Aleksander Janta-Połczyński patronem tucholskiej biblioteki [zdjęcia]

(jw)
Tablicę odsłaniali senator Andrzej Kobiak, burmistrz Tadeusz Kowalski,  obok stoi  dyrektorka biblioteki Hanna Szramka.
Tablicę odsłaniali senator Andrzej Kobiak, burmistrz Tadeusz Kowalski, obok stoi dyrektorka biblioteki Hanna Szramka. Janina Waszczuk
Od piątku pełna nazwa biblioteki brzmi Miejska Biblioteka Publiczna im. Aleksandra Janty-Połczyńskiego.

Aleksander Janta-Połczyński patronem tucholskie biblioteki

Wszyscy podkreślali, że nie można było sobie wybrać lepszego i bardziej zacnego patrona niż ten wybitny poeta, prozaik, eseista, podróżnik, dziennikarz, tłumacz, obywatel świata, twórca międzywojennego reportażu i można by wymieniać jego działalność, ale nade wszystko kochał Bory i niedaleko Tucholi położoną miejscowość - Małą Komorzę.

Tam się urodził i do tego miejsca całe życie tęsknił, a tę tęsknotę widać w jego twórczości. To dyrektorka biblioteki Hanna Szramka wpadła na pomysł, że biblioteka powinna mieć patrona. Złożyła do rady miasta wniosek, a ta zaakceptowała go i bardzo szybko zaplanowano uroczystość.

Dyrektorka witała gości na uroczystości nadania imienia bibliotece. Zaproszono na nią także rodzinę patrona, ale niestety, ze względu na stan zdrowia nie mogli dojechać, ale napisali listy, w których wyrazili swoją wdzięczność, że właśnie Aleksandra Jantę-Połczyńskiego wybrano na patrona placówki.
Paweł Cieślewicz przeczytał akt nadania placówce imienia i wręczył go Hannie Szramce. Odsłonięto przy wejściu tablicę patrona i ksiądz Ireneusz Kalf ją poświęcił. Tablicę pamiątkową ufundował senator Andrzej Kobiak. - Biblioteka w Tucholi jest pierwszym obiektem, który nosi imię właśnie Aleksandra Janty-Połczyńskiego, mam nadzieję, że będzie rozsławiała jego imię nie tylko w regionie, ale w Polsce i na świecie - podkreślił senator.

Głos zabrał także burmistrz Tadeusz Kowalski. - Cieszę się, że biblioteka ma właśnie tego patrona, bo mam osobiste przesłanki. Ja też urodziłem się w Małej Komorzy i w moim rodzinnym domu, którego już nie ma, były po okupacji przechowywane rzeczy z dworku rodziny Janta-Połczyńskich - opowiadał burmistrz. - Z moim bratem na strychu znaleźliśmy rękopisy Aleksandra. Oddaliśmy wszystkie pamiątki w odpowiednie ręce.

Przygotowano wystawę z książkami i rękopisami patrona, większość udostępnił Michał Folega, autor książki o bohaterze spotkania. Właśnie Michał Folega przedstawił sylwetkę patrona. Bardzo barwnie opowiedział o jego życiu, nie zabrakło wzmianki o tajemniczym zniknięciu posągu bogini Kwanon. Zebrani w bibliotece mogli usłyszeć nawet głos Aleksandra, bo Folega zdobył nagrania z Polskiego Radia. - Dzwoniłem wczoraj do żony Aleksandra - Walentyny i obiecałem, że opowiem jej o dzisiejszej uroczystości. Prosiła, abym przekazał ogromne słowa wdzięczności, że właśnie jej męża wybrano na patrona biblioteki - mówił historyk. - Żona pisarza podkreślała, że nawet nie wyobrażacie sobie, ile to dla niej znaczy, a Aleksander by się ucieszył, że znów wrócił w ukochane Bory. Nie zabrakło recytacji wierszy i utworów śpiewanych patrona.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie