Chojnice. Warsztaty Kazimierza...

    Chojnice. Warsztaty Kazimierza Lemańczyka w Kurzej Stopie. Takie zajęcia na pewno się przydadzą!

    MARIA EICHLER

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Kazimierz Lemańczyk w trakcie warsztatów

    Kazimierz Lemańczyk w trakcie warsztatów ©Aleksander Knitter

    Muzeum Historyczno-Etnograficzne co roku w czasie ferii wymyśla dla najmłodszych jakąś pożyteczną formę spędzenia czasu. Tak samo było teraz.
    Kazimierz Lemańczyk w trakcie warsztatów

    Kazimierz Lemańczyk w trakcie warsztatów ©Aleksander Knitter

    A dzieciaki pilnie słuchały...A potem wzięły się do rysowania Aleksander Knitter

    A dzieciaki pilnie słuchały...A potem wzięły się do rysowania
    (fot. Aleksander Knitter)

    W ubiegłym roku malowania na szkle uczył Włodzimierz Ostoja-Lniski z Czerska, w tym roku w Kurzej Stopie pojawił się Kazimierz Lemańczyk, artysta, który chojniczanom jest bardzo dobrze znany.
    Okazją do tego, żeby to właśnie on poprowadził warsztaty plastyczne dla młodych ludzi, był fakt, że niedawno w Kurzej Stopie otwarto wystawę prac jego autorstwa i to z całego 35-letniego okresu twórczości. Młodzi więc mieli możliwość nie tylko wysłuchać wykładu mistrza, ale także zerkać na jego obrazy.

    Malarz opowiadał o swoim ostatnim pobycie w Zakopanem i o tym, jak bardzo zmienia się krajobraz, gdy spadnie śnieg. Pokazał efekt na papierze, rysunek węglem zmienił się nie do poznania, gdy pojawiła się na nim białe smugi kredy.

    Lemańczyk podkreślał, że to ten, który maluje czy rysuje, decyduje o wszystkim. Liczą się jego potrzeby i jego wrażliwość. To do niego zależy kompozycja, kolor, gra świateł. Za pomocą najprostszych narzędzi można pokazać np. pejzaż, który nie będzie fotograficznym odwzorowaniem, ale czymś wymyślonym, wyobrażonym i przeżytym.

    - Nie łudźmy się, nie dogonimy fotografii - wzdychał. - Ale jesteśmy w stanie wykorzystać do maksimum możliwości, jakie dają nam kreda, węgiel i szary papier.

    Żeby nie było tylko "na sucho", dzieciaki dostały szesnaście minut na narysowanie tego, co artysta ustawił dla nich na podeście. Martwa natura ze świecznikiem, dzbankiem, filiżanką, jabłkami i cytryną miała być dla nich inspiracją do stworzenia własnego dzieła.

    - Możecie rysować całość albo fragment, albo na kanwie tego, co tu widać, jeszcze coś innego - zachęcał Lemańczyk.

    Kreda i węgiel poszły w ruch.

    A kto chciałby zobaczyć jeszcze wystawę malarstwa Kazimierza Lemańczyka, musi się pospieszyć. Będzie czynna w Kurzej Stopie tylko do końca stycznia.

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej