Deser z widokiem na Brdę

JOLANTA ZIELAZNA [email protected]
Zygmunt Ciupek - lata I wojny światowej
Smak tych lodów i ciastek, atmosferę niedzielnych spacerów, które kończyły się kawą i lodami starsi bydgoszczanie pamiętają do dziś.
Tu już w czasach międzywojennych, jako król kurkowy
Tu już w czasach międzywojennych, jako król kurkowy

Tu już w czasach międzywojennych, jako król kurkowy

Często punktem docelowym był "Bristol" przy ul. Mostowej. Atrakcją była wisząca nad Brdą drewniana weranda.

W latach 30., po drugiej stronie rzeki, pod murami Teatru Miejskiego właściciel "Bristolu" kupił "Teatralną". Choć oba miejsca były nadzwyczaj popularne, to o Zygmuncie Ciupku, właścicielu obu kawiarni, niewiele dziś wiadomo.
Dzięki niezawodnym czytelnikom "Albumu bydgoskiego" możemy napisać o nim więcej. I pokazać, jak wyglądał.

Nie byłoby tego, gdyby nie zdjęcie platerowanego dzbanuszka. W takich właśnie naczyńkach, w kawiarniach pana Ciupka, podawano śmietankę do kawy. Opublikowaliśmy je jakiś czas temu.

Mam ten dzbanuszek od lat, nazwisko "Z. CIUPEK", którym jest oznaczony, długo z niczym mi się nie kojarzyło.

Jakiś czas po opublikowaniu zdjęcia wielka radość. Zadzwoniła Ilona Liszka, która wcale nie mieszka w Bydgoszczy i "Album" do niej nie dociera. Ale znajomi z Bydgoszczy powiadomili. - Też mam taki dzbanuszek - powiedziała. - Mój szwagier był bratankiem restauratora.

Pani Ilona, prócz kilku sztuk zastawy Ciupków i mebli, ocaliła rzecz znacznie cenniejszą - dwa albumy zdjęć. - Leżały zakurzone na strychu, ale je odnalazłam - obwieściła radośnie. Dzięki temu możemy nieco więcej o Zygmuncie Ciupku napisać.

Z Alwerni do Bydgoszczy

Zygmunt Ciupek był najprawdopodobniej jednym z tych setek przedsiębiorczych osób, które po powrocie Bydgoszczy do Polski w 1920 roku liczyły, że w tym mieście znajdą swoją szansę, pole do działania, swoją przyszłość.

Do Bydgoszczy przyjechał spod Krakowa, z Alwerni, w której się urodził w maju 1894 roku. Miał trzech braci: Wojciecha, Józefa i Mariana.

- Jego ojciec był krawcem, pracował w Krakowie - wspomina bratanek restauratora, nomen omen, także Zygmunt Ciupek, syn Józefa. Z rodzinnych przekazów wiadomo, że po I wojnie światowej Zygmunt nie chciał zostać na gospodarstwie w Alwerni. Uczył się w Krakowie u Piaseckiego, który miał fabrykę czekolady. Został mistrzem cukierniczym.

Na początku lat 20. przyjechał do Bydgoszczy. Kawiarnia przy ul. Mostowej 5 należała wówczas do niejakiego Kowalińskiego i dopiero od 1923 roku pojawiła się nazwa "Bristol". Co robił Ciupek, gdzie pracował? Skąd miał pieniądze? Nie wiadomo. W każdym razie Ochotnicza Straż Pożarna w Alwerni, w swojej historii wspomina, że w 1923 roku sztandar ufundował im "dawny mieszkaniec Alwerni Zygmunt Ciupek, zamieszkały wówczas w Bydgoszczy", ufundował też kilka mundurów galowych.

Pocztówka przedstawiająca „Ogrod Teatralny, właściciel Z. Ciupek”. Chętnych na kawę przy teatrze nie brakowało.
Pocztówka przedstawiająca „Ogrod Teatralny, właściciel Z. Ciupek”. Chętnych na kawę przy teatrze nie brakowało.

Jubileusz 10-lecia przejęcia "Bristolu". Zygmunt Ciupek siedzi drugi od lewej, w środku ks. Józef Schulz, proboszcz parafii farnej.

