Debata w Minikowie. "Oby ukraińskie zboże nas nie zasypało, a mity Zielonego Ładu zostały obalone"

Agnieszka Romanowicz
Agnieszka Romanowicz
- Nie przekreślałbym Zielonego Ładu. Spróbujmy zmienić podejście do rolnictwa, wykorzystujmy mikroorganizmy, zmieńmy stosunek do erozji gleby. To procesy powolne, niezauważalne w jednym roku, ale w dalszej perspektywie niezwykle skuteczne - mówił Marek Różniak.
- Nie przekreślałbym Zielonego Ładu. Spróbujmy zmienić podejście do rolnictwa, wykorzystujmy mikroorganizmy, zmieńmy stosunek do erozji gleby. To procesy powolne, niezauważalne w jednym roku, ale w dalszej perspektywie niezwykle skuteczne - mówił Marek Różniak. Agnieszka Romanowicz
Udostępnij:
- Możemy się obawiać, że Ukraina zasypie nas swoim zbożem albo możemy to wykorzystać, jako pośrednicy w handlu tym zbożem. Kraje afrykańskie potrzebują żywości z Ukrainy, a najkrótszy korytarz jest przez Polskę - eksperci zaproszeni do debaty w ramach Dnia Pola w Minikowie byli zgodni. Zaznaczali przy tym, że ukraińskie zboże nie może zostawać w kraju, bo wpływa na obniżki cen w skupach.

Częścią Dni Pola, które 2 i 3 lipca 2022 roku odbyły się w Kujawsko-Pomorskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Minikowie, była debata na temat przyszłości rolnictwa. Zdominowała ją dyskusja na temat bezpieczeństwa żywnościowego Polski w dobie wojny na Ukrainie i wyzwań Zielonego Ładu.

Debatę poprowadziła Lucyna Talaśka-Klich, redaktor naczelna „Strefy Agro”. Udział w niej wzięli:

  • Leszek Chmielnicki, prezes Polskiej Izby Nasiennej,
  • Marek Różniak – rolnik, przedsiębiorca, właściciel firmy Agro-Land,
  • Jacek Zarzecki – prezes Zarządu Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego,
  • Ryszard Kierzek – prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej,
  • Ryszard Kamiński – dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie
  • Marek Luty, dyrektor Działu Marketingu i Rozwoju Produktu - Hodowli Roślin Strzelce Sp. z o.o.

- Jak wojna na Ukrainie wpływa na polskie rolnictwo? - pytała Lucyna Talaśka-Klich.
Leszek Chmielnicki: - Mamy w Polsce nadprodukcję żywności, praktycznie moglibyśmy wyżywić jeszcze raz tak dużą populację, nasze rolnictwo ma się bardzo dobrze i oby tak dalej.

Marek Różniak: - Zgadzam się, że polskie rolnictwo rzeczywiście wygląda bardzo dobrze, ale musimy wziąć pod uwagę, że na Ukrainie jest 40 mln hektarów użytków rolnych, a w Polsce mamy 8,5 mln hektarów. Możemy się więc obawiać, że Ukraina zasypie nas swoim zbożem albo możemy to wykorzystać, jako pośrednicy w handlu tym zbożem. Kraje afrykańskie potrzebują żywości z Ukrainy, a najkrótszy korytarz jest przez Polskę. Przepraszam, że mówię to zupełnie otwarcie, ale z reguły w biznesie pośrednik zarabia najwięcej. Budujmy więc elewatory i pomóżmy Ukraińcom pozbyć się nadmiaru zboża. Mamy do tego idealne warunki.
Jacek Zarzecki: - Ukraina ma obecnie ponad 20 mln ton zboża do zagospodarowania, ich magazyny są w połowie pełne, a żniwa trwają tam od kilku tygodni. Jedyną szansą na eksport jest dla nich transport prze Polskę i Rumunię. Dlatego muszą w Polsce powstać magazyny, które przechwycą zboże z Ukrainy. Jeżeli nie znajdziemy na to sposobu, to za chwilę ceny zbóż w Polsce będą spadały. To naturalna rzecz, jeśli na rynku jest nadmiar produktu.

Ryszard Kierzek: - Pomoc rolnikom ukraińskim jest konieczna. Oprócz Polski została tylko Rumunia z portem Konstanca, który ma o wiele większe możliwości niż porty polskie. Ale Polska nie ma przystosowanej infrastruktury do przyjęcia zboża ukraińskiego. Trzeba więc znaleźć rozwiązanie, które pomoże Ukraińcom, ale nie utopi przy tym naszych rolników, bo ceny zbóż na wschodniej ścianie kraju już są dramatyczne. Niech transfer będzie transferem, a nie zostaje w połowie kraju i obniża ceny skupu dla naszych rolników.

