Błękitni Stargard - Olimpia Grudziądz 2:3. Katastrofa w ostatnich minutach. ZDJĘCIA

Maurycy Brzykcy
Maurycy Brzykcy
Po trzech remisach z rzędu, Błękitni Stargard przegrali na własnym boisku z Olimpią Grudziądz 2:3. To był kluczowy mecz w walce o utrzymanie. Do tego bardzo dramatyczny.

Do końca sezonu pozostało sześć kolejek, tymczasem Błękitni balansują na granicy strefy spadkowej. Każdy mecz jest na wagę złota i każdy punkt przybliża zespół trenera Adama Topolskiego do upragnionego celu. O ile w ostatnich tygodniach zwycięstw brakowało, bo Błękitni remisowali, to jednak ich dorobek punktowy się zwiększał. W meczu z Olimpią Grudziądz zawodnicy liczyli na pełną pulę. To był też mecz o przysłowiowe sześć punktów, bo spotkały się drużyny sąsiadujące ze sobą w tabeli. Stawkę spotkania było widać w poczynaniach zawodników.

Zaczęło się dobrze, bowiem od trafienia Damiana Niedojada. Goście jeszcze przed przerwą wyrównali. Wielkie emocje mieliśmy w drugiej połowie. Michał Cywiński wyprowadził Błękitnych na prowadzenie 2:1 i przez ponad pół godziny taki wynik się utrzymywał. Zaczęło się ostatnie pięć minut spotkania, w którym nastąpiła katastrofa zespołu trenera Adama Topolskiego. Do siatki Tobiasza Weinzettela trafił najpierw Jarosz, a w 90. minucie Gabor.

- Spotkanie bardzo ważne dla obu ekip. Przegraliśmy we frajerski sposób. Mając wynik 2:1 w końcówce, należy tylko nie zrobić błędów w obronie. My zrobiliśmy dwa juniorskie błędy, które kosztowały nas stratę dwóch bramek. Przegraliśmy wygrany mecz - mówił po meczu trener Adam Topolski. - To był ważny mecz. Nigdy nie spodziewałbym się, że tak fajnie grając, prowadząc 2:1, mając sytuacje, strzelamy sobie dwie bramki. Pierwsza przecież po wyrzucie z autu. Mieliśmy 2:2 i powinniśmy potrafić dowieźć ten wynik do końca. To jest dla mnie ból jako trenera, zawodnicy też są podłamani. Jeżeli nie wygrywamy takiego meczu jak dziś, kiedy mogliśmy sobie zapewnić sobie trochę spokoju. Taki sposób, w jaki dziś przegraliśmy, może się czkawką odbić. Trzy remisy, które ostatnio zdobyliśmy, nie dawały tyle, co zwycięstwo z Olimpią. Mieliśmy wygraną w rękach. Na pewno nie poddamy się. Mamy sześć spotkań i jest kilka zespołów, które bronią się przed spadkiem. Jednak jeżeli nie możemy wygrać z Olimpią, to z GKS Katowice będzie jeszcze trudniej - dodał szkoleniowiec Błękitnych, którzy są na przedostatnim miejscu w tabeli.

Błękitni Stargard - Olimpia Grudziądz 2:3 (1:1)
Bramki: Niedojad (31), Cywiński (52) - Widejko (35), Jarosz (86), Gabor (90).
Błękitni: Weinzettel - Theus, Wajsak, Mruk, Sitkowski - Bochnak (75 Kwiatkowski), Polkowski (89 Walków), Krawczun, Cywiński (71 Karmański), Starzycki (88 Kaczmarek) - Niedojad.
Olimpia: Sujecki - Witasik, Obst, Jarosz - Gabor, Graczyk, Gulczyński (75 Romero), Kalenik (66 Leszczyński; 88 Nawrocki), Widejko (75 Ciechanowski) - Embaló, Criciúma (66 Płatek).
Żółte kartki: Theus - Widejko, Obst, Gabor.
Czerwona kartka: Aleksander Theus (90, Błękitni, za drugą żółtą).

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Materiał oryginalny: Błękitni Stargard - Olimpia Grudziądz 2:3. Katastrofa w ostatnich minutach. ZDJĘCIA - Głos Szczeciński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie