Co z targowiskiem na pl. Piastowskim?

Maria Eichler
Mini rynek na pl. Piastowskim ma swoją stałą klientelę
Mini rynek na pl. Piastowskim ma swoją stałą klientelę Aleksander Knitter
Marek Kniter chciałby nadal mieć tu swój kram, ale w ratuszu widzą tu tylko parking.

Marek Kniter, który prowadzi kram z warzywami i owocami na pl. Piastowskim, zwrócił się z prośbą do urzędu, by to minitargowisko mogło pozostać nadal w tym miejscu. Tymczasem przed rokiem zapadły decyzje, że ma ono być dyslokowane. Na skutek interwencji radnych była mowa o tym, że ta dyslokacja nie będzie na Księżyc, ale w pobliże - przy Zakładzie Gazowniczym była działka na sprzedaż. Wskazywano, że prowadzący kram może ją kupić albo dogadać się z przyszłym właścicielem w celu prowadzenia podobnych usług.

Tymczasem Marek Kniter gruntu nie nabył, a - jak wynika z jego pisma do urzędu - także nie odpowiada mu opcja dogadywania się z prywatnym inwestorem, który według niego ma zupełnie inną wizję tego miejsca. - Jest to w mojej ocenie inwestycja chybiona, oparta na nierealnych założeniach - pisze Kniter. - Przypomina niedoszłe targowisko "miejskie" na działce za Urzędem Skarbowym, którego żywot był bardzo krótki. - Nie sądzę, żebyśmy mieli na nowo zajmować się tą sprawą, skoro uzgodniliśmy z panem Kniterem, że jego kram pozostanie na pl. Piastowskim do połowy sierpnia - mówi Jarosław Rekowski, dyrektor wydziału komunalnego w ratuszu.

Przeczytaj również: Zostawią warzywniak na pl. Piastowskim
Skąd więc powrót do tematu przez samego zainteresowanego? Okazuje się, że zainspirowała go wiadomość o tym, że burmistrz Arseniusz Finster rozważa, czy nie zmienić decyzji o płatnym parkowaniu na pl. Piastowskim. Skoro to może się zmienić, to czemu nie inne kwestie?

Kniter argumentuje, że jego warzywniak ma tu swoją stałą klientelę, że daje zatrudnienie kilku osobom. Uważa, że w sprawie jego dalszego istnienia powinien się także wypowiedzieć samorząd osiedlowy. - Myśmy wskazywali rozwiązanie - podkreśla Antoni Szlanga, przewodniczący komisji komunalnej. - Pan Kniter wiedział, że będzie musiał stragan przenieść w inne miejsce. Działki nie kupił, nie dogaduje się z przedsiębiorcą, który deklarował, że go przyjmie z tymi usługami. Dla nas on nie jest żadną stroną, przecież były uzgodnienia.

Czytaj e-wydanie »Lokalny portal przedsiębiorców

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie