Do pracy za granicą tylko z pośrednikiem

(maw)
Jacek Paśniewski, pośrednik pracy z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Toruniu, oddział w Bydgoszczy.
Jacek Paśniewski, pośrednik pracy z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Toruniu, oddział w Bydgoszczy. fot. arch. GP
- Już nigdy na własną rękę nie wyjadę do pracy za granicą - mówi pan Daniel z Mogilna.

Jacek Paśniewski, pośrednik pracy z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Toruniu, oddział w Bydgoszczy:

Jacek Paśniewski, pośrednik pracy z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Toruniu, oddział w Bydgoszczy:

Wykaz agencji pośrednictwa pracy jest dostępny w internecie na stronie Krajowego Rejestru Agencji Zatrudnienia pod adresem: www.kraz.praca.gov.pl Mowa tutaj o krajowych pośrednikach pracy. Natomiast list zagranicznych pośredników można szukać na stronach poszczególnych urzędów pracy w danych krajach. Wiele informacji można znaleźć na stronie Europejskich Służb Zatrudnienia (EURES) pod adresem: www.eures.europa.eu lub www.eures.praca.gov.pl

Miał pracować przy zbiorze ogórków w Niemczech i zarobić kilka tysięcy euro w ciągu trzech miesięcy, a tymczasem do kraju wrócił bez grosza.

W ubiegły czwartek opisywaliśmy historię pana Marka z Torunia, który do Anglii pojechał w ciemno. Miał pracować w fabryce przy pakowaniu puszek z konserwami. Na miejscu okazało się, że padł ofiarą oszustów.

5 euro za godzinę
Skontaktował się z nami pan Daniel z Mogilna (nazwisko do wiadomości redakcji). - Po przeczytaniu artykułu w "Pomorskiej", postanowiłem opowiedzieć swoją historię. Chciałem szybko nieźle zarobić, bo miałem w kraju dług do spłacenia. W gazecie znalazłem ogłoszenie o naborze do pracy przy zbiorze ogórków w Niemczech.

Zadzwoniłem pod wskazany numer. Usłyszałem, że mam się szybko pakować i przyjeżdżać, bo kończą już kompletowanie załogi. Miałem zarabiać 5 euro na godzinę. Nie było żadnych przeszkód, by pracować w sobotę i niedzielę. Mężczyzna, który ze mną rozmawiał wspomniał, by zabrać ze sobą około 80-100 euro na opłatę za pośrednictwo w znalezieniu zatrudnienia i ubezpieczenie. Tak zrobiłem i po dwóch dniach dojechałem do Kassel. W umówionym miejscu czekał na mnie mój rozmówca. Zabrał pieniądze i powiedział, że za chwilę wróci, bo musi zadzwonić do gospodarza i poinformować go, że wiezie mu pracownika. Kazał mi przygotować paszport i polską książeczkę zdrowia. Gdy zacząłem szukać dokumentów, mężczyzna szybko wsiadł do samochodu, a mnie z torbą zostawił przed tamtejszą pocztą. Próbowałem się do niego dodzwonić na komórkę, ale ją wyłączył. Wstyd mi, że tak dałem się podejść - słyszymy.

Nie płaćmy zaliczki
Jeszcze raz przypominamy, by bardzo krytycznie przeglądać oferty zatrudnienia. Bez chwili wahania odrzućmy te podejrzane, tzn. bez pełnej nazwy i adresu podmiotu - lecz tylko nr telefonu, nr skrytki pocztowej lub składane przez osoby fizyczne (posługujące się jedynie imieniem i nazwiskiem).

Musimy również unikać pośredników, którzy żądają na wstępie wpłaty pieniężnej. To działanie zabronione prawem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie