gmach Dyrekcji Lasów Państwowych usytuowany został przy ul. Mickiewicza, Hala Wystawowa znalazła miejsce w zachodniej części Parku Bydgoskiego, budynek Pomorskiej Rozgłośni Polskiego Radia na Podgórzu.

    - Część tych obiektów przetrwała do dzisiaj w niezmienionej postaci, niestety nie wszystkie - mówi Lisowski. - Hala na Bydgoskim po modernizacji powróciła do dawnych funkcji targowych, ale przez przybudowanie do niej niższych aneksów zatraciła oparte na klasycznych architektonicznych traktatach proporcje. Rażące jest również zastosowanie dużych szyb w miejsce drobnych podziałów kontrastujących wcześniej z płaszczyznami ścian. Z kolei budynki, które przejął uniwersytet dostosowano do funkcji dydaktycznych. Z przyziemia Domu Społecznego zaadaptowanego na akademik nr 1 zniknęły sklepiki, sala reprezentacyjna została zmieniona na pokoje. Budynek ucierpiał dodatkowo podczas ostatniego ocieplania. Został pozbawiony podkreśleń pasów okiennych i sterczynki, które były znakami rozpoznawczymi architektury tamtych czasów. Najmniej szczęścia miał dworzec autobusowy, który w skutek ignorancji władz i konserwatora zabytków zniknął z mapy Torunia.

    Czas nowoczesnych domów i kościołów

    nadesłane, ze zbiorów C. Lisowskiego

    (fot. nadesłane, CUT)

    Dwudziestolecie międzywojenne w Toruniu przynosi też znaczny rozwój budownictwa mieszkaniowego. W 1920 roku było w Toruniu około 37,5 tys. mieszkańców, w 1939 prawie dwa razy tyle.
    - Wraz z osiedleniem się w mieście urzędników z rodzinami oraz ogólnym napływem ludności do nowej stolicy regionu, powstało zapotrzebowanie na mieszkania szacowane na około 400 lokali rocznie - mówi Lisowski. - Odpowiedzią na to była między innymi polityka zarządu miasta polegająca na bezpłatnym przydzielaniu działek pod zabudowę czy udzielanie gwarancji na zabezpieczanie długoterminowych kredytów.

    Z funduszy miejskich wzniesiono wtedy cztery bloki przy ul. Staszica i niewielkie osiedle robotnicze przy Porcie Drzewnym. Inwestorzy państwowi opłacili budowę bloków między ul. Mickiewicza i Krasińskiego, przy Grudziądzkiej i na Podgórzu. Budynki mieszkalne stawiane były również przez osoby prywatne: czynszowe kamienice wzdłuż Matejki, Szymanowskiego, Moniuszki, Prusa i Stwosza, domy bliźniacze i jednorodzinne przy Fałata oraz Żwirki i Wigury, wille przy ul. Słowackiego.

    - Wiele z nich do dzisiaj wyróżnia się oryginalnością, należy tu wymienić chociażby dom Henryka Krausego na rogu ulic Słowackiego i Matejki czy dom Stanisława Mittlenera dalej przy ul. Słowackiego - wskazuje doktorant. - Oba reprezentują popularny w dwudziestoleciu międzywojennym styl okrętowy, charakteryzujący się stosowaniem elementów inspirowanych architekturą okrętów. Fascynacja transatlantykami przejawiała się w używaniu zaokrąglonych narożników, balkonów wzorowanych na mostkach kapitańskich i okrągłych okienek.

    Toruń w międzywojniu dorobił się też dwóch obiektów sakralnych: zespołu kościelno-klasztornego redemptorystów przy ul. Św. Józefa i kościoła Chrystusa Króla na Mokrem.
    - Budowę pierwszego przerwała wojna, zaś w świątyni na Mokrem nie zostały zrealizowane zaplanowane ogrodowe otoczenie i dzwonnica - opowiada Lisowski. - Już według nowego projektu postawiono ją dopiero niedawno.

    Jest co i po co badać


    (fot. nadesłane, ze zbiorów C. Lisowskiego)

    - W ostatnich latach niewątpliwie mamy do czynienia z pewną modą na modernizm - podsumowuje młody badacz. - W Toruniu, któremu poświęcam najwięcej uwagi, objawia się to dwojako. Z jednej strony, powstają obiekty inspirowane architekturą dwudziestolecia takie jak chociażby część bloków na osiedlu Słoneczne Tarasy. Te budynki formą zewnętrzną przypominają modernistyczne kamienice, nijak się jednak do nich mają jeśli patrzeć na nie pod kątem organizacji wnętrz czy rozplanowania całego osiedla. Z drugiej strony, rośnie zainteresowanie architekturą międzywojenną, prowadzi się nad nią pogłębione badania, jest promowana. To bardzo dobrze, bo dzięki temu wśród mieszkańców i osób decydujących o losach miasta wzrasta powoli świadomość sporej wartości modernistycznego dziedzictwa Torunia.

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nasze Dobre 2018