Edward Woyniłłowicz - Wielki Syn Kresów kolejny raz powraca...

    Edward Woyniłłowicz - Wielki Syn Kresów kolejny raz powraca do Bydgoszczy

    Gizela Chmielewska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Edward Woyniłłowicz przed swoim pałacem w Sawiczach.

    Edward Woyniłłowicz przed swoim pałacem w Sawiczach.

    Dwa lata temu bydgoszczanie uczestniczyli w uroczystościach przekazania prochów Edwarda Woyniłłowicza.
    Edward Woyniłłowicz przed swoim pałacem w Sawiczach.

    Edward Woyniłłowicz przed swoim pałacem w Sawiczach.

    Edward Woyniłłowicz z matką Anną z Wańkowiczów Fot. archiwum autorki

    Edward Woyniłłowicz z matką Anną z Wańkowiczów
    (fot. Fot. archiwum autorki)

    Prochy były przekazane przedstawicielom kościoła p.w. św. Symeona i Heleny w stolicy Białorusi, którego był fundatorem. Za kilka dni będą mieli okazję obejrzeć wystawę poświęconą temu Wielkiemu Synowi Kresów.

    Większość część życia spędził na Kresach Wschodnich - tam się urodził 13 października 1847 r.
    w Ślepiance Wielkiej, wówczas pod Mińskiem. Stamtąd - z Sawicz - wyjechał ostatecznie 7 lipca 1920 r. Żegnając się z domem rodzinnym miał na swoim koncie bogatą karierę polityczną i społeczną - był m.in. prezesem Mińskiego Towarzystwa Rolniczego. Do Bydgoszczy przyjechał niepogodzony z rozstrzygnięciami traktatu ryskiego, który dobra należące do tysięcy mieszkańców Kresów, w tym do rodziny Woyniłłowiczów, pozostawiał po stronie bolszewickiej.
    Skąd na tułaczej drodze Woyniłłowicza wzięło się miasto nad Brdą? Dzięki zachowanym w zbiorach rodzinnych jego listom do kuzynki Marii z Rewieńskich Krasickiej można na to pytanie odpowiedzieć słowami ich autora.

    Żona wybrała Bydgoszcz

    Woyniłłowicz poznał okolice Bydgoszczy, gdy jako dwudziestolatek odbywał praktykę rolniczą w Mochlu. Wywiózł wówczas w swoje kresowe strony dobrą opinię o mieszkających tu ludziach. A utwierdził się w niej jeszcze bardziej wiele lat później, podczas wojny polsko-bolszewickiej. Otóż w liście do Marii Krasickiej 17 października 1920 roku napisał: " W ostatnich czasach poznańskie dostarczyło i chleba, i nasion, i ludzi, którzy na froncie nie bali się zająć placówek i zwykle pierwsi do naszych miast wchodzili i gdyby to od nich zależało, pewno by naszą Białoruś nie przepołowili i Mińska bolszewikom nie zostawili".

    Ale ostatecznie do zamieszkania w Bydgoszczy przekonała Woyniłłowicza jego żona Olimpia. 23 kwietnia 1921 r. zwierzał się kuzynce: "Żona moja wciąż zaprzągnięta jest Bydgoszczą - głównie z racji pobytu tam Zaleskich" (krewni pani Woyniłlowiczowej). Chociaż jak zaznaczył: " Wolałbym w Krakowie słuchać wykładów i oglądać stare mury, niż w Bydgoszczy wypić kufel piwa".
    Tymczasem już dwa miesiące później informował: "Żona najęła mieszkanie w Bydgoszczy, ale gdy nic innego się nie zdarzy, ku jesieni trzeba będzie tam podążyć". I tak się stało - 16 grudnia 1921 r. rodzina Woyniłłowiczów wprowadziła się do mieszkania przy ul. Zamoyskiego, wówczas nr 23, dziś nr 4.

    zaproszenie na wystawę
    Wystawa "Cierń Kresowy - Edwardowi Woyniłłowiczowi w 80. rocznicę śmierci
    18 czerwca 2008 r. - godz. 18
    ul. Pomorska 48, róg Cieszkowskiego
    Galeria Autorska



    A pan Edward oddał się całą duszą działalności społecznej, z równą energią jak za dawnych lat. Cały czas z uwagą śledził wieści z Kresów.

    Nie dla takiej Polski cierpieliśmy
    13 kwietnia 1922 roku - zdruzgotany informacjami politycznymi - donosił z Bydgoszczy:

    "Gdyby Sawicze oddali, to tam nie pojadę. Nie dlatego, że nie ma ani okien, ani drzwi, ale że zjawiłbym się tam ze zbankrutowaną ideą Polski, bo nie dla takiej Polski cierpieliśmy, walczyliśmy życie całe i wciąż twierdzili, że Polska to sprawa, sprawiedliwa swoboda i wzniosłość, poszanowanie praw ludzkich i boskich". Co więcej, nie chciał nawet skorzystać z ponawianego stale zaproszenia ze strony rodziny Radziwiłłów do odwiedzenia sąsiadującego z Sawiczami Nieświeża, gdzie kiedyś był honorowym gościem.

    2 października 1925 r. z Bydgoszczy pisał: "Ani na chwilę nie chcę tam zajrzeć, aby z wieży zamkowej nie ujrzeć nowych granic Rzeczpospolitej. Znalazłbym się obcym wśród ludzi, którzy robią na mnie wrażenie ostatniej sceny z "Wesela".
    Takich obiekcji nie miała pani Olimpia, która często wybierała się do rodziny na Kresach i do Nieświeża również. Woyniłłowicz za to chętnie wyjeżdżał na zebrania Związku Kresowego do Warszawy, do krewnych w Bzowu w Lubelskiem i w Kończewicach pod Chełmżą. Na Kresy z Bydgoszczy nie wybrał się jednak ani razu. Ale nie przestawał o nich myśleć, tęsknić i marzyć.

    1 grudnia z Bydgoszczy pisze: "W Dzień Zaduszny byłem na cmentarzu - pierwszy raz widziałem oświecanie grobów - na kresowych świeciły się małe świeczki, tylko na naszych chyba nikt nie zapali".

    Wymiana u nas między Kresowcami
    W Bydgoszczy rodzina z Sawicz żyła głównie wśród Kresowców, takich jak oni wygnańców. W mieszkaniu przy ul. Zamoyskiego często gościli ci, których dom został za wschodnią granicą.
    2 kwietnia 1923 r. E. Woyniłłowicz pisze do kuzynki:" Dziękuję za serdeczne słowa i życzenia. Wczoraj była ich wymiana u nas między Kresowcami ze Słuczczyzny, w czasie śniadania skromnego, może tylko ilością osób przypominającego nieco Sawickie". Z kolei 13 sierpnia 1924 r. pisze: "Troska moja nieustanna jest niemożność urządzenia sióstr moich w Bydgoszczy - wciąż idące koszty utrzymania w mieście idą w odwrotnym kierunku wraz z zmniejszającymi się procentami od resztek ich funduszu. A ja chciałbym się zebrać razem dla spotkania końca, komu kiedy przyjdzie". Ostatecznie tylko najmłodsza siostra, Jadwiga Kostrowicka zamieszkała niedaleko brata - przy ul. Świętojańskiej 3.

    W listach, których większą część Woyniłłowicz poświęcał tak nurtującym go sprawom politycznym oraz Kresom, od czasu do czasu odnotowuje spostrzeżenia dotyczące miasta nad Brdą.
    2 października 1924 r. zanotował: "Bydgoszcz się trochę ożywiła: zamieszkali na stałe Grzymała-Siedlecki i Weyssenhoff, więc może trochę życia umysłowego zabłyśnie". Wiele lat później Adam Grzymała-Siedlecki w rozdziale poświęconym Józefowi Weyssenhoffowi, w książce pt. "Niepospolici ludzie w dniu swoim powszednim" przywoła w pamięci swoje spotkanie z obydwu panami z Kresów. I jeszcze uwaga z 14 grudnia 1924 r.:

    "Bydgoski powiat należy do Poznania, ale ma być dołączony do Pomorza i toczy się walka między Toruniem a Bydgoszczą, co będzie siedzibą województwa".
    Ulegam tej dolegliwości, na którą niedomagał pradziad, dziad i ojciec
    Trzy lata później odnotował: "Mieliśmy przed paru dniami poświęcenie pomnika Sienkiewicza z Bydgoszczy. Uroczystość, która tym się różniła od Słowackiego i Ostrej Bramy, że zamiast słoty miała śliczną pogodę i nie nosiła cechy tak urzędowej, jak to było w Krakowie w Wilnie, gdzie obawy o życie Marszałka kazały otaczać kordonem wojska i policji sam obiekt ceremoni".


    Pod koniec 1927 r. Woyniłłowicz w listach do kuzynki zaczyna pisać o kłopotach ze zdrowiem. 14 lutego 1928 r. donosił z Bydgoszczy: "Przerywam milczenie z łóżka, które nie opuszczam od 10 dni z powodu obrzęku nogi. Jako ostatni z rodu wierny tradycji domowej, ulegam tej dolegliwości, na którą niedomagali pradziad, dziad i ojciec, tylko taboret dla podtrzymania nóg pozostał w Sawiczach. Mam się jednak ku lepszemu i wnoszę, że 4 marca oddam swój głos na listę nr 11".

    I jest to ostatni list pisany przez Woyniłłowicza, który zachował się w zbiorach rodzinnych. Zbiór ten zamyka kartka adresowana do kuzynki podpisana przez jego najstarszą siostrę - Michalinę Horwattową: "Bardzo źle, symptomy groźne(…)Wczoraj sakramenty św. przyjmował. Przytomny jak zawsze".

    Sąsiad z ul. Zamoyskiego
    Edward Woyniłłowicz zmarł w Bydgoszczy 16 czerwca 1928 roku, o godz. 5. W dokumentach parafialnych Bazyliki św. Wincentego a'Paulo - w rubryce dotyczącej przyczyny śmierci - napisano: "starość". Pogrzeb, który odbył się 18 czerwca na Cmentarzu Starofarnym, przekształcił się w manifestację środowiska kresowego - o czym informował wówczas "Dziennik Bydgoski".

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Wideo