Firma się rozrasta

Właścicielem "Bristolu" Ciupek został w grudniu 1926 roku. Świadczą o tym zdjęcia z 10 rocznicy. Bo lubił świętować. - Zastawę miał ofrankowaną - wspomina Ilona Liszka. Pamięta sztućce z wygrawerowanym napisem "Z. Ciupek". Tak, jak na owym dzbanuszku. Gdzieś się rozeszły, dawała, jak ktoś potrzebował. Teraz w serwantce po Ciupkach stoi kilka kieliszków z kolorowego kryształu, pojedyncze filiżanki.

Prawdopodobnie w 1923 roku Zygmunt poślubił Marię Thiels. - Ciocia pochodziła z Torunia - wspomina bratanek Zygmunt. Jego ojciec, Józef, przez jakiś czas, w latach 30., pracował u Zygmunta w Bydgoszczy.
W końcu Ciupek stał się także właścicielem popularnej "Teatralki" - kawiarni ulokowanej przy Teatrze Miejskim, vis a vis "Bristolu", po drugiej stronie Brdy.

Człowiek biznesu

Ilona Liszka, dzięki której możemy Czytelnikom pokazać zdjęcia restauratora Ciupka, znała go osobiście. Mieszkali po różnych stronach ul. Krakowskiej. - To był człowiek biznesu, potrzebny na dzisiejsze czasy - uważa. I wspomina: - Pamiętam go jako nobliwego starszego pana, usta pełne złotych zębów... Dystyngowany pan ze sfer, patrz na mnie i nie dotykaj - taki jej zapadł w pamięci. Ale wie, że dla pracowników był bardzo dobry.

Ciupkowie nie mieli dzieci. Kiedy przybyło im lat, poprosili swego bratanka Stanisława, by przyjechał i opiekował się nimi. Wtedy poznał siostrę Ilony, pobrali się.

Z zachowanych zdjęć widać, że Maria i Zygmunt lubili towarzystwo. Maria, postawna kobieta, zawsze elegancko ubrana, często była fotografowana na moście Teatralnym. Jej mąż zwykle w towarzystwie, wesoły.
Sporo podróżowali. Są zdjęcia m.in. z Krynicy, Kudowy, Ojcowa, Ciechocinka, Zaleszczyk, Karlsbadu. Z jubileuszy, rodzinnych spotkań. Wiele zdjęć z kawiarni. Czy były to wnętrza "Bristolu"? To już tylko nasi Czytelnicy mogą odpowiedzieć.
- Słyszałem, że wuj miał filię kawiarni w Inowrocławiu, w Solankach - wspomina bratanek Zygmunt.

Pieniędzy nie żałował

Pocztówka przedstawiająca "Ogrod Teatralny, właściciel Z. Ciupek". Chętnych na kawę przy teatrze nie brakowało.

W czasie II wojny Ciupek był w Warszawie. Jeszcze w 1945 r. wrócił do Bydgoszczy. Po "Bristolu" i "Teatralnej" nie było śladu. Kamienicę przy ul. Mostowej zburzyli Niemcy. Teatr jeszcze stał, zniszczony, ale dni jego były policzone.

Nie siedział z założonymi rękami, wrócił do zawodu. Utworzył spółdzielnię cukierniczą. Był jej dyrektorem. Początkowo pewnie i właścicielem, dopóki zakładu nie upaństwowiono. - Wuj jeszcze w latach 50. był osobą bardzo wpływową - wspomina jego bratanek Zygmunt. - Spotykały się u niego ważne osoby.
Chętnie pomagał. W bydgoskich gazetach z l. 40 zachowały się informacje, że dał 1000 zł na książki dla biblioteki Szpitala Miejskiego, ponad 5 tys. zł. ofiarował na ekshumacje w Dolinie Śmierci.

Zygmunt Ciupek - jak się okazuje - był zapalonym graczem w kręgle. Grał zapewne przed wojną. Doprowadził do przebudowania jednego z pawilonów po wystawie gospodarczej na 600-lecie Bydgoszczy w 1946 roku na kręgielnię. Był też królem kurkowym.

Zachowały się zaproszenia na wieczorki towarzyskie jeszcze w latach 40., organizowane w Resursie Kupieckiej.

Potem wszystko odeszło. Zygmunt Ciupek poważnie zachorował. Zmarł w 1955 roku. Maria przeżyła go o 11 lat. Oboje są pochowani na Cmentarzu Nowofarnym w Bydgoszczy.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie