Bryczką po borach? Pierwsza trasa konna otwarta od poniedziałku

Maria Eichler
To frajda nie lada taka podróż po najpiękniejszych zakątkach Parku Narodowego Bory Tucholskie i gminy Chojnice.
To frajda nie lada taka podróż po najpiękniejszych zakątkach Parku Narodowego Bory Tucholskie i gminy Chojnice. Maria Eichler
Nic, tylko korzystać! Oprócz rowerów i kajaków ma to być kolejna atrakcja dla turystów

Było tak - spiekota, kurzawa, gałęzie ocierające się o głowy i przepiękne krajobrazy. Lasy, po których od czasu do czasu przemknęli jacyś rowerzyści, m.in. rodzinka z Katowic i wycieczkowicze, którzy chcieli zobaczyć dąb Bartuś i jezioro Kacze Oko. Owszem, trzęsło. Raz góra, raz dół. - Prawie jak na Monte Cassino - śmiał się wójt Zbigniew Szczepański, który zaprosił wczoraj dziennikarzy i samorządowców na otwarcie konnej trasy wiodącej przez przepiękne tereny Parku Narodowego "Bory Tucholskie". Konie zaprzężone do dwóch bryczek, w asyście amazonek mimo skwaru dzielnie pokonały 22,5 kilometrową trasę wokół Jeziora Karsińskiego, na odcinku ze Sworów przez Kokoszkę do Małych Sworów, potem kawałek szosą i znów lasami koło dębu Bartuś i jeziora Kacze Oko przez Owink do Sworów. Powozili Piotr i Michał Borzyszkowscy, a doglądał wszystkiego Jerzy Borzyszkowski.

- Mamy 25 koni - mówi Piotr Borzyszkowski. - Uczymy jazdy konnej i oferujemy przejażdżki bryczką. Ale tę trasę przejedziemy pierwszy raz.
Oficjalnie zostanie ona otwarta od poniedziałku. Będzie można zafundować sobie ok. 2,5 godzinną przejażdżkę.
- Otwieramy odcinek w kierunku dębu Bartuś jako szlak konny, pieszy i rowerowy, będziemy chcieli zatwierdzić organizację ruchu, która zakaże wjazdu aut na drodze pilskiej - informuje wójt Zbigniew Szczepański.

Chojnice - newsy, informacje, artykuły, wywiady, wideo, zdjęcia

A dyrektor Parku Narodowego "Bory Tucholskie" Janusz Kochanowski podkreśla, że tak jak rowery zrobiły furorę, tak samo może być ze szlakami konnymi. - Widzimy jak ścieżki rowerowe gwałtownie pobudziły ruch turystyczny - mówi. - Niektórzy z gości chwalą, że u nas jest lepiej niż na Bornholmie, a to przecież tam jest raj dla rowerzystów. Mamy niezłe trasy kajakowe, a marzy się nam, żeby dorzucić do tego także konne.
Kochanowski dodaje, że jak dotąd może się taką trasą pochwalić jedynie Nadleśnictwo Tuchola. Ale to pętla zaledwie 3 km. - Leśnicy też mówili, że po ich trupie dojdzie do urządzania ścieżek w pasach przeciwpożarowych i co? - śmieje się dyrektor Parku. - Chcemy, żeby droga pilska była oznakowaną trasą konną, pewne jej odcinki utwardzić, trochę zainwestować. I będzie pięknie!

Czytaj e-wydanie »

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie