Piotr R. ma zaledwie 26 lat, a już dotkliwie dał się we znaki ślubnej małżonce. Bił kobietę, gdzie popadło, bo powód przecież zawsze się znajdzie. Dostawało się też dzieciom, które podnosiły krzyk, widząc, że ich mamie dzieje się krzywda. Ktoś nie wytrzymał, wezwał policję. Piotra R. objęto policyjnym dozorem, ale to nie pomogło. Sprawa trafiła więc do Prokuratury Rejonowej w Lipnie, która wszczęła śledztwo. Krewki małżonek, decyzją sądu, został objęty aresztem tymczasowym.
- To, niestety, nie jedyna taka sprawa wśród wielu, jakimi zajmowaliśmy się w ostatnim czasie - mówi prokurator Bogdan Wesołowski, szef lipnowskiej Prokuratury Rejonowej. - Do sądu trafił już akt oskarżenia przeciwko innemu mieszkańcowi powiatu lipnowskiego, któremu zarzuciliśmy również podobne czyny. Mężczyzna, pracujący poza granicami Polski, przyjeżdżał do domu nie po to, by spokojnie spędzić czas. Przed sądem odpowie za używanie wobec żony siły fizycznej.
W internecie znaleźliśmy wypowiedzi pracowników Centrum Praw Kobiet. Dlaczego mężczyzna bije kobietę? Bo chce dominować. Chce podporządkować ją sobie, wtedy sam przed sobą będzie się czuł lepiej. Ona ma być posłuszna, nie może mieć nic do powiedzenia. Rządy w domu sprawuje pan i władca. Jacy faceci podnoszą rękę? Mali, biedni, słabi, zakompleksieni. Mężczyzna, który ma poczucie własnej wartości, nigdy nie odważy się podnieść ręki na kobietę.