reklama

Anwil Włocławek. Znowu sensacja i fatalna ostatnia kwarta mistrzów Polski! [zdjęcia]

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Zaktualizowano 
Anwil Włocławek - HydroTruck Radom Paweł Czarniak
Znowu gwizdy po meczu w Hali Mistrzów. Anwil Włocławek prowadził z HydroTruck Radom różnicą 15 punktów, ale ostatnią kwartę przegrał 16:33.

Anwil Włocławek - HydroTruck Radom 78:82 (16:19, 25:16, 21:14, 16:33)
ANWIL: Dowe 16 (2), 6 zb., 5 as., Freimanis 15 (1), Ledo 12 (2), Simon 9 (3), Jones 8 oraz Wadowski 11 (1), Sulima 3, Karolak 2, Szewczyk 2.
HYDROTRUCK: Camphor 26 (5), Lindbom 14 (3), 9 zb., Trotter 14 (2), 9 as., Mielczarek 13 (3), Bogucki 6 oraz Piechowicz 9 (3), Wall 0, Zegzuła 0, Uwadiae-Odigie

Rozpoczęło się sensacyjnie. Radomianie powitali mistrzów Polski całą serią rzutów z dystansu, prowadzili 11:2. Goście w 1. kwarcie trafili połowę z dziesięciu rzutów z dystansu, Anwil z kolei spudłował osiem razy z rzędu.

Gospodarze powoli jednak narzucili swoje warunki w defensywie. Szymon Szewczyk opanował strefę pod koszem, a forsowane na siłę rzuty za 3 przestały rywalom wpadać. Gospodarze 2. kwartę rozpoczęli od serii 9:0. Radomianie jednak łatwo nie odpuszczali. Świetny do przerwy był Carl Lindbom i w 18. minucie było tylko +3 dla Anwilu. Radomianie do przerwy oddali 23 rzuty z dystansu, przy 12 za 2.

W 2. połowie włocławianie mieli problemy, żeby narzucić swoje warunki gry. W ataku Anwil grał nierówno, w obronie popełniał błędy. W połowie 3. kwarty było tylko 47:42. Brakowało trafień z dystansu, a radomianie raz na jakiś czas znajdowali sobie pozycje na obwodzie.

Dopiero w końcówce w 3. kwarcie Anwil poprawił obronę, popisał się serią 10:0 (m.in. 5 pkt Freimanisa) i pierwszy raz prowadził różnicą większą niż 10 punktów.

Wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą, a jednak kibicom zespół zafundował powtórkę z koszmaru z Treflem Sopot. Po prostych błędach Anwilu w ataku przewaga stopniała z 15 do 5 punktów (70:65) w 37. minucie. Wolne pudłował Lindbom, ale spanikowani włocławianie w ataku podawali w ręce rywali.

Bohaterem końcówki okazał się Rod Camphor. Najpierw trafił za 3 i był remis na minutę przed końcem, a na 12 sekund przed końcem akcją 2+1 dał gościom prowadzenie 78:76. Amerykanin w ostatniej kwarcie zdobył 13 punktów. Anwil jeszcze miał szanse na zwycięstwo, a akcja bez głowy Ledo skończyła się kolejną stratą (aż 19 w całym meczu).

Anwil musiał sobie w tym meczu radzić bez chorego Tony Wrotena i Michała Sokołowskiego, który ma lekko skręcony staw skokowy. Obaj mogą już zagrać w Lidze Mistrzów w tygodniu. To jednak żadne usprawiedliwienie.

Warto podkreślić zachowanie fanów we Włocławku. Na poprzednim meczu buczeniem zareagowali na Wrotena, po czym trener Igor Milicić apelował o wsparcie. Tym razem na drużynę czekał efektowny transparent i głośny doping przez cały mecz. Dopiero po ostatniej syrenie w Hali Mistrzów rozległy się gwizdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3