Ryszard Kamiński: – Trudno się dziwić rolnikom, że są zdezorientowani. Sam też nie mam odpowiedzi na pytanie: co rolnicy mają zrobić po żniwach? Mówi się, żeby nie pozbywali się szybko zboża, poczekali, ale raty kredytów nie czekają. Firmy nawozowe też nie mają dobrych wiadomości, także wyzwania finansowe przed rolnikami są wielkie. Uważam jednak, że oferty przechowywania zbóż w Polsce są potrzebne. Mowa o rzetelnych usługach, dobrych warunkach przechowywania, a tych brakuje.

Marek Luty: - Pomagać trzeba, ale nie może się to odbywać kosztem rolników. Elewatory na Lubelszczyźnie są już pełne ukraińskiego zboża, które nie płynie w kierunku Europy. To uderza w polskiego rolnika. Ten problem trzeba rozwiązać w trybie ultra pilnym.

Lucyna Talaśka-Klich pytała również o wpływ Zielonego Ładu na polskie rolnictwo.
Leszek Chmielnicki: - Jesteśmy w tracie Dni Pola, gdzie przemysł hodowlano-nasienny prezentuje 500 odmian. To jest wyjście, bo najtańszym środkiem produkcji w Europie jest postęp biologiczny. 80 proc. wzrostu plonu jest dzięki postępowi biologicznemu i Europa wykorzystuje 70 – 80 proc. postępu, a my tylko 20 proc. Musimy to zmienić, bo wszędzie rośnie kukurydza albo zboża, nie ma płodozmianu, tymczasem gleba bez płodozmianu, choć byśmy nie wiem co robili, to nie jesteśmy w stanie do niej wprowadzić życia biologicznego. Musimy ratować się nauką, stawiać na postęp.

Marek Różniak: - Nie przekreślałbym Zielonego Ładu. Spróbujmy zmienić podejście do rolnictwa, wykorzystujmy mikroorganizmy, zmieńmy stosunek do erozji gleby. To procesy powolne, niezauważalne w jednym roku, ale w dalszej perspektywie niezwykle skuteczne. Uważam, że polscy rolnicy są na tyle mądrzy, że poradzą sobie z wyzwaniami Zielonego Ładu.

Ryszard Kierzek: - Nie zgadzam się z tym, że rolnicy mogą sobie poradzić z Zielonym Ładem. To absurdalne, że wprowadza się restrykcyjne obostrzenia w europejskim rolnictwie do dobie zagrożenia bezpieczeństwa żywnościowego. Zielony Ład to tworzenie niepotrzebnych kosztów. Zadłużenie rolników w Polsce jest bardzo duże, na poziomie 3,8 mld zł. Odstąpienie od Zielonego Ładu w całości to pomysł skrajny i niewykonalny, ale dopóki dokumenty są na stole, dopóty trzeba ograniczyć negatywny wpływ tego projektu.

Jacek Zarzycki: - Zielony Ład jest projektem politycznym, który robi z rolników w Europie głównymi odpowiedzialnymi za emisję gazów cieplarnianych. Tymczasem to niewiele ponad 8 procent, z czego produkcja zwierzęca, w którą uderza się przede wszystkim, to 4 procent. Ponadto z roku na rok rolnictwo zmniejsza emisję gazów cieplarnianych, tymczasem transport, szczególnie lotniczy ma 144 proc. wzrostu. Emisja gazów cieplarnianych w wiodących gospodarkach światowych ciągle rośnie. Europa chce być prymusem, który pokaże innym drogę, ale nie dostanie za to żadnej nagrody. Rolnicy holenderscy już przeciw temu protestują.

Ryszard Kamiński: - Zielony Ład obrósł mitami, zwłaszcza nt. emisji gazów cieplarnianych przez produkcję zwierzęcą. Pytałem Irlandczyków, hodowców bydła, jak sobie z tym radzą, a oni na to, że nie walczą z tą oczywistą fikcją, tylko udowadniają, że ich nowe rasy emitują mniej gazów cieplarnianych. To porażka, poddanie się nauki wobec presji społecznej, którą tworzą środowiska Zielonych. Merytoryczne argumenty przegrywają i na takie porażki nie powinniśmy sobie pozwalać. Jednak zapotrzebowanie na ekologiczną żywność będzie rosło, bo tego oczekują konsumenci i rolnicy muszą za tym iść, dlatego rolnicy powinni się tego uczyć, zmieniać coś w swoich gospodarstwach. Od 10 lat nasz ośrodek stawia na mikroorganizmy i samorząd województwa również. Promujemy je, bo żywotna gleba jest podstawą. Rolnicy muszą zmienić przyzwyczajenia. Łatwiej wyjechać z opryskiwaczem, ale teraz trzeba się przestawić, wspiąć na wyższy poziom.

Marek Luty: - Zielony Ład jest absurdalny wobec obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego Europie i wyjściem jest tylko postęp biologiczny. To jedyne, co w ciągu lat pomoże zwiększyć plony. Drugim wyjściem jest wprowadzanie do produkcji takich odmian, które będą wymagały znacznie mniejszej ochrony pestycydowej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Polscy strażacy znów w akcji. Pomogą Francuzom gasić pożary

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie