Co może straż miejska, czyli drogowy galimatias

ANNA KLAMAN [email protected] tel. 52 396 69 31
To zdjęcie zrobił telefonem po zatrzymaniu Andrzej Steinke
To zdjęcie zrobił telefonem po zatrzymaniu Andrzej Steinke nadesłane
Udostępnij:
Andrzej Steinke z Chojnic uważa za skandal zachowanie komendanta Straży Miejskiej w Czersku. Złożył na niego wczoraj zawiadomienie do prokuratury. - Za drugim razem postąpię tak samo - mówi Szwil.

W czwartek po godz. 13.00 Andrzej Steinke jechał z Chojnic do Czerska. Nie zaprzecza, że jechał szybko.
Po drodze dwukrotnie wyprzedzał radiowóz Straży Miejskiej z Czerska. Pierwszy raz między Jeziorkami a Rytlem, drugi - między Rytlem a Czerskiem. Gdy dojechał do Czerska, nieoczekiwanie został zatrzymany przez Jarosława Szwila, komendanta straży miejskiej w Czersku. - Już na obszarze zabudowanym włączył sygnalizację i zajechał mi drogę - mówi "Pomorskiej“ Steinke. - Chciał mnie wylegitymować, ale odmówiłem, bo prawo do zatrzymywania ma tylko policja. Chciałem odjechać, to stanął przed samochodem, włożył nogi pod koła. Potem oskarżał, że chcę go przejechać. Cały czas krzyczał. Zarzucał mi, że wyprzedziłem samochód straży.

Przeczytaj również: Kierowcy w Chojnicach mają znaki za nic. Straż miejska wystawia mandaty

Komendant Jarosław Szwil mówi, że nie miał wyboru. - Musiałem zatrzymać to auto, bo wyglądało na to, że może być kradzione - mówi. - Kierowca jechał bardzo szybko. Momentami blisko dwieście kilometrów na godzinę. Miał tablice dwóch państw, dwukrotnie przekroczył podwójną linię ciągłą. Nie okazał dokumentów, chciał mnie też przejechać.

Gdy zapytaliśmy Szwila, dlaczego nie wezwał policji, powiedział, że pod numerem 112 nikt się nie odzywał, więc skontaktował się z czerskim komisariatem i poinformował, że skoro w okolicy nie ma patrolu policji, to sam zatrzyma samochód. - Za drugim razem postąpię tak samo - mówi. - Tym samochodem mógł przecież jechać złodziej.

Zobacz też: Janusz Dzięcioł: Strażnicy miejscy obsługują fotoradary, ale to nie ich jedyne zadanie

Gdy mówimy, że auto kierowcy nie było kradzione, Szwil pyta nerwowo: - To co, nie miałem reagować? To tak, jak bym podczas patrolu zauważył włamanie do sklepu i poszedłbym dalej. Potem okazało się, że auto nie było dopuszczone do ruchu

Steinke słowa Szwila komentuje krótko. - To co z tego - mówi. - To wszystko nie ma żadnego związku ze sprawą. Zatrzymać mnie mogła tylko policja.

A jakie jest stanowisko Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. - Zgodnie z art. 129b ustawy Prawo o ruchu drogowym z 20 czerwca 1997 r. straż gminna (miejska) nie posiada uprawnień do zatrzymywania kierowców pojazdów przekraczających prędkość - informuje rzeczniczka Małgorzata Woźniak.

Czytaj e-wydanie »

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zygi

Szeryf na zagrodzie równy wojewodzie

Z
Zygi

Szeryf na zagrodzie równy wojewodzie

Dodaj ogłoszenie