MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dziecko zasypane w piaskowni. Dramatyczna relacja z miejsca tragedii i ze szpitala

Adam Ligiecki
fot. A. Ligiecki / Echo Dnia
W poniedziałek około godz. 16.40 do straży zadzwoniła wystraszona kobieta z informacją o tym, że w dzikiej piaskowni zostało zasypane dziecko. Dziecko trafiło do szpitala dziecięcego, nadal trwa walka o jego życie. Informację podał portal Echo Dnia.

Lekarze określają stan dziecka jako bardzo ciężki. Z ostatniej chwili - lekarze długo walczyli we wtorek o życie 4-letniego Piotrusia. Późnym wieczorej nadal określali jego stan jako ciężki.

Czterolatek nadal walczy o życie w Szpitalu Dziecięcym w Kielcach. Do Badrzychowic w gminie Nowy Korczyn z Grodziska Mazowieckiego przyjechał w miniony piątek. Razem z mamą i starszą siostrą, do dziadków - rodziców matki. Piaskownia znajduje się na końcu wsi. W miejscu, gdzie kończy się asfalt, polna dróżka wiedzie w lewo do dzikiego wyrobiska.

Stroma skarpa żółtego piasku, przypominająca urwisko, ma około 8 metrów wysokości. Na górze rosną drzewa. Chłopiec został zasypany w dolnej części wyrobiska.

Jak doszło do tego nieszczęścia? Z matką dziecka nie udało nam się porozmawiać. Była przy synku, gdy ten został odwieziony do szpitala. Dziadkowie bardzo przeżywali to, co się stało. Pełni bólu, szlochając, powtarzali: - O Boże, nie, nie, to niemożliwe...

Rozmawialiśmy ze starszą siostrą chłopca, która była naocznym świadkiem wypadku. - Na piaskownię poszliśmy razem z mamą. Lubiliśmy tam chodzić. Ale zauważyłam, że jak zawsze były takie jakby "jaskinie" w ścianie piasku, teraz ich nie było - opowiadała Olga. - Zaczęliśmy bawić się w piasku. Nagle, nie wiem jak to się stało, ten piasek się obsunął i zasypał brata. Mama podbiegła i zaczęła odkopywać Piotrka. Ja bardzo się bałam - przyznała ośmiolatka.

Z relacji dziewczynki i sąsiadów wynika, że matka dziecka z wyrobiska pobiegła do domu, który znajduje się około 100 metrów od wyrobiska. Do dziadków. Oni zawiadomili o tragedii mężczyznę mieszkającego w pobliżu. Przyjechał ciągnikiem, próbując usunąć piasek w miejscu, gdzie zasypało chłopca. Zaraz potem pojawili się na miejscu tragedii policjanci, strażacy i pogotowie ratunkowe.

Chłopiec leżał pod zwałami piasku ponad kwadrans. Kiedy został wydobyty, lekarz przystąpił do reanimacji. Czterolatka odwieziono karetką do szpitala.

Całe Badrzychowice są głęboko poruszone tym, co się stało. - To była piaskownia wsiowa, wszystkich. Jeśli ktoś potrzebował piasku, jechał i po prostu brał - opowiadał mężczyzna w średnim wieku, mieszkający w pobliżu. - Ale nikt tego nie kontrolował. Może dlatego to nieszczęście?

Wyrobisko cieszy się złą sławą wśród miejscowych. To niebezpieczne miejsce - mówią. Podobny wypadek miał miejsce około 15 lat temu.

Źródło: Echo Dnia - Dziecko zasypane w piaskowni (kolejne fakty). Dramatyczna relacja z miejsca tragedii i ze szpitala (zdjęcia)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska